Paweł Kucharski

Blog

Kilka słów o mnie

Przyjechałem do Jeleniej Góry na jesieni 2006 turystycznie, na 2 dni i mieszkam do dziś.
Urok tego miejsca kazał mi tu zainwestować i rozpocząć nowe życie. Jednak jako spadochroniarz mam spojrzenie mniej nacechowane bezkrytyczną miłością rodzinną i może dlatego bardzo bym chciał, aby to miejsce wykorzystało w pełni swój potencjał. Może dlatego czasami szukam dziury w całym. Chcę jednak mobilizować wszystkich współmieszkańców do działań na rzecz odgnuśnienia, rozwoju i uatrakcyjnienia Jeleniej. Szukam zwolenników takiego myślenia.

Podziel się z innymi

| |

01.05.2020, piątek - klęska

2020-05-01 12:37
Od dawna, wielu komentatorów to krytykowało. Jednak wszyscy "wielcy" PO-KO zaklinali rzeczywistość opowiadając, jakoby Kidawa-Błońska jest najlepszą kandydatką.

Fakt, pochodzi ze wspaniałej rodziny, jest miłą i kulturalną kobietą, ale nie ma tego "czegoś", co kwalifikowałoby ją na to stanowisko. Jej obóz polityczny wyraźnie też jest tego zdania, bo cała kampania była prowadzoną bez przekonania i planu pseudo-kampanią. A na jej finiszu okazało się, że Kidawa spadła z nieba, bo nikt jej nie popierał. Nawet Schetyna się jej wyparł. To czysta komedia.

Tak więc, ponieważ i kandydat i kampania wykazały, że PO-KO nie potrafi wypromować swojego człowieka i przeprowadzić przyzwoitej kampanii, co już pokazali przy wyborach Komorowskiego, wyborach samorządowych oraz - podczas największej ich porażki - tych europejskich, postanowili wymyślić "myk" pozwalający im się - ich zdaniem - "z twarzą" wywinąć z tej sytuacji.

Jakiś mądry postanowił wmówić zawiedzionym wyborcom, że postawa moralna nie pozwala wziąć udziału w "PiSowsiej szopce wyborczej". Na wszystkie sposoby usiłuje się ten przekaz uwiarygodnić. Wypowiadają się i Tusk, i Schetyna, premierzy i prezydenci piszą listy otwarte oraz sama kandydatka też ogłasza, że właściwie, to ona się obraża i udziału nie weźmie.

Moim zdaniem jest to tylko nieumiejętne przykrywanie własnej totalnej porażki. Polityk nie jest od obrażania się, polityk jest od walczenia. Ogłoszenie poddania się walkowerem jest politycznie nader słabe. Jak partia, mająca szanse na zwycięstwo, tuszując swoje błędy i brak profesjonalizmu, może robić swojemu elektoratowi "wodę z mózgu" w imię, podobno, wyższych wartości moralnych. Załóżmy bowiem, że Gowin pozostanie Gowinem i zagłosuje 7 czy 8 maja zgodnie z interesami PiS, i wybory odbędą się w którymś z majowych terminów, wówczas mamy następne 5 lat prezydentury Dudy, a Tusk, Kidawa oraz Schetyna odniosą tryumf moralny. Taki wynik - moim zdaniem - będzie oznaczał śmierć PO-KO i umocnienie PiS. Przegrani zachowają twarz, ale stracą wiarygodność i szanse na jakiekolwiek poparcie w przyszłości. Ich elektorat słusznie będzie mógł się poczuć oszukany i opuszczony.

Kampania w warunkach zarazy nie jest łatwa i na pewno nie jest przyjemnym spacerkiem, ale, jak pokazuje przykład Kosiniaka, nie musi być beznadziejna. Brak programu, brak haseł, nieobecność, partyjne walki wewnętrzne, to nie są tematy na czas tak ważnej politycznie rozgrywki. Szermowanie wyłącznie pragnieniem, czy też nawet musem obalenia PiS, jako jedyną zaletą, już się nie sprawdziło w wymienionych powyżej wyborach z niedalekiej przeszłości. Niestety PO-KO niczego się nie nauczyło i nadal usiłowało na tym jednym haśle oprzeć całą kampanię, choć doświadczenie wyraźnie przemawiało za gruntowną jej przebudową. Nie odważyło się również na rezygnację ze "starej", ale zgranej gwardii (Schetyna, Siemoniak, Budka, itp. z charyzmą bliską zeru), na pokazanie energicznego i świeżego kandydata z pomysłem na Polskę i programem mogącym porwać Polaków. I kandydat, i program, i kampania były przerażająco nijakie, a do tego niewidoczne. Wszystkiemu przyświecał strach przed możliwością utraty władzy przez ową starą gwardię, bo taki prawdziwy kandydat, gdyby nie poszedł śladami Komorowskiego i Dudy, mógłby się - o zgrozo - np. usamodzielnić i zerwać ze smyczy. Tak więc jedynym bezpiecznym - w ich mniemaniu - wyjściem było obrażenie się na naciągane wybory.

Oj, jakie to słabe!

Komentarze

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-05-01 18:07

Kto mógłby być prezydentem,
kto na premiera z ramienia POKO?
Jest ktoś taki?
Młody Władek?
Śmiech na sali.

PK.: słucham Pańskich propozycji i proszę nie wmawiać nikomu, że jedyną alternatywą dla Dudy jest przedstawiciel PO-KO, bo to jest demagogiczne PiSowskie kłamstwo. Sondażowe mówią co innego, bo - jak napisałem - ten obóz się skompromitował.

Dziś - w tej dyskusji - pani Kidawa-Błońska wykonała karkołomny szpagat intelektualny, jednocześnie apelując o odsunięcie Dudy i o bojkot wyborów majowych. Pytam jak to zrobić. Czyżby była już pewna głosów Porozumienia? Ja, ich pewien nie jestem. I, jak wykazała ta debata, nie jestem w tym braku pewności odosobniony.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-05-01 18:11

Proszę o analizę i komentarz.

https://www.youtube.com/watch?v=ILBZB_8Wc5k


PK.: pan Bochenek już we wstępie skłamał. Właśnie wysłuchałem dyskusji 5 kandydatów opozycyjnych i jakoś nic nie było o likwidacji 500+, o podwyższeniu wieku emerytalnego i o obniżce emerytur. Czyli znów gra się tymi samymi znaczonymi kartami, a na szulerów nie należy głosować.

Jak mam głosować na kandydata, który 5 lat temu ślubował, wzywając na pomoc Boga, że będzie niezależnym prezydentem wszystkich Polaków, a wczoraj, nominacją sędziego Zaradkiewicza na p.o. I prezesa SN, na czas, gdy SN będzie decydował o legalności wyborów, stawia tam człowieka Ziobry?

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-05-01 20:00

Panie PK.
Pisze pan do mnie tak:
"słucham Pańskich propozycji i proszę nie wmawiać nikomu, że jedyną alternatywą dla Dudy jest przedstawiciel PO-KO, bo to jest demagogiczne PiSowskie kłamstwo."

1. Nie słucha pan.
2.nie wmawiam nikomu, że jedyną alternatywą dla Dudy jest przedstawiciel PO-KO.

Panie PK.
Zdrowia życzę.

PK.: co prawda propozycji nie usłyszałem, ale zdrowia szczerze życzę.

P.S. zabawne, że właściwa dyskusja o mnie między "prawdziwymi" patriotami toczy się na blogu JJ. Swoi u siebie. Czują się dobrze i bezpiecznie. Coś tu napisać się zwyczajnie boją.

AS @ 109.241.118.*

wysłany: 2020-05-01 22:02

Panie PK.
Gdzie ja coś wmawiam, bo wg pana:
"proszę nie wmawiać nikomu, że jedyną alternatywą dla Dudy jest przedstawiciel PO-KO"

Pisze pan:
"P.S. zabawne, że właściwa dyskusja o mnie między "prawdziwymi" patriotami toczy się na blogu JJ. Swoi u siebie. Czują się dobrze i bezpiecznie. Coś tu napisać się zwyczajnie boją."

Jeżeli pan czyta, a nawet słyszy,
że jak piszę, a może mówię że:
"jedyną alternatywą dla Dudy jest przedstawiciel PO-KO"

To niech pan się nie dziwi,
że tu u pana strach cokolwiek napisać.


PK.: to się chyba nie do końca zrozumieliśmy.

Buniek @ 176.111.153.*

wysłany: 2020-05-01 22:29

Panie Pawle, gdzie pan jakąś kampanię wyborczą widzi? Kampania wyborcza to kontakt osobisty z wyborcą. To chemia i wdzięk. Pan krytykuje panią Małgosię, ale moim zdaniem niesprawiedliwie. To skuteczność medialna kościoła i innych szczujni jej szkodzi. Miliardy złotych w tym dary na krk robią swoje.
Platformy mi wcale nie żal bo to ta partia pozwoliła na kłamstwa w mediach toruńskich ale państwa i potencjalnej demokracji żal.
Jedni mówią, że ten co udaje prezydenta już głosowanie wygrał bo mu "krasnoludki" to zapewnią, a drudzy, że wygrał bo wyborcy (czyli oni) tak zadecydowali. Obie strony wiedzą, że nie wiedzą ile głosów mogą uzyskać i obie strony wiedzą, że można wybory sfałszować, bo wszyscy o tym już powiedzieli w kontekście tej pocztowej hucpy. Atmosfera wyborcza do bani. Nikt nie ufa bo już nie ma żadnej możliwości zapewnienia mechanizmów wzajemnego zaufania. Władza i jej wyborcy nienawidzą niezależnych od władz instytucji i nie pozwolą na ich uniezależnienie się. Tzw. komisje wyborcze to będzie jedna wielka ściema, bo nie ma jak ich stworzyć w takiej sytuacji gdy wciąż jest taka presja i nienawiść. Ochotnicy mają liczyć głosy w maseczkach i rękawicach po nocy i bać się o życie bo koronawirus i bać się władzy bo władza opozycję tępi, hejtuje, przekupuje i straszy. Różnica jest taka, że ochotnicy władzy czują hajc, a opozycji tylko strach. Czy zna pan kogoś osobiście, kto w takich warunkach się zgłosił. Ja nie znam!!


PK.: szanowny Panie Buńku, od kiedy, odżegnujący się dziś od - jak Pan ją nazywa - pani Małgosi, Schetyna jest wysłannikiem kościelnych mediów. Sama kandydatka nie za bardzo własciwie wie, czy chce być kandydatką, bo namawia do bojkotu wyborów, w których sama startuje. Ja, tego nie jestem w stanie zrozumieć, ale może mam jakąś wadę w percepcji.

A tu komentarz do konstytucyjnego nakazu powszechności wyborów: https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,25914200,grodzki-do-polonii-ws-wyborow-prezydenckich-to-rzecz-niespotykana.html

Zet @ 37.30.1.*

wysłany: 2020-05-02 18:52

Są patałachy, jest klęska.

Buniek @ 176.111.153.*

wysłany: 2020-05-03 00:49

Panie Pawle, każdy ma wady percepcji. Każdy widzi wycinek rzeczywistości, ale nie każdy się do tego przyznaje. Pisanie bloga to właśnie takie przyznawanie się. Ale, pisywanie komentarzy też! Jest pan w większości, bo na blogach JG24 tylko pan Jacek popiera "dojną zmianę".
Demokracja to system składający sie z wielu elementów ale najwazniejszym elementem jest obywatel. Nasza historia z obywatelem obchodziła się źle i zawsze był tępiony. Na czym polega tępienie obywatela? Na wmówieniu mu, że nie on jest najważniejszy w państwie. Czy można żyć będąc mniej ważnym? Można. Czy można żyć w państwie niedemokratycznym? Oczywiście, że można. Strata jest tylko jedna. Ci którzy żyją w warunkach demokracji żyją lepiej.

W historii momenty demokratyczne sa przeplatane wiekami braku demokracji. W ostatnich stuleciach proporcje się poprawiły ale wciąż mniejszość rządzi większością z powodu braku mechanizmów utrzymywania demokracji. Mechanizmy utrzymywania władzy mniejszości są sprawniejsze od mechanizmów demokracji. Jednym z kluczowych takich mechanizmów jest odpowiednio spreparowana religia.
Niemniej jednak, wbrew pozorom wynikającym z obserwacji dominującego trendu w historii, potrzeby religii i potrzeby demokracji mogą być zaspokojone równocześnie poprzez zapewnienie wolności oraz rozdziału kościoła i państwa, bo i tak się zdarza. Mieliśmy szansę ale właśnie ta szansa zanika.
Religie, a właściwie ich beneficjenci prowadzą swoje wojenki i w celu uzyskania przewagi nad innymi sprzedają swoich wiernych rządzącej mniejszości, uzyskując w zamian poparcie aparatu państwa dla realizacji swojej dominacji w regionie. Ta synergia jest promowana kłamliwie jako korzystna zarówno dla państwa jak i religii. Często jednak państwa padają, a i religie przeżywają zapaści. Niestety, demokracja wtedy cierpi, a zdarza się, że prowadzone są wojny w których giną potencjalni obywatele. Zatem synergia władzy i religii lub inaczej sojusz tronu i ołtarza nie są korzystne dla obywatela i demokracji. Władza korumpuje i przykrywanie tej korupcji religią osłabia grunt moralny danej religii. Dla osób potrzebujących religii to znak, że trzeba szukać innej, a przecież tego nie brakuje.
Pyta pan o Schetynę, a w domysle o Tuska. Otóż ci panowie, podobnie jak Miller i Kwaśniewski nie dostrzegali faktycznej siły zagrożeń dla demokracji płynącej z tej znanej od wieków synergii. Zakładali, że ludzie kościoła nauczeni przeszłością nie posuną się do wywołania wojny polsko - polskiej. Mylili się! Pragmatyzm taktyczny spowodował popełnienie błędów strategicznych i mamy demokrację w odwrocie i jednocześnie rozkwitający konflikt z coraz mniejszymi szansami na porozumienie. Opisywana synergia zaistniała i ma swoje uosobienie w postaci obecnie rządzących i obecnych ludzi kościoła. Bez akceptacji proboszcza polityk nie zostanie wybrany zaś polityk może dowolne środki finansowe przekazać kościołowi i synergia trwa, oczywiście kosztem obywatela i demokracji. Czy również kosztem religii, to dowiemy się za kilka lat. Teraz trwa szukanie wroga. Pani Małgosia nie pasuje do obrazu wroga i dlatego ją wystawiono na kandydata. Nie oceniam tego jako błąd. W bezpośrednim kontakcie z wyborcą zyskuje głosy ale nieprzychlne media "dorabiają jej gębę" i manipulują.
Pan pisze, że to klęska bo sondaże wśród tych co chcą iśc na wybory wskazują zwycięstwo w pierwszej turze. Proszę zwrócić uwagę, że gdyby było inaczej zadane pytanie sondażowe, to pani Małgosia swoje 30% ma. Przy uczciwej kampanii to prawie zwycięstwo. Wiadomo, że te wybory nie są uczciwe więc w zasadzie obojętne jest ile sondaże pokazują. Zakładam, że gdyby incydent pocztowy odbył się 10 maja to bojkot obejmie prawie wszystkich kandydatów. Pokazali siebie i programy. Na zwycięstwo nie mają w oszukanych wyborach szans i dlatego warto walczyć o kolejną okazję wyborczą, a bojkot to oferuje. Niemniej jednak, ogłoszenie tego nastąpi 8 maja.
Obecny kandydat władzy może zostanie już w tydzień ogłoszony królem ale większość pokonanych tego nie uzna i konflikt będzie trwał w zawieszeniu na wyższym niż teraz poziomie. Ale przecież dla nas się nic nie zmieni do momentu potrzeby dużej legitymizacji rządu. Wtedy, a zanosi się na taki właśnie scenariusz, bo gospodarka może dostać zadyszki może być nieciekawie. W przypadku ewentualnej zadymy, która jeszcze bardziej pogrąży gospodarkę, trzeba będzie wskazać winnych i w tym momencie kościół zostanie otwarcie oskarżony nie przez garstkę o podobnych do moich poglądach ale większość. Taki scenariusz to dopiero za rok lub dwa i pod warunkiem uporczywego trzymania się przy władzy przy kryzysie gospodarczym. Jeżeli kościół uzna, że to się może niestety ziścić to pani Małgosia jest kołem ratunkowym. Dlatego też spodziewam się, że wyśmiewany "budka suflera" liczy na wspomożenie kampanii pani Małgosi przez środowiska związane z kościołem. W takim scenariuszu przeszkadza Hołownia i kandydat ludowców ale w zaciszach pałaców biskupich nie takie rzeczy się załatwiało. Zatem, panie Pawle wyśmiewana przez pana kandydatka jest w grze.
Już teraz, w postaci mętnych apeli, mamy raczkiem wycofywanie się z tej wojenki ludzi kościoła, którzy oczywiście moim zdaniem umożliwili rozpalenie tego konfliktu. Gdyby twierdzili, że to nie oni są praprzyczyną to wystarczy youtube i chwila guglowania by te twierdzenia obalić. To oni są winni! Ale kogo to obchodzi?
Oferta prezydenta konsyliacyjnego czyli właśnie pani Małgorzaty została jak na razie odrzucona przez kościół. Mniejszościowa opcja kościelna czyli pan Hołownia nie ma zaplecza partyjnego ale potencjał łączenia w duchu chrześcijańskim w nim przecież jest. To też jest dla nas szansa by konflikt wygasić.
Mamy kandydatury związane z kościołem i tylko jedną oferującą rozdział kościoła od państwa. Nazwy "kichawa końska" i "małpa z brzytwą" to synonimy ale ciekawie ujmują rzeczywistość.
Moim zdaniem, wciąż brakuje zdefiniowania przyczyn konfliktu polsko-polskiego jak i jasno określonych skutków okopywania się stron. Moja wersja przyczyn jest akceptowalna dla kilku procent elektoratu zaś moje przewidywanie przyszłości, że obecny konflikt może zagrozić państwu, akceptuje jeszcze mniej osób.
Mityczni komuniści to ściema. Ludzie tyle nie żyją i dawno umarli. Wskrzesza się stare strachy i mity by wywołać wojenkę o nieprzewidywalnych skutkach (małpa z brzytwą). Wykluczenia i oczernianie rodzą bunt. Na razie nie wiadomo jak głębokie będą wykluczenia i ilu będzie buntowników ale dalszy ciąg nastąpi. Prawda o przyczynach i skutkach jest bardzo ważna, ale jak to na wojnie bywa : prawda umiera pierwsza. Poza tym jest jedna i zwykle bolesna, a kłamstw setki. Prawda nie ma szans i dlatego nie jej się broni.

PK.: ciekawe Pan napisał, ale z tą kluczową rolą Kościoła nie do końca się zgadzam. Oczywiście wszystkie dotychczasowe rządy bały się przystąpić do prawdziwych rozmów z Kościołem o jego miejscu w Państwie. Najbardziej narozrabiało tu SLD.

Naszym najdotkliwszym pechem nie jest więc - moim zdaniem - dominacja Kościoła i religii katolickiej, dużo większym pechem jest dominacja roszczeniowej części społeczeństwa. Polska nie jest tu wyjątkiem. Roszczeniowscy doszli do władzy np. także w USA. Roszczeniowcy uważają zawsze, że oni dostali za mało, a inni, zupełnie bezpodstawnie, o wiele za dużo. Uważają, że zostali pominięci i domagają się nie udziału proporcjonalnego do własnych umiejętności i wkładu, domagają się udziału równego ich żądaniom.

Ten, kto zna tą prawdę i ma żądzę władzy, może, odpowiednio manipulując tą częścią społeczeństwa, dostać tą władzę. Jeśli, do tego, wie i umie dotrzeć do tych, którym - z dowolnych powodów - się w życiu nie powiodło (choć byłaby to tylko wąska subiektywna ocena) i za to swoje nieudacznictwo obwiniają nie siebie (co oczywiste), tylko szukają jakiegoś zewnętrznego winnego, a On im wyperswaduje, że nie tylko tego winnego pomoże znaleźć, ale również go wytępić - wówczas ma tą władzę pewną.

W każdym społeczeństwie, tylko nieznaczna jego część, rozumie coś z polityki i gospodarki, posiada narzędzia do obiektywnej oceny otaczającej rzeczywistości, ale prawie wszyscy uważają, że to właśnie oni wszystko rozumieją i dlatego dociera się do nich najłatwiej z prostym przekazem, jak np. dostaniesz 500 ale 13 emeryturę. Jest to takie krańcowo populistyczne zagranie, ponieważ tę samą daninę można rozdać w inny sposób, może nawet bardziej sprawiedliwy i efektywny, ale nie będzie on nigdy tak skuteczny "reklamowo" jak 500+, mieszkanie+, emerytura+. Ten plus znaczy tylko tyle, że to świadczenie jest dodatkowym (+) prezentem danym ci przez dobrą władzę, która, w zamian, teoretycznie, niczego nie oczekuje, zakładając tylko, że zostanie za swoją "dobroć" doceniona i w odpowiednim momencie wrzucisz do urny odpowiednią kartkę. Tak to działa na poziomie masowego elektoratu, a na poziomie posłów, radnych, senatorów i ważnych dla władzy urzędników państwowych jest rozdzielanie innych plusów, np. prezes+. członek rady nadzorczej+, sędzia TK+, sędzia SN+, prezes sądu rejonowego+, kasa+. Ci, którzy zrozumieli ten prosty mechanizm komunikowania z elektoratem, mogą, przez długie lata , cieszyć się popularnością i władzą. Oczywiście jedni, jak Orban, robią to bardziej umiejętnie, a inni mniej, jednak mechanizm jest ten sam.

Aha, ważne, to wszystko musi być podparte hasłami typu np. America first again, albo walką z komuną i umoczone w pseudopatriotycznym sosie nacjonalistycznym.

Kali @ 82.139.17.*

wysłany: 2020-05-04 12:09

Ach Efendii !!!! Oby twoje wielbłądy były w tak dobrej formir i kodycji intewlektualnej jako i Ty Efendii !!!

z netu @ 82.139.17.*

wysłany: 2020-05-04 13:10

"Nie ma słów aby opisać obecną sytuację w Polsce. I podejrzewam, że takich słów długo nie znajdziemy. Nazywanie działań opozycji kanaliostwem, podłością czy bezmózgowiem staje się niezasłużonym komplementem" - pisze dla portalu Niezależna.pl profesor Aleksander Nalaskowski.

bu3las @ 176.114.236.*

wysłany: 2020-05-04 20:35

Panie Pawle, nie odniósł się Pan do wypowiedzi nieocenionego dyskutanta szanownego Buńka. Ciekaw jestem jak Pan zrozumiał tę wypowiedź?

Ja doczytałem do momentu:

"Często jednak państwa padają, a i religie przeżywają zapaści. Niestety, demokracja wtedy cierpi, a zdarza się, że prowadzone są wojny w których giną potencjalni obywatele. Zatem synergia władzy i religii lub inaczej sojusz tronu i ołtarza nie są korzystne dla obywatela i demokracji."

Możliwe, że starzeję się i mam braki intelektualne. Nie dałem rady dalej brnąć. Wymiękłem. Może Pan światły, bywały w świecie redaktor w skrócie objaśni pracowity wpis dyskutanta Buńka.


PK.: nie miał wystarczającej cierpliwości by doczytać do końca, bo tam znajduje się mój komentarz.

bu3las @ 176.114.236.*

wysłany: 2020-05-05 01:22

Istotnie, cierpliwość to podstawa.
I dobrze Pan objaśnił, a pański autorytet tu ma znaczenie, by nie przesadzać z kluczową rolą kościoła w objaśnianiu świata, bo to droga na manowce. Przecież nie kto inny, tylko pobożny poseł Gowin robi obecnie voltę w PiS-e.

Co się stało, że Pan tak krytycznie ocenił opozycję, a w szczególności kandydatkę Małgorzatę? Zgadzam się, dałem tego wyraz parę miesięcy temu na blogu RPS-a, że ta kandydatura nas ośmiesza. Kandydatka niesamodzielna intelektualnie, powtarzająca cudze komunały nawet dla osób przeciwnych PiS jest nie do zaakceptowania jako przedstawiciel państwa. Może jesteśmy republiką bananową, ale nie w tym stopniu, by mieć takiego prezydenta.


PK.: o pani Kidawie, jako kandydatce, zawsze byłem zdania, że nie jest to najlepszy pomysł. Piszę o tym konsekwentnie już od dawna.

Buniek @ 176.111.153.*

wysłany: 2020-05-05 01:54

Szanowny panie bu3las moje tezy wynikają z takich wydarzeń jak: rozbiory (nikt na państwo nie napadł, a upadło), rewolucja francuska, brak implementacji reformy rolnej z 1920 roku (gdyby nie obietnica reformy to historia potoczyłaby się inaczej), strajków chłopskich i innych konfliktów II RP oraz wydarzeń na Wołyniu. Przed 1939 II RP miała poważne problemy!
W 1918 na sztandarach Honor i Ojczyzna by jednoczyć, a w 1938 palenie cerkwi i w konsekwencji w 1945 roku granica na Bugu i utrata Lwowa. Można zwalać na mitycznych komunistów ale skąd ci komuniści? Przed 1939 rokiem pisano "są w Ojczyźnie rachunki krzywd".
Ponieważ pan Jacek napisał, że trwa wojenka polsko-polska szukam analogii w wydarzeniach z przeszłości. Można uznać, że żadnej wojenki teraz nie ma i jakoś to będzie ale można też uznać, że jest nieciekawie czyli pojawią się rachunki krzywd o poważnych konsekwencjach. Poza tym: Kto wywołał tą wojenkę? (Ja swoją teorię przedstawiłam i brzmi: bez RM i steku kłamstw z tego źródła bylibyśmy w innej sytuacji - moglibyśmy rozmawiać o faktycznych problemach.) Gdzie są linie podziału? Komu to służy? Może pan przedstawi swoją wersję?
Linia pana redaktora Piątka jest bardzo jasno przedstawiona. Linia faceta z drabinki z której wynika, że jest jakiś gorszy sort albo komuniści i złodzieje do mnie nie dociera. Niemniej jednak skoro zwolennicy takiej wersji są, to kiedy się ta wojenka w końcu wypali i jak się zakończy? Jak historia oceni to co się teraz dzieje? Wspomniane na wstępie przykłady zakończyły byty państwowe i wpłynęły też na życie religijne.

Czy to co się dzieje to sabotaż czy głupota?

Buniek @ 176.111.153.*

wysłany: 2020-05-05 10:34

Zdaniem Hołowni, ewentualne zwycięstwo Andrzeja Dudy w majowych wyborach będzie nielegalne. - Jakaś część Polski będzie wierzyła, że to legalnie wybrany prezydent. A z każdym dniem sprzątanie tego syfu będzie kosztowało nas więcej krwi .....!!!!


PK.: poczekajmy co powie we czwartek najważniejszy obecnie człowiek w Polsce - Jarosław Gowin.

(05.05., 12.50) Obecnie senatorowie PiS starają się wykorzystać przepis konstytucyjny zobowiązujący senat do zajęcia stanowiska w sprawie sejmowej uchwały w ciągu 30 dni. Stąd wnioski PiSowskich senatorów opóźniających, lub wręcz uniemożliwiających rozpoczęcie senackiego głosowania nad ustawą o wyborach korespondencyjnych. Jest bezczelne kalkulacja na przepchnięcie ustawy bez głosowania senackiego, bo prawo stanowi, że jeśli, w ciągu 30 dni senat nie zajmie stanowiska, sejmowa ustawa wchodzi w formie uchwalonej przez sejm. Czyli PiS brzytwy się chwyta. Dla cynika Kaczyńskiego i jego wyznawców każdy wybieg jest dobry, by, nawet po trupach, przepchnąć tą ustawę.

Trzeba bowiem pamiętać, że specjalne uprawnienia dla Marszałka Sejmu w sprawie przesunięcia terminu wyborów (ew. 17 lub 23 maja), nadaje ta sama ustawa. I jeśli zostanie odrzucona, to marszałek owych uprawnień nie ma i Kaczyński będzie musiał uruchomić jakiś plan B, który jednak wyklucza majowy termin wyborów, a tego boi się najbardziej. Dlatego teraz, wszystkimi metodami, blokuje senat, bo jeśli ustawa nie zostanie rozpatrzona do jutra, środy wieczorem, 06.05, zostanie automatycznie przyjęta w formie uchwalonej przez sejm i Gowin będzie nikomu, do niczego nie potrzebny.

(05.05. wieczorem) Kaczyński przegrał pierwszą rundę w senacie. Ponieważ nie jest pewien wyniku w sejmie (Porozumienie?), zaleca marszałek Witek zatrudnienie faworytnej kucharki z TK do otwarcia możliwości przeprowadzenia, wbrew wszystkiemu, wyborów w maju. Oczywiście nie robiłby tego, nie będąc pewnym sprzyjającego mu wyroku TK, jako ze już, przed deserem, podyktował pani nibyprezes, jaki ów wyrok ma być. Tak więc wyroku "niezależnego" TK możemy być prawie pewni. Jednocześnie jednak, tym postępowaniem, pokazuje Kaczyński, na ile jest niepewny zwycięstwa Dudy w nieco późniejszym terminie. Jedyna szansa to powstanie szerokiego frontu przeciwko, tak na siłę i kolanem przepychanemu, Dudzie. Nie bojkot, ale aktywny protest. Lepsza od Dudy jest nawet pszczółka Maja i mam nadzieję, że elektorat tę prawdę zrozumie.

Na marginesie, proponowałbym monitorowanie politycznej, biznesowej i finansowej kariery tych posłów Porozumienia, którzy poprą PiS w głosowaniu sejmowym nad odrzuceniem senackiego veta. Można również monitorować kariery ich rodzin. To wiele powie o systemie wartości polskiej klasy politycznej i czym się ona kieruje.

bu3las @ 176.114.236.*

wysłany: 2020-05-06 00:53

Zawiłe to wszystko Panie Pawle, nie chce mi się tych szczególików roztrząsać - co tam uchwalą rano, a co wieczorem. Dość, że opozycja antypis zawsze zakwestionuje przegrane wybory. Tak to już jest.

Może niech uchwalą delegalizację opozycji. Naród skupi się wokół partii rządzącej i przestaną istnieć tak dręczące Buńka podziały. Jest to jakieś wyjście.


PK.: szanowny Panie, otóż dwóch posłów znalazło wyjście z tej sytuacji. Dwóch Jarosławów się spotkało i wszystko ustalili. Po co nam więc te kosztowne instytucje jak rząd, premier, prezydent, sejm, senat, wystarczy dwóch facetów i wszystko wiadomo. Nawet wiedzą jaki będzie wyrok SN i TK.

https://wiadomosci.onet.pl/kraj/wybory-prezydenckie-przelozone-co-zrobi-sad-najwyzszy/jw3q8rm

Buniek @ 176.111.153.*

wysłany: 2020-05-07 22:12

Panie bu3las nie odpowiedział pan na moje pytanie?
Jeżeli chodzi o kwestionowanie wyników wyborów to partia PIS jest w tym bardzo dobra i donosiła na PKW do Brukseli. Teraz niby byłoby łatwiej bo PKW wyborów nie organizuje więc doniesiono by na konkretnego polityka PIS. Tylko co to by to dało, skoro już z EU prawie wyszliśmy.
Jeżeli chodzi o delegalizację opozycji to ten numer nie jest w modzie. Nie ma potrzeby tak robić. Opozycję się pacyfikuje przy pomocy nieprzestrzegania konkretnych zapisów konstytucji, umieszczeniu kretów w partiach opozycyjnych i organizacjach pozarządowych oraz likwidacji niezależnych instytucji państwa prawa. Przy skutecznej propagandzie tzw. ciemny lud albo "patrioci" zaapelują o delegalizację partii politycznych. W takim przypadku zgodnie ze starą prawdą po kilku latach korupcja niszczy gospodarkę i ludzie wychodzą na ulicę krzycząc.

bu3las @ 176.114.236.*

wysłany: 2020-05-10 01:35

A propos krzycząc... W tzw. "grze półsłówek" wymyśliłem kiedyś takie: kurcząc się krzywiła. - Taka dygresja chwalipięty.

Panie/pani Buniek Pan/pani mnie rozbraja, zaciekawia, oburza i przeraża jednocześnie... Nie chcę powiedzieć, że rozśmiesza, bo to brzmiałoby banalnie. Pan/pani jesteś, jak sądzę, poważni. Jak można poważnie dyskutować z kimś, kto wygłasza pogląd: "moje tezy wynikają z takich wydarzeń jak: rozbiory (nikt na państwo nie napadł, a upadło)".

W Wkipedii choćby podają datę "rzezi Pragi" 1794 rok, a ostatni rozbiór Polski to rok 1795. Ta rzeż to był tylko przedsmak jak Rosjanie potraktują Polaków. Wtedy Niemcy dopiero uczyli się brutalności...

Ale co tam, stare czasy. Powiedz Pan skąd się Pan wziął w Jeleniej Górze? Dlaczego Pan chciałby żyć w jakiejś sowieckiej republice? Dlaczego Ukraińcy przyjeżdżają do Polski do pracy, a nie odwrotnie? Czy czyta Pan "Nie" Urbana? Może coś ciekawego ostatnio napisał? - Dawno tam nie zaglądałem.

O tym pogadajmy Panie/pani Buniek, bo to jest ciekawsze, niż jakieś stare czasy.


PK.: my to gadu, gadu, a tam walka buldogów pod kocem trwa w najlepsze:
https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/wybory-prezydenckie-2020-wojna-pis-ziobro-chcial-sie-pozbyc-gowina/t83n81b

Ciekawe, który z tej trójki wylezie najbardziej poobijany, bo, na dziś, są to Kaczyński i Ziobro. Widać, że Prezes nie jest do końca pewny czy bez Gowina się da zachować większość. Mamy więc swoisty pat, ale to jeszcze nie koniec, bo walka trwa nadal.

Wpisz swoje imię, pseudonim:

Wpisz treść: