Paweł Kucharski

Blog

Kilka słów o mnie

Przyjechałem do Jeleniej Góry na jesieni 2006 turystycznie, na 2 dni i mieszkam do dziś.
Urok tego miejsca kazał mi tu zainwestować i rozpocząć nowe życie. Jednak jako spadochroniarz mam spojrzenie mniej nacechowane bezkrytyczną miłością rodzinną i może dlatego bardzo bym chciał, aby to miejsce wykorzystało w pełni swój potencjał. Może dlatego czasami szukam dziury w całym. Chcę jednak mobilizować wszystkich współmieszkańców do działań na rzecz odgnuśnienia, rozwoju i uatrakcyjnienia Jeleniej. Szukam zwolenników takiego myślenia.

Podziel się z innymi

| |

21.04.2020, wtorek - te metody

2020-04-21 16:10
Zacznę od cytatu z Władysława Gomułki: "raz zdobytej władzy, nigdy nie oddamy".

Widać, że Kaczyński, będąc wówczas nastolatkiem, pilnie się wsłuchiwał w te słowa. I choć wybory do sejmu wygrał tylko dzięki obowiązującej metodzie d'Hondta, pozwalającej mniejszości rządzić nad większością, postanowił prezydenckich nie oddać walkowerem. I tu, z nieba (właściwie z Chin) spadła mu zaraza, a do tego w prezencie od Tuska, dostał Schetynę. Wierzy, że przy braku kampanii i słabości kandydatki Kidawy, ponowny wybór korespondencyjny będzie dla Dudy spacerkiem. Moim zdaniem, na drodze może stanąć Kamysz. Wie o tym również Kaczyński, bo, ostatnio, cała machina propagandowo-medialna zogniskowała się właśnie na Kamyszu. Zupełnie realnym scenariuszem jest, że druga runda, jeśli, wbrew życzeniom Kaczyńskiego, ona nastąpi, rozegra się między Dudą a Kamyszem.

Jednak wrócę do d'Hondta. W wyborach prezydenckich ta metoda nie obowiązuje i przy założeniu, że elektorat zachowa się tak samo jak w wyborach do sejmu, to Duda może mieć spory problem. W wyborach prezydenckich każdy oddany głos jest jednym głosem, bez żadnych premii. Oczywiście korespondencyjny system wyborów daje duże możliwości na "dopasowanie" niewłaściwych wyników do życzeń Wodza, to jednak, mam nadzieję, że nie posunie się On aż do wspomagania prawidłowości wyników "cudem nad urną".

W obecnej sytuacji hamletyzowanie i opowiadanie, że dla moralnej "czystości" w szykowanej przez Kaczyńskiego szopce, nie wezmę udziału, jest tylko oddaniem walkowerem Belwederu pupilowi Kaczyńskiego. Kaczyński walczy z pełną determinacją. Opozycja musi też, wbrew sygnałom płynącym od Kidawy, bezwzględne i pomysłowo walczyć.

Tylko chcę przypomnieć w jakich okolicznościach "odszedł" Gomułka. Odbyło się to w ramach pałacowego puczu. Ponieważ transparentność dworu Kaczyńskiego jest równa transparentności owego PZPRowskiego, należy walczyć do końca, jako, że tak do końca nie wiadomo kto z kim i za kim, a przeciw komu.

Wiem, że przeciwnik nie jest łatwy, bo walczy o wszystko i ma - jako jedyny - dostęp do wszystkich atrybutów kampanii. Wiem, ta walka nie jest równa, ale właśnie dlatego nie można jej oddać walkowerem. Przegrana PiSu w tych wyborach byłaby sygnałem, że lody i czekoladki odpływają, a przegrana opozycji, dla Budek i Schetyn może również być końcem ich politycznej kariery i grozi rozpadem ich formacji. Tak więc opozycja też musi sobie zdać sprawę, że również dla niej jest to walka o wszystko. Kolejnej klęski elektorat opozycji prawdopodobnie już jej nie przebaczy. Tu ta pieśń przestanie działać: https://www.youtube.com/watch?v=8A4lIMiUNok

Samo naciskanie na przełożenie wyborów na później, kiedy ujawnią się już fatalne, dla gospodarki i społeczeństwa, skutki zarazy, oparte na mniemaniu, że wówczas kandydat opozycji, bez pracy, spacerkiem, wygra z Dudą, nie jest właściwą strategią. Również kalkulacja, że uda się na swoją stronę przeciągnąć Gowina, jest płonna, bo ten nie ma ani posłuchu w swojej partii, ani zaufania elektoratu. On wie doskonale, że ważnym politykiem, może być tylko u boku Kaczyńskiego.

Stąd jego pomysł nierealnej zmiany konstytucji i przesunięcia wyborów o dwa lata. U podłoża leży nadzieja, że za dwa lata woda się już, po klęsce walki z zarazą, uspokoi i gospodarka wróci do dzisiejszego stanu. Współpraca Gowina z Kaczyńskim jest oczywista, bo - choćby - w tym ważnym głosowaniu, mimo opowieści o swoim rzekomym absolutnym sprzeciwie, nie miał odwagi zagłosować przeciw, a dla ugłaskania gniewu Kaczyńskiego, swoich ludzi namawiał do głosowania za.

Dlaczego uważam, że walka z zarazą jest licha. Otóż rządzący potrzebują o wiele za dużo czasu, by wprowadzać takie modele tarcz, które rzeczywiście niosą pomoc przedsiębiorcom i gospodarce. Może się okazać, że obiecane przez Pawła Borysa pieniądze dotrą do firm już po ich śmierci, jako, że ostateczne decyzje mają zapaść dopiero pod koniec kwietnia. To znaczy, przy sprawności aparatu biurokratycznego, że realna gotówka zacznie płynąć dopiero pod koniec maja, przeszło 2 miesiące po oficjalnym ogłoszeniu w Polsce stanu zagrożenia epidemiologicznego i praktycznym zamknięciu większej części polskiej gospodarki. W tej sytuacji, z nadzieją, że za dwa lata gospodarka wróci do stanu ze stycznia 2020, należy się również raczej pożegnać, bo zapaść będzie za głęboka, a na dodatek, nie tylko w Polsce.

Widać, że Kaczyński też ma pełną świadomość sytuacji oraz tych błędów i stąd jego determinacja co do majowego terminu wyborów.

A rzeczywistość wygląda tak: https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/wybory-prezydenckie-chaos-19-dni-przed-wyborami-w-niektorych-gminach-nie-powstala-ani/fvqcych Prezydent właśnie poinformował, że to odłożenie wyborów będzie powodem chaosu. Czyżby się mylił?

Drogi PiSie, drogi Wodzu, proponowałbym zaznajomić się z regułami demokracji (podobno, według Waszych obwieszczeń, ma się ona w Polsce świetnie), która dopuszcza zmianę władzy. Gomułka, wówczas, ogłaszając swoją prawdę, nie żył w kraju demokratycznym i to różni te epoki. To jak, w jakiej epoce, chce PiS, byśmy żyli?

Komentarze

skręt stolca @ 82.139.17.*

wysłany: 2020-04-21 19:38

KONSTYTUCJA !!!! Puchatku. A z fobii to należy się leczyć !!!

PK.: o co chodzi z tą konstytucją? Jakie fobie?

myslacy @ 178.36.226.*

wysłany: 2020-04-21 20:10

nie dosc ze te wybory to zlamanie praw konstytucyjnych jak i praw wyborczych idac na ten spektakl kazdy w ten sposob lamie konstytucje.nie dosc ze ten co ma stac na strazy tej konstytucji i wie ze to jest wbrew prawa sam pnie i robi wszystko by dalej niszczyc porzadek prawny w polsce.i ja mam takiemu czlowiekowi ufac i powierzyc moj zyciowy los.kazdy ma rozum i wie co w tym momencie ma zrobic .to jest dramat nas wszystkich .nie po to wychodzilismy na ulice by teraz powrocic do tego kiedy bylismy przeciwni.

PK.: nie biorąc udziału w wyborach, oddaje się głos na Dudę.

KsK @ 37.248.157.*

wysłany: 2020-04-22 10:51

Gratuluję Panu tak wnikliwego umysłu. Oby Pan żył jak najdłużej z kompleksem Kaczyńskiego, to Polsce nic nie grozi.....👍

90 na karku @ 31.60.90.*

wysłany: 2020-04-22 12:45

Starczy i staruszki na emeryturach głosować nie muszą. Niech się gimnastykują i dają się zaczipować szczepionką cyfrową wszyscy młodzi robole. P.s.samoloty latające nocami nawet nad pańską villą nie dla wszystkich służalczyków.

DLACZEGO @ 83.30.118.*

wysłany: 2020-04-22 15:59

Nie kapujecie panowie ,że została złamana konstytucja i Ordynacja Wyborcza.Branie udziału w tych wyborach ,to branie udział w pochwale ,nie tylko głupoty ale i przestępstwie.Rozumie to chyba Hołownia ,taki nasz prezydent Ukrainy.

PK.: nie zgadzam się, bo Kaczyńskiego Pańskie argumenty nic nie obchodzą i dopnie swego, a bez udziału wyborców opozycji będzie mu tym łatwiej.

dlaczego @ 83.30.118.*

wysłany: 2020-04-22 17:33

No to, też się nie, zgadzam.Łamanie prawa, jakoś uchodziło ,a UE reagowała miękko.Ale nie jesteśmy sami ,a wirus nie uznaje granic.SZALEŃCY ZOSTANĄ POTĘPIENI ,,PRZEZ SĄSIADÓW ,Bo te wybory to dalszy atak wirusa i na nas i na innych. JESTEM PEWNY ,i jak mam racJĘe mam u pana piwo ,a pan u mnie szampan ,gdy nie mam racji ,że zamknę granicę i potĘpią wodza.

PK.: no i Wódz się tym - sądzi Pan - przejmie? Jemu zależy wyłącznie na władzy, władzy i tylko władzy, a resztę ma głęboko w d....

Jako dowód na powyższe przytaczam pogląd posła Horały (PiS): https://koduj24.pl/pis-teraz-wprowadza-glosowanie-korespondencyjne-a-dwa-lata-temu-sam-je-skasowal-z-ordynacji/. Tak było drzewiej, jak wygrana nie była pewna.
A oto wypowiedź tegoż Horały z marca 2018 dla Klubu Jagiellońskiego (jako żywo, zbliżonego do PiSu):
"W toku prac nad ustawą pojawiały się duże kontrowersje związane z pomysłem zniesienia głosowania korespondencyjnego. Jest ono najbardziej potrzebne najsłabszym wyborcom: pozbawionym wsparcia niepełnosprawnym. Ostatecznie przyjęto poprawkę, która wycofała te zmianę, ale skąd w ogóle pojawił się ten budzący wątpliwości pomysł?

Są kraje, gdzie nie ma żadnych możliwości zdalnego głosowania. Są takie, gdzie teoretycznie jest, ale w praktyce bardzo trudne i rzadko używane. Są takie, gdzie jest głosowanie przez pośrednika, a nie ma głosowania korespondencyjnego. Z głosowaniem korespondencyjnym jest bowiem ogromny problem. Z jednej strony uważamy i przyjmujemy w ustawie, że jest pewien szereg cech, którymi powinien cechować się proces głosowania: tajne, dobrowolne, głos powinien być oddany w sposób wolny. Wprowadzamy szereg zasad, które to mają gwarantować i precyzować – czasem kazuistycznie – na przykład jak ma być zorganizowany lokal wyborczy. Przestępstwem karanym jest wynoszenie kart z lokalu wyborczego. Jednocześnie w głosowaniu korespondencyjnym puszczamy dziesiątki czy tysiące kart w obieg, „na rynek”. Dokładnie nie wiadomo, co się z nimi dzieje. Nie ma mowy o jakiejkolwiek pewności, że do głosowania doszło w warunkach gwarantujących tajność, że odbyło się ono bez nacisku i czy w ogóle głosowała osoba uprawniona!

W lokalu sprawdza się dowód tożsamości. Potwierdzamy podpisem wydanie karty. Głosujący nie może wyjść z kartą z lokalu. Musi w warunkach tajnych zakreślić swojego kandydata i wrzucić kartę do urny. A w przypadku głosowania korespondencyjnego? Nie ma żadnej gwarancji, że to w ogóle dana osoba głosuje, a nie ktokolwiek inny, komu osoba uprawniona tę kartę oddała!"

Jedni powiedzą, że to ewolucja poglądów, ja zaś, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, czyli demagogia i cynizm w formie absolutnej.

A teraz o bezprawnym "dopychaniu kolanem" wyborów majowych:
https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/wybory-prezydenckie-niszczenie-i-handlowanie-kartami-wyborczymi-bedzie-legalne-to/gq24yr1

Wieńczysław @ 5.173.250.*

wysłany: 2020-04-24 18:43

Szanowny Panie Kucharski,

co Pan sądzi na temat takiej teorii, że w różnych językach wyrazy, które znaczą to samo, mimo że są zupełnie innymi wyrazami, tzn. inaczej się je zapisuje i wymawia, to posiadają pewne cechy brzmieniowe, dźwiękowe, na podstawie których możemy przypisać im polski odpowiednik znaczeniowy (jeśli znamy akurat polski), nawet nie znając tego języka obcego?

Weźmy taki przykład z języka japońskiego.

Jak Pan sądzi, czy polskiemu wyrazowi "szybki" odpowiada japoński wyraz "haiai", a wyrazowi "wolny" odpowiada słowo "osoi" czy odwrotnie - "haiai" to po japońsku "wolny", a "osoi" - "szybki"?

To jeden z prostych eksperymentów, który może dowodzić prawdziwości tej teorii. Co Pan uważa na ten temat?

PK.: i znów się Pan nie przygotował. Jak mam ocenić powinowactwo brzmieniowe, kiedy nie wiem z czym zestawiać "szybki", a z czym "wolny".
Według powszechnie dostępnych informacji słownikowych wolny - po japońsku jiyuna, a szybki - hayaidesu. Tyle w tym temacie.

Wieńczysław @ 5.173.250.*

wysłany: 2020-04-24 19:25

Napisałem to. Mamy 2 warianty do wyboru:

Wariant 1: "szybki" to "osoi", a "wolny" - "haiai"
Wariant 2: "szybki" to "haiai", a "wolny" - "osoi"

Który wariant jest wg Pana prawdziwy?

Oczywiście to tylko taki eksperyment, który ma rzekomo uzasadniać tę teorię. Jestem ciekaw, co Pan o tym sądzi.

PK.: według słowników żaden, bo tam znalazłem potwierdzenie (muszę brać to na wiarę, bo japoński nie jest moją mocną stroną), że ani jedno, ani drugie nie jest prawdą, bo to nie po - jak Pan twierdzi - po japońsku.

Wieńczysław @ 5.173.250.*

wysłany: 2020-04-24 19:43

W tym eksperymencie nie musimy na początku posługiwać się słownikiem, nie musimy znać japońskiego. Dopiero później możemy sobie sprawdzić, czy dobrze zgadliśmy. Chodzi tylko o wykazanie, jak wielu ludzi wskaże poprawną odpowiedź tylko na podstawie samego brzmienia, bez sprawdzania w słowniku.

Zapewniam Pana, że te wyrazy są prawdziwe. Nie chodzi o sprawdzanie Pana wiedzy - ja też nie znam japońskiego. Który wariant wydaje się Panu - tak "na oko", a raczej "na ucho" - prawdziwy?

PK.: osoi - powoli, haiai - wysokie oko. W tym drugim wypadku prędzej bym wpadł na pewne pokrewieństwo.

Jakub Szelestowski @ 5.173.248.*

wysłany: 2020-04-24 19:53

Panie Wieńczysławie, ta teoria nie jest prawdziwa. Uczyłem się kiedyś japońskiego i np. "yama" czytane po polsku (jama) znaczy "dziura", a po japońsku - góra.

Wieńczysław @ 5.173.250.*

wysłany: 2020-04-24 20:44

"Osoi" - to tak jak Pan napisał, "wolny"
"Haiai" - to "szybki" w znaczeniu "pośpieszny, wczesny"

https://translate.google.com/#view=home&op=translate&sl=ja&tl=en&text=hayai

Może nie jest łatwo znaleźć to odpowiednie znaczenie, bo inna jest transkrypcja polska (nie tak popularna w internetowych słownikach), a inna angielska.

Jeśli już wcześniej Pan sprawdził w słowniku, to trochę popsuł Pan sobie zabawę, bo chodziło o odgadnięcie - no ale trudno. Jednak powiedzmy, że jakaś intuicja w tym jest, prawda?

Do Pana Jakuba - Pan to lepiej niech się zajmie podrywaniem kucharek, bo na tym chyba zna się Pan najlepiej, a na językoznawstwie jak widać - niekoniecznie.

PK.: a czemu Pan obraża Pana Jakuba. Nie tu na to miejsce! Jeśli Panu jakąś elegancką kuchareczkę sprzątnął sprzed nosa, załatwcie to na innym placu.

Wieńczysław @ 5.173.250.*

wysłany: 2020-04-24 20:54

Panie Pawle, nie wiem czy Pan kojarzy Pana Jakuba? To zwykły cynik. Niech lepiej opowie, jak postępował z magistrem Kruszewskim na obozie studenckim!

PK.: nie kojarzę kto zacz ów Jakub.

Wieńczysław @ 5.173.250.*

wysłany: 2020-04-24 21:47

Ja też bym wolał nie kojarzyć. Niech lepiej mi się nie pokazuje na oczy.

Ale do Pana, Panie Kucharski, mam jeszcze jedno pytanie, ale z innej beczki.

Pisał Pan o tym, że pracował Pan jako krytyk filmowy. Chciałbym Pana zapytać, jakich reżyserów i jakie filmy najbardziej Pan ceni z tamtych lat, tzn. z lat 70.? Co Pan sądzi np. o filmach Krzysztofa Zanussiego, czy generalnie o kinie moralnego niepokoju?

PK.: nigdy nie byłem fanem tego pana.

Wieńczysław @ 5.173.250.*

wysłany: 2020-04-24 22:16

Dlaczego? Ja akurat lubię jego filmy.

PK.: ale ja mniej i długo opowiadać czemu.

Wieńczysław @ 5.173.250.*

wysłany: 2020-04-24 22:17

Poza tym wydawało mi się, że to czołówka polskich reżyserów. Jakich innych można cenić bardziej od niego?

PK.: Wojciech Hass, Andrzej Wajda, Janusz Majewski, Jerzy Skolimowski, Roman Polański i wielu, wielu współczesnych.

Wieńczysław @ 5.173.250.*

wysłany: 2020-04-24 23:12

Ale przecież Pan nie zna jego twórczości, nie widział Pan np. jego najwybitniejszego filmu pt. "Barwy ochronne", więc na jakiej podstawie Pan go tak krytykuje?


PK.: i znów Pan zaczyna swoimi metodami. Skąd Pan może wiedzieć jakie filmy widziałem, a jakich nie. Skąd supozycja, jakobym nie znał jego twórczości. Wie Pan, przypuszcza, czy się domyśla, a jeśli Pan nie wie, to niech się nie wypowiada, bo wychodzi na bezczelnego i chamskiego, typowo PiSowskiego zarozumiałego głupka.

I niech mnie Łaskawca nie wywołuje do przedstawiania dowodów na to, że owe filmy widziałem, bo i tak, na takie idiotyczne pytania, nie odpowiem.

Niech mi Pan wytłumaczy jak to się dzieje, że niejaki dr. hab. Zbigniew Girzyński, kiedy przez jedną kadencję nie był posłem, mówił prawie rozsądnie, a teraz, odkąd znów stał się posłem zaczął ponownie cytować tylko przekazy dnia.

Wieńczysław @ 5.173.250.*

wysłany: 2020-04-25 11:50

Bo Pan nie potrafi nawet powiedzieć krótko, o czym opowiada film "Barwy ochronne" i jacy są jego główni bohaterowie. Taka jest niestety prawda. A krytyk filmowy chyba powinien znać to jedno z najwybitniejszych dzieł polskiej kinematografii?

PK.: tu wyszła Pańska absolutna debilowatość i nieumiejętna konieczność dowalenia Kucharskiemu.
Po pierwsze powiedziałem, że Krzysztof Zanussi nie jest moim ukochanym reżyserem, co - w moim rozumieniu - nie jest krytyką.
Po drugie, fakt, że Pan uważa "Barwy ochronne" za film wybitny, nie znaczy, że wszyscy muszą być tego samego zdania.
Po trzecie nikt mnie nie przepytywał z treści filmu.
Po czwarte, nie wiem, skąd powstał w Pańskiej chorej głowie pomysł, że tego filmu nie znam.

Po piąte - tu zacytuję Pana - to była bardzo słabe, a nawet - tu dodam od siebie - bezczelnie słabe, pokazujące tylko Pańską arogancję i głupotę. Dowalić za wszelką cenę nie jest metodą dyskusji. Tak robią tylko złośliwi kretyni, którym brak rzeczowych argumentów. Albo tacy, którzy wiedzą, że interlokutor ma rację, ale tego, za żadne skarby, nie chcą potwierdzić, więc zaczynają wymyślać jakieś fakty i kłamać - to jest właśnie Pański przypadek.

W tym stylu dalej nie dyskutuję, bo jest poniżej mojego poziomu intelektualnego!!!!!!!!!! oraz budzi głęboki niesmak moralny i żal, że tak postępujący ludzie istnieją.

Wieńczysław @ 5.173.250.*

wysłany: 2020-04-25 12:46

No dobrze, przepraszam, nie miałem intencji, aby Panu dowalić - po prostu chciałem poznać Pańską opinię na temat tego filmu - moim zdaniem bardzo dobrego, lecz w pewnym momencie odniosłem wrażenie, że Pan tego filmu nie zna. Ma Pan oczywiście prawo do swojej subiektywnej opinii, ja również z wymienionych przez Pana reżyserów cenię sobie bardzo Romana Polańskiego.

Niemniej jednak, nadal bardzo mnie ciekawi, co Pan sądzi na temat "Barw ochronnych". Nie chodzi mi o przepytywanie z wiedzy, lecz o wymianę poglądów.

PK.: to był, jak na swój czas, bardzo ważny film. Jednak ja wymagam, żeby film był filmem, a nie słuchowiskiem radiowym. Film powinien bardziej operować obrazem, a nie bazować tylko na - nawet najbardziej mądrym i głębokim intelektualnie - gadaniu. Gadanie, to w słuchowisku albo teatrze radiowym gadanie jest najistotniejsze.

Wieńczysław @ 5.173.250.*

wysłany: 2020-04-25 13:01

Tak konkretnie w kwestii tego filmu, to interesuje mnie, jak Pan ocenia postawę głównego bohatera, czy słusznie walczył o dopuszczenie pracy Konrada Raczyka do konkursu, czy słusznie stawiał na swoim, czy raczej powinien dostosować się do realiów, które nakazywały mu robić to, czego sobie życzy rektor?

PK.: to jest klasyczny dylemat. Obserwujemy to na każdym kroku.

Wieńczysław @ 5.173.250.*

wysłany: 2020-04-25 13:16

Nie zgadzam się z tym, że ten film nie operuje obrazem. Owszem, nie ma tam porywających scen akcji, pościgów, strzelanin, niesamowitych zwrotów, ale jest przecież bardzo realistyczny obraz epoki, obyczajów, a samo "gadanie" też potrafi wciągnąć, bo w pewnej warstwie jest to też dramat psychologiczny. No i doskonała gra aktorska! Fenomenalna rola Zapasiewicza!
No właśnie - co Pan sądzi o granej przez niego postaci docenta?


PK.: Zapasiewicz należał do absolutnej czołówki aktorstwa polskiego.
Nie chodzi o epatowanie w stylu kina akcji, chodzi o znaczenie obrazu, powiązań i wyrażania stanów ducha. Obraz może czasami powiedzieć więcej niż dialog. Tu przywołam początkowe filmy Wajdy "Popiół i diament", "Lotna", "Kanał" lub Wojciecha Hasa, a zwłaszcza "Sanatorium pod klepsydrą", czy też Janusza Majewskiego "Zaklęte rewiry".

A z kina światowego najbardziej filmowym filmem jest dla mnie "Kabaret" Boba Fossa.

Wieńczysław @ 5.173.250.*

wysłany: 2020-04-25 14:01

"Kabaret" to również jeden z moich ulubionych filmów.

Szkoda jednak, że unika Pan udzielenia wypowiedzi na temat postaci kreowanej przez Zapasiewicza.

Według mnie oprócz "Noża w wodzie" to właśnie "Barwy ochronne" są najlepszym polskim filmem wszech czasów. Scen, które mnie w nim urzekły jest pełno, np. słynna prelekcja studenta Konrada z Torunia. Jego praca była bardzo oryginalna, a jednak większości skostniałego środowiska akademickiego nie przypadła do gustu. I to jest właśnie jeden z tych problemów moralno-obyczajowych, o których mowa w filmie.

PK.: bo jest to, w sumie, postać nieco szablonowo narysowana.
Polecam "Sanatorium pod Klepsydrą" i czeski, z genialną Idą Kamińską, "Sklep przy głównej ulicy".

A tu taka ciekawostka: https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/wybory-prezydenckie-dwa-tygodnie-liczenia-glosow-w-uzyciu-drabiny-i-komisje-na/6mpx9zm.

Ciekawe, jakimi metodami i jakimi siłami Suski obiecał Wodzowi, że ten obrzydliwy i żenujący kabaret uda mu się ogarnąć.

Wieńczysław @ 5.173.250.*

wysłany: 2020-04-25 16:00

"bo jest to, w sumie, postać nieco szablonowo narysowana."

Postać grana przez Zapasiewicza jest szablonowo narysowana? Zaskakuje mnie Pana opinia. Raczej sądziłem co innego.


PK.: a jednak tak uważam. Cytatów nie przytoczę, bo oglądałem to zbyt dawno.

Wieńczysław @ 5.173.250.*

wysłany: 2020-04-25 16:19

Ta postać jest do tego stopnia szablonowo narysowana, że chyba zapomniał Pan, jak się nazywała.


PK.: i po co Pan znów zaczyna swoją metodą. Skąd Pan to wie?

Wieńczysław @ 5.173.250.*

wysłany: 2020-04-25 17:14

No to jak się nazywała ta postać?


PK.: pomogę Panu.
https://culture.pl/pl/wydarzenie/barwy-ochronne-politycznie-wywrotowy-film-zanussiego

Wieńczysław @ 5.173.250.*

wysłany: 2020-04-25 17:19

Niestety pudło. W tym tekście to nazwisko nie pada. Ja znam to nazwisko, Pan niestety nie.

PK.: i znów czyta Pan tylko pobieżnie. Na końcu tekstu znajduje się następująca zakładka: https://culture.pl/pl/dzielo/barwy-ochronne

Chciał mnie Łaskawca koniecznie skompromitować, ale sam sobie w stopę strzelił i głupotą - po raz kolejny - wykazał. Trzeba niestety uważać kogo wybiera się sobie na przeciwnika. Niech się Pan jeszcze podszkoli i nie opowiada później, że mam zbyt niskie mniemanie o inteligencji PiSowskich trolli, bo sam Pan tu udowodnił, że mam trochę racji.

Niestety sam Pan się wpakował w zastawione na mnie sidła. Ot, niedouczona, przemądrzała gapa. Powtarzam : myślenie i czytanie ma przyszłość. Miałem wyjść na głupka, a tu - niespodzianka - kto na niego wyszedł.

Wieńczysław @ 5.173.250.*

wysłany: 2020-04-25 18:00

To dlaczego po prostu nie napisze Pan nazwiska tego bohatera? Przecież ja nie wątpiłem nigdy, że potrafi Pan to nazwisko znaleźć, twierdziłem tylko, że Pan tego nazwiska nie zna lub nie pamięta. Jak już Pan sprawdził w tej zakładce, to dlaczego Pan tego nazwiska nie wymieni? To wtedy byłaby jednoznaczna, poprawna odpowiedź na moje pytanie.

PK.: znów brakuje prostego przepraszam, tylko próba zwalania winy na mnie. Oj, tak się nie robi. Trzeba się umieć przyznać do porażki, to też należy do kultury osobistej i inteligencji, ale jeśli ktoś ma kompleksy to mataczy i szuka rozmaitych furtek. I tak zawsze. Proszę, na przyszłość, się lepiej przygotować.

Te wszystkie Pańskie cechy starałem się pokazać w ostatnim moim tekście. I... o zaskoczenie, wszystko potwierdziło się.

Wieńczysław @ 5.173.250.*

wysłany: 2020-04-25 21:08

Widzę, że konsekwentnie kasuje Pan moje komentarze, w takim razie zapytam inaczej. (...)

PK.: kasuję i będę kasował, dopóki Pan, z uporem wartym lepszej sprawy, będzie mnie atakował jakimiś bzdurnymi pytaniami i wmawiał rzeczy, o których nie ma najmniejszego pojęcia.

Najlepiej niech już więcej Pan nie pyta.

Jakub Szelestowski @ 5.173.250.*

wysłany: 2020-04-25 22:23

Panie Pawle, proszę nie dyskutować z tym ignorantem. Szkoda Pańskiego czasu na takich trolli.

PK.; Panie Jakubie, bawi mnie jak Wieńczysław sam się kompromituje w oczach myślących ludzi, jednocześnie będąc przekonanym o swojej wielkości intelektualnej.

Jakub Szelestowski @ 5.173.250.*

wysłany: 2020-04-25 23:37

Jako główny bohater filmu "Barwy ochronne" muszę przyznać, że to Pan ma rację w tym sporze, a nie Wieńczysław.

I tak jak już wspomniałem, ta teoria z japońskimi wyrazami to pseudonaukowa bujda na resorach.


PK.: bawi mnie, że na padające na tym blogu uwagi, łaskawy Wieńczysław komentuje na blogu sąsiada Jacka. Swój u swoich czuje się lepiej, bo i publiczność łaskawsza.

Wpisz swoje imię, pseudonim:

Wpisz treść: