Paweł Kucharski

Blog

Kilka słów o mnie

Przyjechałem do Jeleniej Góry na jesieni 2006 turystycznie, na 2 dni i mieszkam do dziś.
Urok tego miejsca kazał mi tu zainwestować i rozpocząć nowe życie. Jednak jako spadochroniarz mam spojrzenie mniej nacechowane bezkrytyczną miłością rodzinną i może dlatego bardzo bym chciał, aby to miejsce wykorzystało w pełni swój potencjał. Może dlatego czasami szukam dziury w całym. Chcę jednak mobilizować wszystkich współmieszkańców do działań na rzecz odgnuśnienia, rozwoju i uatrakcyjnienia Jeleniej. Szukam zwolenników takiego myślenia.

Podziel się z innymi

| |

11-09-2019, środa - myśli Prezesa

2019-09-11 09:50
Prezes postanowił obronić polską gospodarkę przed degradacją do poziomu montowni. Stwierdził, że polskiego pracownika stać na bardziej ambitne zadania.

Jak wymyślił, to natychmiast ową myśl ogłosił: "- Jeśli chodzi o płacę minimalną, warto cały czas podkreślać, co stoi za tym pomysłem. Chcemy zerwać z tym myśleniem, że Polska może być tylko rezerwuarem taniej siły roboczej. Chcemy doprowadzić do sytuacji, w której możemy konkurować kompetencjami, wiedzą i doświadczeniem naszych pracowników, a nie tylko tym, że mało im się płaci - tłumaczył w rozmowie z PAP Kaczyński."

Premier zaś zarządził natychmiast podwyżkę płacy minimalnej i to nie do planowanych 2450 zł, tylko 2600. Jak już, to już. Taki lepiej opłacany pracownik automatycznie nabywa - przez noc sylwestrową - zdolność konkurowania kompetencjami, wiedzą i doświadczeniem. Tak więc PiS wprowadził Polskę na szybką ścieżkę rozwoju.

W ten sposób dogonimy Niemcy prędzej niż przez dekadę. Brawo!!!

W ten oto prosty sposób, już 2 stycznia 2020, można oczekiwać tłumu chętnych pragnących wykorzystać te nowe, wspaniałe, właśnie świeżo nabyte walory polskich pracowników.

Innym, wspaniałym i nowotarskim pomysłem Prezesa jest przerwanie obecnej sesji Sejmu, by ją podjąć, w starym składzie tuż po wyborach. W ten sposób, niezależnie od wyników wyborów, PiS będzie mógł swoją starą większością przepchnąć ustawy, co do których nie ma pewności, czy - w wypadku zmiany większości sejmowej - zyskałyby uznanie Wysokiej Izby. Proste, proste. Już nie mają większości, a nadal ją mają.

Moim zdaniem to posunięcie jest kolejną oznaką niezbyt korzystnych wewnętrznych sondaży PiS. Mogę się mylić, ale takie przypuszczenie się samo nasuwa. Bo, w innym wypadku, po co ta sztuczka, po co pokazywanie Narodowi środkowego palca. Prawnie może wszystko sie zgadza, ale moralnie? Już nie rządzę, a nadal rządzę. Naród już mnie nie lubi, ale co z tego. Co na to Suweren?

Do tego to uzasadnienie jakoby chodziło o czas na kampanię. Chyba rządzący obrażają tu Naród pokazując, że ma go za debili. Otóż spotkania kampanijne organizuje się z wyprzedzeniem i kiedy nagle rankiem 11.09. dowiadujemy się , będąc w Warszawie, że 12 i 13 mamy wolne, to jakie spotkanie uda się zorganizować, zwłaszcza np. w Przemyślu czy Świnoujściu.

Poza tym posłowie biorą od podatników i wyborców pensję za pracę w sejmie i ta pensja nie jest dotacją na finansowanie kampanii. Kampanię mogą i mają prowadzić w czasie wolnym (a mają go za PiS dosyć) albo powinni wziąć urlop bezpłatny. Czyli o prawdziwych powodach pomysłu Prezesa o przerwaniu sesji sejmu dowiemy się dopiero po 13.10. Jednak, już dziś wiemy, że Prezes zakpił sobie z inteligencji elektoratu.

Komentarze

Pirox @ 185.220.101.*

wysłany: 2019-09-12 08:43

Babcia klozetowa za 4000 zł nie zostanie zatrudniona, podobnie jak wielu innych pracowników o niskich kwalifikacjach. Wiele ze stanowisk pracy zostanie zlikwidowanych i zastąpionych automatami - ot choćby kasjerzy w marketach. Pomysły Prezesa spowodują więc wzrost bezrobocia i w dalszej kolejności - inflację. Poza tym już dziś sprzątaczka zarabia często więcej niż urzędnik więc wracamy do czasów PRL, gdy bolo przy betoniarce zarabiał więcej niż inżynier.

PK.: a tak postępują elity sędziowskie mianowane przez Ziobrę:
https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/sedzia-michal-lasota-zada-dyscyplinarek-dla-sedziow-we-wlasnej-sprawie/2p1tq97

porównania. @ 83.30.250.*

wysłany: 2019-09-12 12:24

W telewizorze, pokazują ostatnie miesiące życia i pomysŁÓw wodza z zachOdniej granicy.Porównajcie .

PK.: okazuje się, że prawdziwą kastą są sędziowie z otoczenia Ziobry. Myślę, że Ziobro jest najgroźniejszym członkiem "dobrej zmiany".

Wieńczysław @ 5.173.241.*

wysłany: 2019-09-12 15:38

"Pomysły Prezesa spowodują więc wzrost bezrobocia i w dalszej kolejności - inflację"

To prawda, że podwyższenie płacy minimalnej, zwłaszcza tak radykalne, może spowodować wzrost bezrobocia, zwłaszcza wśród ludzi młodych i o niskich kompetencjach. Istnieje jednak też drugi efekt wymuszenia wyższych płac - zwiększenie inwestycji i innowacyjność, czyli owe "zastąpienie ludzi automatami". Czy jest to dobry efekt, czy zły, jest przedmiotem wielu dyskusji, ja uważam, że co do zasady jest to zjawisko dobre. Natomiast to, który efekt przeważy, zależy od paru czynników, np. od skłonności firm do inwestowania. Pewnym problemem polskiej gospodarki był rzadziej spotykany w krajach zachodnich nasilony antagonizm pomiędzy przedsiębiorcami, a pracownikami, nieufność przedsiębiorców do zatrudnianych i wynikająca stąd tendencja do cięcia kosztów, oszczędzania na płacach. O tym, że jest to droga donikąd i że w państwach rozwiniętych stawia się na współpracę, względną równość i inwestycje w kapitał ludzki, czyli rozwój pracownika, powoli się dopiero przekonujemy.

Nie można natomiast zgodzić się ze stwierdzeniem, że wzrost bezrobocia spowoduje "w dalszej kolejności - inflację". Ogólna prawidłowość polega na tym, że wraz ze wzrostem bezrobocia inflacja spada, co jest dość proste do zauważenia, gdyż ludzie mają mniej pieniędzy w kieszeni, więc sklepy zmuszone są obniżyć ceny, by wyprzedać towar. Oczywiście od tej prawidłowości mogą być liczne wyjątki, jeśli uwzględnilibyśmy towarzyszące tym zmianom różnorakie czynniki.

Ja uważam, że idea płacy minimalnej - generalnie rzecz biorąc - posiada i wady, i zalety i trzeba dostosowywać ten wskaźnik tak, by owocował prawidłową realizacją zasad zrównoważonego rozwoju. W tym przypadku najprawdopodobniej jest to podwyżka zbyt radykalna i oczywiście obliczona na zyskanie głosów jak największej części społeczeństwa.

Natomiast PiS wyróżnia się na tle innych partii tym, że choć pewne propozycje są mocno dyskusyjne, to na razie efekt ich 4-letnich rządów jest "daleki od oczekiwań", albowiem oczekiwano całkowitego krachu, rozwalenia finansów publicznych, masowej emigracji z powodu bezrobocia itd. Tymczasem możemy się spodziewać minimalnego lub nawet zerowego deficytu budżetowego, a bezrobocie jest najniższe w historii i nie jest to wcale efekt tylko "światowej koniunktury", bo "światowa koniunktura" powoli odchodzi do przeszłości, a Polska nadal ma jeden z najwyższych wzrostów PKB, podobnie jak Węgry, które też rzekomo miały paść ofiarą populizmu.

Ciekawe, co jeszcze wymyślą zagorzali przeciwnicy PiS-u, żeby tylko udowodnić, że jest tak źle, mimo że wszystko świadczy o tym, że jest lepiej, niż było.

Proponuję - tak w ramach obiektywizmu - spojrzeć także na propozycję tych, którzy aspirują do przejęcia władzy. Co proponują w zamian? "Piątka Kaczyńskiego" (choć zgadzam się, że kontrowersyjna), o ile wiem, choć ogłoszona w marcu, we wrześniu jest już zrealizowana, natomiast o "Szóstce Schetyny" po 2 miesiącach nie pamięta nawet sam Schetyna.

Darmowy internet dla ludzi poniżej 24 roku życia? Gdzie oni żyją?! Przecież to są kosmici. Oni nie mają pojęcia o tym, jak żyją ludzie i jaka jest sytuacja na rynku. Nie wiedzą, że internet w ciągu ostatnich kilku lat stał się tani jak barszcz, dzięki rozwinięciu sieci LTE i związanej z tym oferty.

O różnych mankamentach rządów PiS można rozmawiać, ale proszę w takim razie przedstawić mi konkretne propozycje zmian i kto niby miałby je wprowadzać? Neumann z zarzutami prokuratorskimi? Przypomnę, że w wyniku jego działań my, podatnicy, zapłaciliśmy prywatnej, zaprzyjaźnionej z Neumannem klinice dodatkowe 13,5 mln zł za zabiegi, za które ta klinika i tak pobierała pieniądze od pacjentów. A to jest tylko kropla w morzu afer PO.

Wiem, że to niewygodne, że to boli, ale takie są fakty i jeśli chcemy być obiektywni, powinniśmy te fakty uwzględnić.

PK.: zacznę od Neumanna. Czy widział Pan już wyrok? Jeśli nie, to proszę łaskawie o wycofanie stwierdzenia, że "w wyniku jego działań". Jakoś PiS w stosunku do swoich afer ściśle przestrzega - słusznej poniekąd - metody nie wydawania wyroków na ludzi (ale to dotyczy tylko ludzi związanych z PiS) przed werdyktem, sądu. A do tego i prokuratura i sądy są w wypadku postępowań przeciwko "swoim" nader ospałe, wręcz głęboko śpiące.

Gdzie Pan znalazł wywód wiążący bezpośrednio wzrost bezrobocia ze wzrostem inflacji. To jest chyba odwrotnie.

Sieć LTE się rozwija, ale jeszcze nie dotarła często "pod wszystkie strzechy".

Problem płacy minimalnej dotyczy tylko osób najmniej wykwalifikowanych i tu powinna być pozostawiona - moim zdaniem - pełna dowolność, zwłaszcza, że w tej chwili mamy rynek pracownika. Warto wspomnieć, że podwyżka ta oznacza dla pracodawcy również podwyżkę wszystkich ZUS-ów, co grozi przesunięciem tej grupy pracowników do szarej strefy.
Równocześnie wiadomo, że właśnie tę grupę najłatwiej jest zastąpić maszyną, a w takim wypadku zaleje nas fala bezrobocia tych słabo wykwalifikowanych, którym będzie trudno znaleźć robotę, bo - jak wspomniałem - ich stanowiska zajmą maszyny.

A co Pan powie o tym: https://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/605062,afera-neumann-schetyna-majatek-horala.html

Tu chodzi o 50.000, a szanownego premiera o ukryte miliony. I co Neumann ma aferę a Mateusz Morawiecki nie? Tu CBA bada, a tam? To takie wspaniałe standardy PiSowskie!

Wieńczysław @ 5.173.241.*

wysłany: 2019-09-12 18:53

"zacznę od Neumanna"

A ja przejdę do Chazana. W jego sprawie nie tylko nie było wyroku, ale i prokuratura umorzyła śledztwo z powodu braku przesłanek do stwierdzenia przestępstwa. Było to w maju 2015r., a więc przed objęciem nadzoru nad prokuraturą przez nową ekipę rządzącą. Czy to przeszkadzało Panu mówić o nim "przestępca"? Nie. Zatem proszę mnie tutaj nie pouczać i nie stosować podwójnych standardów.

A afera Neumanna nie dotyczyła "50 tys.", bo to tylko jedna ze spraw, choć mogą one być ze sobą związane, jeśli była to kwota łapówki. Proszę:
https://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/586483,neumann-zarzut-przekroczenia-uprawnien-nie-przyznal-sie-do-winy.html

"Gdzie Pan znalazł wywód wiążący bezpośrednio wzrost bezrobocia ze wzrostem inflacji. To jest chyba odwrotnie."

Ten wywód znalazłem w wypowiedzi użytkownika Pirox (pierwsza wypowiedź), ale właśnie starałem się udowodnić, że jest odwrotnie. Polecam uważniejszą lekturę.

"Sieć LTE się rozwija, ale jeszcze nie dotarła często "pod wszystkie strzechy"."

To prawda, ale co ma z tym wspólnego populistyczny pomysł Schetyny? Czy rząd ma rozbudowywać sieć LTE?

Zbyt wysoka płaca minimalna z pewnością ma jeszcze ten negatywny skutek, że stanowi de facto podwyższenie podatków. Ma to miejsce na przykład wtedy, gdy na pensję pracownika składa się dochód z tytułu umowy o pracę (płaca minimalna - większy podatek) oraz dochód z tytułu praw autorskich (mniejszy podatek). W przypadku podniesienia płacy minimalnej proporcje między jednym, a drugim, zachwiane są "na korzyść" dochodu podstawowego, a że końcowa kwota nie zmienia się - trzeba odprowadzić większy podatek.

Natomiast problem automatyzacji pracy wykonywanej dotychczas przez człowieka występuje na całym świecie i płaca minimalna tutaj nie odgrywa większej roli. Nie sądzę, aby dobrym pomyłem było siłowe przeciwstawianie się tym nieuchronnym tendencjom. Raczej należy ustalić społeczny, demokratyczny konsensus, z którego wynikałaby konieczność zagospodarowania tych obszarów, których automatyzacja nie jest w stanie "ogarnąć", wykorzystania nieczynnej w wyniku automatyzacji siły roboczej oraz wyrównywania narastających nierówności ekonomicznych.

PK.: zacznę od Chazana.
Wówczas minister sprawiedliwości nie miał wpływu na prokuraturę kierowaną przez powołanego jeszcze przez PiS Seremeta. To i zachowanie na stanowisku Kamińskiego pokazuje tylko jak poprzedni rząd przestrzegał reguł prawnych. Kadencja była kadencją i nikt nie usiłował nawet jej skracać, choćby osoba rządowi się nie podobała (co było widoczne w przypadku obydwu panów). PiS - natomiast - z takimi "durnymi" standardami nie ma żadnego problemu.

Pytałem czy zapadł w sprawach Neumanna wyrok, czy został przez sąd uznany za winnego, a Pan mi opowiada i cytuje kawałki o zarzutach jednocześnie pomijając wystąpienie posła Horały. Może więc rozmawiajmy o tych samych rzeczach i nie stosujmy PiSowskiej metody pomijania niewygodnych wątków i wyciągania pobocznych. Do tego nie odpowiada mi metoda wszystkich przedstawicieli PiS opowiadania, że za PO-PSL było jakoby o wiele gorzej. Świetnie pamiętamy "Polskę w ruinie", którą PiS, pod wodzą premier Szydło, odrestaurowała w 3 tygodnie.

ekonomista @ 79.187.102.*

wysłany: 2019-09-13 09:03

Polecam panu Wieńczysławowi zapoznanie się z pojęciem stagflacji. To termin, który określa sytuację, gdy brak inwestycji spowodowanych np. zbyt wysokimi kosztami pracy hamuje wzrost produkcji, a sztucznie kreowanie transfery socjalne powodują deprecjację pieniądza (a tak się stanie w Polsce). Dobrze tłumaczy to doradca prezydenta Dudy prof. Witold Orłowski:
https://www.youtube.com/watch?v=nNYluwMXmio

PK.: a poprzednio doradca Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Ale przecie jest tylko członkiem Narodowej Rady Rozwoju, a Prezes z tym organem swoich pomysłów nie konsultuje. Prezesowi wystarczy telefoniczna pogawędka z Glapińskim.

ekonomista @ 79.187.102.*

wysłany: 2019-09-13 10:10

Z panem Glapińskim należy raczej dyskutować o urodzie asystentek ;)

PK.: nie tyle o urodzie, co o wybitnych kompetencjach.

Wieńczysław @ 5.173.241.*

wysłany: 2019-09-13 15:04

1. Prokurator Generalny Andrzej Seremet nie został powołany przez PiS, tylko przez Prezydenta Komorowskiego w 2010r., czyli 3 lata po tym, jak PO doszła do władzy. Wcześniej tę funkcję pełnili trzej ministrowie sprawiedliwości w rządzie Donalda Tuska. Andrzej Seremet nie został odwołany, tylko zakończył przewidzianą ustawą kadencję po 6 latach, w 2016r., czyli już za rządów PiS-u. Jego kadencji nie skrócono.

PK.: ad.1: 5 marca 2010 prezydent Lech Kaczyński powołał go na ten urząd Prokuratora Generalnego. Postanowienie to uzyskało następnie kontrasygnatę prezesa Rady Ministrów. Stanowisko prokuratora generalnego Andrzej Seremet objął 31 marca 2010, urzędował do 3 marca 2016.

2. Mariusza Kamińskiego jako szefa CBA nie zachowano na stanowisku, tylko bezprawnie odwołano.

PK.: ad.2: 6 października 2009 prokurator Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie przedstawił mu zarzuty m.in. przekroczenia uprawnień i popełnienia przestępstw przeciwko wiarygodności dokumentów w związku z tzw. aferą gruntową, do popełnienia których Mariusz Kamiński nie przyznał się. 13 października 2009 premier Donald Tusk odwołał go ze stanowiska. We wrześniu 2010 został przeciwko niemu skierowany do sądu akt oskarżenia. Z tego powodu na podstawie art. 64 znowelizowanej ustawy o CBA, we wrześniu 2010, Mariusz Kamiński został zwolniony ze służby.

3. Te i szereg innych faktów, takich jak np. manipulowanie składem sędziowskim TK latem 2015r., pokazują tylko, jak poprzedni rząd przestrzegał reguł prawnych.

PK.: ad.3. chodzi o wybór sędziów SN? PO popełniło błąd, ale PiS przewrócił konstytucję.

4. Skoro Neumann jest niewinny, bo nie było wyroku, to dlaczego Chazan miałby być winny, skoro prokuratura nie znalazła przesłanek do wszczęcia śledztwa?

PK. ad 4: gdzie powiedziałem, że Chazan był winny?

5. Prof. Witold Orłowski nie był doradcą Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, lecz Prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Zasiadał tylko w Narodowej Radzie Rozwoju przy Prezydencie Lechu Kaczyńskim oraz obecnie, przy Prezydencie Andrzeju Dudzie (Prezydent Bronisław Komorowski na czas swojej kadencji zlikwidował to ciało doradcze).

PK. ad.5: czy będąc członkiem Narodowej Rady Rozwoju przy prezydencie jest się jego daradcą, czy nie?

6. Do Pana "ekonomisty" - "brak inwestycji spowodowanych zbyt wysokimi kosztami pracy" dotyczy tylko inwestycji, do których realizacji potrzebna jest siła robocza (albo inaczej - kapitał ludzki). Jak już wspomniałem, istnieje także efekt związany ze wzrostem inwestycji w nowe technologie. Płaca minimalna nie jest transferem socjalnym, także rozmawiamy chyba tutaj o 2 różnych sprawach. To, czy nastąpi stagflacja przewidywać można raczej o większy zestaw danych niż o sam fakt podniesienia płacy minimalnej.

PK. ad.6: nie jest to jedyny czynnik, ale jeden z nader ważnych.

To tyle jeśli chodzi o rzetelność Pańskich informacji.

Wieńczysław @ 5.173.241.*

wysłany: 2019-09-13 20:23

Ad 1.

Faktycznie, Seremet został powołany przez Prezydenta Kaczyńskiego, a nie Komorowskiego. Za pomyłkę przepraszam. Został powołany tuż przed katastrofą smoleńską, a wydawało mi się, że było to już po katastrofie. Nie zmienia to jednak faktu, że PiS nie skracał na siłę jego kadencji.

PK.: ad.ad.1.: nigdzie nie twierdziłem jakoby PiS skracał kadencję Seremeta. Ponownie Pan kłamie.

Ad 2. Skoro został odwołany jako szef CBA, a później zwolniony ze służby, to po co Pan pisze, że został zachowany na stanowisku? Odwołanie 13 października 2009 było bezprawne, ponieważ wniosek odwoławczy nie zawierał żadnego uzasadnienia.

PK.ad.ad.2: jak Pan sobie wyobraża szefa CBA z zarzutami prokuratorskimi?

Ad 3. Jeśli rąbie Pan drewno siekierą i zamiast w polano uderza Pan w pień albo w ziemię, to popełnia Pan błąd. Jeśli natomiast uderza Pan tą siekierą w okno, rozbijając szybę, to nie popełnia Pan błędu, tylko celowo niszczy Pan mienie. I tego dokonał właśnie poseł Kropiwnicki z PO:

http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,19377834,kropiwnicki-o-tk-chcielismy-dobrze-wyszlo-jak-zwykle-czasami.html

PK.: ad.ad. 3: jeśli Pan umie czytać, to widział, że napisałem, że PO popełniło błąd, ale PiS (podobno w odwecie)zdemolował konstytucję. I to nie było jak z przytoczonym przez Pana rąbaniem, to było tak - w odpowiedzi na wybicie okna, podpalić rąbiącemu dom.

Ad 4

Na swoim blogu stwierdził Pan, że "prof. Chazan ma w d*** obowiązujące prawo" oraz, że "złamał prawo", co oznacza, że uważa Pan, że jest winny złamania prawa. Był wyrok?

PK.: ad.ad.4: prawo polskie stanowi, że w wypadku odmowy wykonania aborcji lekarz powinien podać miejsce, gdzie można tego dokonać. Jeśli się tego nie czyni popełnia się przestępstwo.

Ad 5

Nie. Narodowa Rada Rozwoju owszem, oficjalnie jest gremium doradczym, ale w praktyce pełni raczej rolę forum debaty. Chodzi o to, że określenie "doradca" oznacza konkretną funkcję, której nie należy mylić z żadną inną, np. z członkostwem w NRR. Prezydent ma doradców społecznych i etatowych i to trzeba rozumieć pod pojęciem "doradcy". Doradzać Prezydentowi może również jego żona, co nie będzie oznaczało, że jest ona doradcą.

PK.:ad.ad.5 ciało doradcze umocowane przy prezydencie jest ciałem doradczym prezydenta. Tak to rozumiem.

Wieńczysław @ 5.173.241.*

wysłany: 2019-09-13 20:57

Szanowny Panie Kucharski,

przejrzałem trochę Pańskiego bloga i cały czas zastanawia mnie: o co Panu właściwie chodzi? Oprócz tego, że nie szczędzi Pan ostrych, krytycznych słów wobec PiS-u, a szczególnie Kaczyńskiego, to niestety nie znalazłem zbyt wielu Pańskich wypowiedzi, w których zaprezentowałby Pan jakąś alternatywną i pozytywną wizję rozwoju Polski. Nieliczne Pańskie uwagi dotyczą wybranych problemów, np. turystyki i energetyki odnawialnej.

Ale czy byłby Pan skłonny zaprezentować, choćby w formie punktów, to, na czym Panu najbardziej zależy, taki własny program, który wg Pana powinien być zrealizowany przez nowy rząd po wyborach? Oczywiście, że do obowiązkowych punktów należy naprawienie tego, co zniszczył PiS, przywrócenie demokracji i praworządności, ale to wszyscy wiemy i jest to oczywiste. Chodzi mi o coś innego: o program pozytywny, który miałby sprawić, że będzie lepiej, niż było na początku 2015 roku.

Jak wg Pana powinna wyglądać prawdziwa reforma wymiaru sprawiedliwości, o ile uważa Pan, że jest potrzebna? Czy polityka gospodarcza powinna być bardziej liberalna, czy bardziej socjalna i interwencjonistyczna? Czego powinna uczyć polska szkoła? Jaki kierunek powinna przybrać polska polityka zagraniczna? Byłoby super, gdyby wyraził Pan swoje poglądy na poszczególne obszary polityki państwa w sposób możliwie konkretny (nie tak jak zwykle robią to partie polityczne w swoich ulotkach), np. jeżeli uważa Pan, że "należy stawiać na energetykę odnawialną", to jaki konkretnie program czy zmianę ustawodawstwa Pan by proponował, jakie byłyby tego założenia?

Myślę, że taki tekst miałby charakter bardzo pouczający, inspirujący i ożywczy dla debaty publicznej, zwłaszcza przed wyborami.

PK.: kolejna podpucha. Znam Pana za długo i się nie dam wyciągnąć na takie ugodowe gadki, bo wiem że na końcu i tak Szanowny - jak to już bywało - walnie kłonicą w łeb.

Ale tu częściowa odpowiedź na Pański apel:
https://wiadomosci.onet.pl/kraj/politolog-ujk-mozliwe-ze-opozycja-potrzebuje-jeszcze-jednego-lania/qgjtlrl

P.S.
Dziś dzień konwencji. Dowiadujemy się , że Prezes chce dogonić Bawarię (tylko jak?), a Biedroń kraje skandynawskie. Już goniliśmy Japonię i Irlandię, ale uciekły. Czy teraz uda nam się ten pościg?

PISIACZE ARGUMENTY @ 83.30.135.*

wysłany: 2019-09-16 14:47

Żądanie, aby nie polityk ,miał swój własny program ,to wymóg durnowatego.Une nauczyły swoich polityków i sympatyków ,gebelsowskich metod dyskusji ,łgarstwa i uważania ludzi za durni ,co to wszystko wG Kurskiego kupią.Ile za to biorą kasy ,kiedyś się dowiemy.

Dyrdymał Mirosław @ 79.187.102.*

wysłany: 2019-09-16 15:20

Wystarczy dać płacę minimalną 10 tys. zł i przegonimy nawet Luksemburg i Szwajcarię. Muszę podpowiedzieć Prezesowi...

Buniek @ 176.111.153.*

wysłany: 2019-09-16 21:52

Pan Wieńczysław twierdzi, że PIS to normalna partia polityczna akceptująca zasady demokracji (te zasady to m.in. prawo do wyborów innej partii, wolność słowa, wolność religijna, rozdział i niezależność władz). Moim zdaniem, PIS łamiąc 12 artykułów Konstytucji, dotyczących praworządności, niszcząc media publiczne i dzieląc poprzez używanie oszczerstw w zawłaszczonych mediach obywateli udowodnił, że nie jest taką partią.
Pan Wieńczysław napisał tak "O różnych mankamentach rządów PiS można rozmawiać, ale proszę w takim razie przedstawić mi konkretne propozycje zmian i kto niby miałby je wprowadzać? Neumann z zarzutami prokuratorskimi? ".
Po czterach latach rządów podczas których nie zrobiono żadnych reform w kierunku rozwoju demokracji czyli wzmocnieniu roli obywatela w państwie, które w okresie komuny tak mocno poniewierało obywatelami pan Wieńczysław używa argumentu "PIS ma Prokuratora i nie zawaha się go użyć !". Te cztery lata, jednoznacznie wskazują, że pan Neumann nie popełnił żadnego przestępstwa, ale nawet gdyby, to w takich okolicznościach tenże prokurator popełnił przestepstwo motywowowane politycznie, polegające na zaniedbaniu i wykorzystywaniu haków w kampanii politycznej partii, która go na tym stanowisku postawiła i tym samym otwarcie ogłaszając, że prokuratura służy do prześladowania oponentów politycznych, czego w krajach demokratycznych czynić poprostu niewolno, bo wtedy te kraje stają się krajami niedemokratycznymi. W Rosji i na Białorusi w więzieniach siedzi mnóstwo tzw. kryminalistów, którzy w rzeczywistości tylko krytykowali rządzących, co w krajach demokratycznych jest rzeczą normalną i pożądaną. Gdyby pan Wieńczysław zapytał: "dlaczego jest pożądanym krytykowanie rządzących?", to wyjaśniam, że w ten sposób obywatele kontrolują władzę i dostają informację od niezależnych ekspertów na temat "w jakim kierunku zmierza ich kraj".
Już wiemy kto kłamał w "Kłamstwie Smoleńskim", bo "kapłan" znikł (jak zwykle gdy kampania wyborcza), a poza tym "TVPropaganda" usłyszałem, że to katastrofa była (a prokurator wciąż śledztwo prowadzi, i prowadzi, i prowadzi...). W sprawie Amber Gold też się wyjaśniło, że przekręt polegał na ordynarnym kłamstwie i braku elementarnej ostrożności inwestorów i zaniedbaniach instytucji finansowych, które jednak ostrzeżenia wydały.
Zatem, blog pana Pawła ja traktuję jako jedno ze źródeł sygnałów ostrzegawczych dla inwestorów-wyborców. Pozwolę sobie w związku z powyższym, zacytować tekst z Internetu (przepraszam autora, że nie skopiowałem nazwiska i co niektóre zbyt mocna sformułowania usunąłem):
" Rządy PiS-u, to takie jedno wielkie Amber Gold. Oszustwo polityczne i oszustwo finansowe. Piramida oparta na korupcji politycznej i piramida finansowa w ekonomii.
Jakżeż rządzenie w ich wykonaniu jest proste. Wystarczy wygrać demokratycznie wybory oparte na kłamstwie, dzieleniu, populizmie i demagogii i to w czasie, kiedy Polska była w najlepszym swoim okresie politycznej i gospodarczej prosperity.
A potem już robić wszystko, aby raz zdobytej władzy nigdy nie oddać. Czyli po bolszewicku zawłaszczyć, a potem kolejno niszczyć wszystko co kojarzy się z poprzednikami. Niby naprawić sądy i niby usprawnić prokuraturę, to dla nich znaczy oddać je w ręce konformistów, klakierów, karierowiczów, czyli w ręce miernot charakterologicznych w połączeniu z wątpliwymi kompetencjami.
Pseudo-reforma oświaty, której wynikiem jest tylko chaos, a celem wychowanie obywatela posłusznego, bezmyślnego, niby-patrioty i niby-katolika, gotowego oddać nawet życie za rządy piso-bolszewików.
Pseudo-reforma zdrowia, której wynikiem jest pogorszenie opieki medycznej i leczenia specjalistycznego, brak karetek, leków, zamykanie oddziałów ratujących życie, (mamy wszak wzrost śmiertelności w ramach Trumna +).
Ale, by można było kontynuować dzieło niszczenia Polski i polskiej demokracji, wykluczania jej ze wspólnoty europejskiej trzeba pozyskać, czyli kupić sprzymierzeńców. I tak jak 500+ jest w miarę pozytywnie komentowane, tak kolejne obietnice i ekonomiczne postulaty świadczą o tym, że PiS się pogubił, nie ma żadnego pomysłu na Polskę. Jest tylko jeden cel, zachowanie i trwanie u władzy.
Tego co będzie po wyborach, najbardziej chyba obawia się Prezes. Wychodzi na mównicę, i wcześniej przed wyborami do Europarlamentu, bez żadnych konsultacji nawet z własnym środowiskiem ogłasza 500+ na pierwsze dziecko i trzynastą emeryturę, chociaż pieniędzy na ten cel w budżecie państwa nie ma. I cała ta grupa, łącznie z premierem Morawieckim klaszcze, cieszy się i przytakuje. Teraz też nie są całkowicie pewni wygranej i zabieg ten sam. Największy awanturnik polityczny i szkodnik polskiej demokracji, bez żadnych konsultacji ogłasza na konwencji wyborczej dalsze finansowe pomysły. Trzy tys. za rok i cztery tys. złotych za 4 lata minimalnej pensji. Ogłasza to bez żadnego trybu, konsultacji i analiz.
Uczestniczące w konwencji i zagorzali zwolennicy PiS-u cieszą się. Zachowują się, jak omamieni szybkim zdobyciem fortuny przez twórcę Amber Gold."

Buniek @ 176.111.153.*

wysłany: 2019-09-16 23:35

Pan Wieńczysław pyta: "Jak wg Pana powinna wyglądać prawdziwa reforma wymiaru sprawiedliwości, o ile uważa Pan, że jest potrzebna?" . To pytanie odbieram jako pytanie podobne do takich jak: Jak wg Pana powinny wyglądać granice Polski, flaga, godło, itd.. Na takie pytania odpowiedż jest tylko jedna: w taki sposób aby w sprawie TAKIEJ reformy panowała zgoda narodowa i by reforma odpowiadała standardom tzw. "świata zachodniego".
Takimi standardami są np. niezależność policjanta, niezalezność prokuratora i niezależność sędziego, które w sposób ostentacyjny są teraz naruszane. Selektywna sprawiedliwość to już jest fakt. Nawet w JG, proces pani Agnieszki wykazał, że policja nie była niezależna (policjant sobie przypomniał po kilku miesiącach, że go pani Agnieszka pobiła, a prokurator cisnął, by sprawa trwała, podczas gdy szarpanina była śmieszna i spowodowana przez kogoś kto świadomie lub nie, ustawił tak policjantów, by grali rolę zwolenników pani minister, czyli polityka, który nie powinien mieć wpływu na NIEZALEŻNY wymiar sprawiedliwości). Pani Agnieszka była organizatorem tzw. Czarnego Marszu w JG i po pobiciu jej przez policjanta i postawieniu jej zarzutów przez prokuratora jej szansa na zaistnienie w polityce i zamieszkania w JG spadła prawie do zera i chyba o to chodziło. Jednocześnie, panie posłanki z rządzącej partii wiązane z aferami wwozu śmieci i i zbieraną odzieżą nie muszą się martwić tym, że jakiś prokurator sprawą sie zajmie. Mamy też sprawę w mediach (ale nie w TVPIS) pana Arkadiusz Sz. z PISu, którego jako doradca wojewody uporczywie (dopiero 9 razy) policja łapie bez prawa jazdy, a sąd nie jest w stanie ukarać. Proces radomski, dotyczący grupowego pobicia przez tzw. " patriotyczną młodzież" uczestnika demonstracji antyrządowej i w którym to pobity jest oskarżany o to, że ich sprowokował to kuriozum na skalę Europy!!!
Widać wyraźnie, że środowiska prawnicze i opozycja polityczna czują się pokrzywdzeni. Ale oczywiście zwolennicy obecnych władz działając pod hasłem: "Słychać wycie? Znakomicie!" uważają, że tak powinno być.
Nawiązując do tej ostatniej kwestii zacytuję urywek wypowiedzi pana Łozińskiego:
"politycy PiS kilkakrotnie powtórzyli największe kłamstwo wszystkich dyktatur: „Niewinni nie mają się czego obawiać”.
Otóż nie. Niewinni mają czego się bać i to nie tylko z powodu tego programu. Mają czego się bać z powodu samego mechanizmu funkcjonowania dyktatury.
Przez całe lata, jako dziennikarz polityczny i reporter, zajmowałem się dyktaturami obecnymi i historycznymi. Na podstawie tej wiedzy twierdzę, że dyktatura jest groźna dla wszystkich. Nieprawda, że tylko dla swoich przeciwników, dla wszystkich.
A oto dowód na przykładach:
Nasza miękka jeszcze i nie do końca rozwinięta dyktatura już zrobiła parę krzywd zupełnie przypadkowym ludziom. Dlaczego rozwalono system szkolny i doprowadzono do takiego chaosu, a w konsekwencji do nieuchronnego obniżenia poziomu nauczania? Odpowiedź już padła z ust minister Zalewskiej: „bo mogliśmy”. Ale ważniejsza jest odpowiedź nie na pytanie „dlaczego”, tylko na pytanie „po co”. Po nic. Banalnie proste. W jakim celu? W żadnym.
Deformę szkół zrobiono, bo tak chciał dyktator, Kaczyński. A czemu? Bo miał taki kaprys. Czy Jarosław Kaczyński chciał zniszczyć polskie szkoły? Ależ skąd! On sobie tak po prostu wymyślił, że tak niby będzie lepiej, a że jest nieukiem niezwykle wszechstronnym, i co gorsza upartym, to nie przewidział skutków.
No dobrze, ale czemu się nie wycofał, gdy widział, co się dzieje? Temu, że wcale nie widział. Przypomnijmy słynne zdanie Lecha Kaczyńskiego: „Po co mi doradca, z którym się nie zgadzam?”. Waldemar Kuczyński przypomniał wówczas stare polskie słowo ”klakier”.
I tu wracamy do Jarosława Kaczyńskiego. On nie wiedział, co się dzieje, bo zamiast doradców ma klakierów. A w dodatku ogląda i czyta klakierskie media. A sygnały krytyczne to „wroga propaganda”. Krytyczne media są „niemieckie”, albo „lewackie”.
Każdy dyktator sam buduje wokół siebie kokon kłamstwa i kordon sanitarny broniący go przed prawdą. On robi coś i otrzymuje zawsze informację zwrotną, że zrobił dobrze. Zwróćcie uwagę, jakich karkołomnych argumentów, ocierających się o szczyt absurdu, używają jego podwładni, by bronić za wszelką cenę jego decyzji. Młody rzecznik rządu argumentował, że liceum to były jego najszczęśliwsze lata i dlatego trzeba, by trwało dłużej, nie trzy lata, tylko cztery. Inni, wbrew oczywistym faktom, wprost mówią, że faktów niema.
- Panie ministrze, w szkołach jest chaos…
- Nie ma.
- Ale klasy są zatłoczone.
- Nie są.
Równie dobrze mógłby na każde pytanie odpowiadać: „pomidor”.
Prof. Amartya Kumar Sen otrzymał nagrodę Nobla z ekonomii w 1998 roku za udowodnienie, że demokracja i państwo prawa sprzyjają rozwojowi gospodarczemu oraz utrzymaniu trwałego dobrobytu. Zapobiegają także wielu kataklizmom społecznym, jak np. strukturalna klęska głodu. W państwie demokratycznym i prawnym, w momencie pojawienia się pierwszych symptomów zagrożenia, wolna prasa i partie opozycyjne od razu podnoszą alarm i mobilizują opinię publiczną, zmuszając rząd do przeciwdziałania. Prof. Sen zauważył, że nigdy nie było masowej śmierci głodowej w kraju demokratycznym.
Jak to działa? W cybernetyce jest pojecie sprzężenia zwrotnego. Sprzężenie zwrotne może być dodatnie lub ujemne. Przykładem sprzężenia zwrotnego ujemnego jest termostat. Gdy temperatura w domu spada, termostat włącza ogrzewanie, gdy wraca do normy, wyłącza. Sprzężenie dodatnie działa odwrotnie: zamiast przeciwdziałać odchyleniu, wzmacnia je. Taki antytermostat, zamiast ogrzewania włączyłby chłodzenie, a później jeszcze silniejsze chłodzenie i jeszcze silniejsze…
We władzy dyktatorskiej jest właśnie sprzężenia zwrotne dodatnie. Dyktator, zamiast ostrzeżenia, że sprawy źle idą, otrzymuje fałszywą informację, że idą dobrze. W dyktaturze nie ma wolnych mediów, a opozycji się nie słucha. Prawda dociera do dyktatora dopiero wtedy, gdy katastrofa jest już ogromna, a i to nie zawsze. Nie przypadkiem Lenin twierdził, że w miarę postępów rewolucji walka klas się nasila. Czym bardziej pokonuje się wrogów, tym jest ich więcej. Tak właśnie myśli dyktator – opór rośnie, bo wygrywamy! Krytyka rośnie, bo mamy rację! Sprzężenie zwrotne dodatnie – czym więcej sygnałów, że robimy źle, tym bardziej tak róbmy!
Błędy dyktatury mogą mieć skutki tragiczne. Odejdźmy od przykładów polskich. W Chinach, w latach 1958-60, na skutek kampanii „Tygrys robi wielki skok naprzód”, z głodu zmarło co najmniej 45 milionów ludzi. Tyle już udowodniono na podstawie już jawnych dokumentów. Szacuje się, że mogło to być nawet 64 miliony. Na pewno był to największy głód w historii świata.
Czy Mao Zedong chciał zagłodzić Chiny? Nie, on chciał dogonić Anglię w produkcji stali i ogólnie rozwinąć gospodarkę. Ale był chłopem, bez wykształcenia. O gospodarce nie miał pojęcia, o kierowaniu państwem też. Zdobył władzę dzięki licznym morderstwom i zbudowaniu aparatu terroru. Jego doświadczenie w walce o władzę było nieprzydatne do rządzenia w czasie pokoju. Wbrew peanom jego wielbicieli, Mao był nieukiem posiadającym ogromną i niczym nieograniczoną władzę. I właśnie to było najbardziej niebezpieczne.
Ta masowa zbrodnia nie była przez niego zamierzona. Wynikała z kolektywizacji i centralizacji władzy, oraz z ignorancji gospodarczej. Każdy powiat, każda prowincja, musiały składać sprawozdania z sukcesów. Brak sukcesów karano śmiercią. Wszyscy urzędnicy zawyżali w sprawozdaniach wysokości plonów, a na podstawie zawyżonych wielkości zbiorów centrala nakładała obowiązkowe dostawy. W ten sposób zabierano ludności niemal całą żywność, a w wielu miejscach i całą. Sytuację pogarszała centralizacja. Nie tylko Pekin otrzymywał fałszywą informację o sytuacji (propaganda nazywała głód „wstrzemięźliwością w roku obfitości”), ale i następowało niszczenie ogromnych ilości płodów rolnych, zwożonych na stacje kolejowe, gdzie gniły, jadły je szczury i robaki, bo sieć kolejowa była bardzo słaba i fizycznie było za mało wagonów. Mao wyobrażał sobie, że wszystkie plony trafią do Pekinu i stamtąd zostaną „sprawiedliwie rozdzielone”.
A dlaczego nikt Mao nie informował, jak to wygląda? Bo każdy naczelnik, każdego szczebla, musiał wykonać miesięczną normę donosów. Mao ściągnął to od Lenina, który ustalił dla każdej guberni normę rozstrzelań, ale norma donosów była jeszcze skuteczniejsza. Głód nazywano więc „kampanią uzupełniania jadłospisu warzywami i brukwią”. Dochodziło do tego, że chłopi musieli pracować nawet w nocy, więc rozbierano chaty, by palić nimi ogromne oświetlające pola ogniska. Skutek: co najmniej 45 milionów trupów.
Mój nieżyjący już kolega, znakomity alpinista Andrzej Czok, był pytany przez dziennikarza, co jest najbardziej niebezpieczne na wyprawach: zwierzęta, kobry, tygrysy, góry, wysokość, mróz, lawiny… Co jest najbardziej niebezpieczne?
Andrzej odpowiedział: - Idiota.
I to jest święta prawda. Najbardziej niebezpieczny jest idiota. I nie tylko na wyprawie. Wszędzie. A idiota i nieuk dysponujący niekontrolowaną władzą, jest niebezpieczny po wielokroć bardziej.
I dlatego niewinni mają czego się bać."

PK.: mam tylko drobną uwagę w sprawie "reformy" oświaty. Jej celem jest jednoznacznie obniżenie poziomu wykształcenia i wpojenie młodzieży "najlepszych" wzorców kato-nacjonalistycznych oraz przebudowa historii.

Wieńczysław @ 176.114.235.*

wysłany: 2019-09-17 19:56

Szanowni Państwo,

jak Państwo myślą, czy dostępny pod poniższym linkiem:

https://pbs.twimg.com/media/EEnsQ-oWkAgCdiy.jpg

słynny tekst sprzed 80 laty zostałby opublikowany na niniejszym blogu? Sądząc po specyficznej ortografii i naleciałościach językowych oraz wyrażonym tam sprzeciwie wobec nacjonalistycznych waśni między bratnimi narodami, nie mam wątpliwości...

PK.: no i co z tego niby ma wynikać? Nie rozumiem. Propaganda jest propagandą i pisać można różne rzeczy, ważne jednakoż, kto w nie wierzy.
Już teraz wiem do końca u kogo brali nauki propagandyści PiS.
I tamci byli, a ci są przekonani, że przemawiają do idiotów, którzy nie potrafią myśleć.

zBIGs @ 109.241.187.*

wysłany: 2019-09-18 00:09

Podziwiam szczerze erudycję Panów Wieńczysława i Buńka oraz Pana Pawła. Chciałbym taką dyskusję zobaczyć "na żywo", np. w TVP3, ale ... to raczej niemożliwe, z oczywistych powodów.Ale "ad rem". Doczekaliśmy się czasów, gdy brak wojny od prawie 75 lat(i jej skutków, ofiar) budzi nieuświadomioną, pierwotną jej potrzebę u tych którzy jej nie przeżyli. W dojrzalszych społeczeństwach jej namiastką stał się futbol. Niemcy, Francja, Hiszpania, Anglia ... A u nas niestety, nie potrafimy tego zorganizować tak jak oni i skutkiem jest to, że te złe emocje kanalizują politycy, których poziom jaki jest każdy widzi. Ich szczucie jednych na drugich przy wykorzystaniu mechanizmów demokracji, służy temu by "uwłaszczyć się" dożywotnio. Gdy ma się już majątek ok.20 mln zł z pracy w banku, to chce się mieć 200 mln, a może i 2 mld. Legalnie dzisiaj tego się nie da zrobić tak jak w Rosji. Ale po wyborach? Czy 13-sta pensja dla mnie emeryta ma wywołać uczucie wdzięczności? I dlatego cytując Kato Straszego: Ceterum censeo Karthaginem delendam esse, PiS musi odejść.

PK.: właśnie 13-sta emerytura ma - w zamyśle specjalistów PiS - spowodować tłumy emerytów wrzucających 13.10 "prawidłowo" wypełnione kartki. W KurTV, z tamtymi prowadzącymi? A do tego nie wiem, czy Wieńczysław ma dość cywilnej odwagi by pokazać swoją twarz.

CO do niejakiego Wieńczysława, to większość jego wpisów kasuję, ponieważ nie mam ochoty na propagowanie nacjonalistyczno-katolickiego głosu zapatrzonego w PiS.

Legitymację do wypominania kto był komunistą, a kto tajnym lub jawnym współpracownikiem miałby PiS gdyby z takich osób oczyścił swoje szeregi. A tu prok. Piotrowicz, a tu ambasador w Berlinie, którego żona (Prezes TK) pysznie - zdaniem Kaczyńskiego - gotuje (nie wiem czy zdolności kulinarne są wystarczającą kwalifikacją do kierowania TK) i jeszcze paru innych. Nie będę ich wymieniał, bo nie mam zamiaru zajmować się grzebaniem w życiorysach. Wolę oceniać ludzi po ich aktualnych dokonaniach.

A tu, ci nowi, ci dobrzy, ci powołani do elit dobrej zmiany, mimo, że nie mają SBcko-PZPRowskiej przeszłości zachowują się jak najlepsi pracownicy UB i politruki. Też nie będę nazwisk wymieniał, bo lista długa i każdy widzi jaki koń jest jednak przypomnę tylko moich liderów tej listy: 1. Ziobro, 2. Bielan, 3. Pawłowicz, 4. Gliński, itp.

O czym więc szanowny Wieńczysław opowiada. Niech się chwilę zastanowi i dopiero wówczas siądzie do klawiatury.

Wieńczysław @ 5.173.225.*

wysłany: 2019-09-22 18:28

"CO do niejakiego Wieńczysława, to większość jego wpisów kasuję, ponieważ nie mam ochoty na propagowanie nacjonalistyczno-katolickiego głosu zapatrzonego w PiS"

Oczywiście, że nie. Telewizja PRL-owska nie tolerowała nacjonalistyczno-katolickich poglądów (pomijając fakt, że ani nie jestem katolikiem, ani nie jestem nacjonalistą), więc dlaczego Pan miałby tolerować? Przecież tolerancja polega na tym, że tolerujemy tylko bliskie nam poglądy lewicowe, a nie każde inne. Wszelkie przejawy odchylenia prawicowo-nacjonalistycznego powinny być bezwzględnie tępione - w interesie panującej klasy przedsiębiorców-hotelarzy! (uwaga, to była ironia)

"Niech się chwilę zastanowi i dopiero wówczas siądzie do klawiatury."

To Pan niech się zastanowi, zanim siądzie do klawiatury. O czym Pan pisze? Porównuje Pan Ziobrę i Bielana do "najlepszych pracowników UB"? Czy Pan ma w ogóle pojęcie, czym był Urząd Bezpieczeństwa? "Najlepsi pracownicy UB" wyrywali obcęgami paznokcie ludziom, którzy sprzeciwiali się władzy komunistycznej i nie chcieli żyć pod panowaniem Moskwy. To oni właśnie w Pańskim rozumieniu "propagowali nacjonalistyczno-katolicki głos" - więc może słusznie byli torturowani i wyrzucani do bezimiennych dołów z wapnem? Niech się Pan wypowie - słusznie, czy nie? Sprzeciwiali się oni także sowietyzacji polskiej kultury, której symbolem był niejaki prof. Stefan Żółkiewski, którego Pan chciał w swojej wyobraźni i marzeniach uczynić królem Polski.

Pan jest ostatnim człowiekiem, który ma moralne prawo do wypominania komukolwiek jego związków z władzą PRL. Chyba nie muszę przypominać dlaczego?

A moja poprzednia wypowiedź nie została skasowana dlatego, że zawierała jakiś "nacjonalistyczno-katolicki głos", tylko dlatego, że zawierała niewygodną dla Pana prawdę. Przypomnę, jakie bzdury Pan pisał:

26.06.2011 napisał Pan tak:

"Mariusz Walter zaczął nie w 1983, tylko wymyślił już na początku lat siedemdziesiątych "Studio 2", w której starał się - w ramach ówczesnych możliwości - krytycznie patrzeć na komunę, a w okresie festiwalu Solidarności, w 1981 był czołowym oficjalnym jej rzecznikiem. Za to został 13 grudnia odsunięty od TV i już do niej nigdy nie wrócił, tylko z Janem Weychertem utworzył ITI i TVN. Taka jest prawda o tym wielkim człowieku polskiej telewizji."

Walter miałby być rzecznikiem Solidarności? Pan tak specjalnie napisał, żeby sprowokować, czy może ktoś Panu bzdur naopowiadał?

Obawiam się, że Pan w ogóle nie zdaje sobie sprawy z tego, jak wielką głupotę Pan palnął. Równie dobrze mógłby Pan stwierdzić, że Urban był rzecznikiem Episkopatu. Czy jest Pan gotów wyjaśnić i sprostować swoje słowa i przeprosić za pisanie nieprawdy?

Oskarża Pan innych o "przebudowywanie historii", a sam fałszuje Pan historię, wypisując ewidentne bzdury. Czy to jest normalne? Czy to jest w porządku? Czy nie przyjdzie Panu do głowy odrobina refleksji?

PK.: no znów usiadł Pan do klawiatury zapominając o myśleniu. Wszystko co wychodzi z Pańskiego IP jest obroną ludzi dobrej zmiany, jest Pan absolutnie w niej zakochany i nie chce widzieć błędów popełnianych przez jej elity. Bezkrytycznie powtarza tylko za TVPiS i innymi rządowymi mediami. Takie podejście nazywam ortodoksyjnym zaślepieniem i brakiem jakiejkolwiek refleksji. Dał się Pan kupić za 500 lub 880, albo za obietnicę minimum. Dał Pan się otumanić wstawaniem z kolan i odbudowywaniem znaczenia Polski. Przy tej okazji pomylił patriotyzm z nacjonalizmem.

Wspomniał Pan o braku tolerancji telewizji PRL, a jest ślepy na braki tolerancji TVPiS, mającej - podobnie do dawnej TVP - na celu tylko "robienie dobrze" obecnej władzy i będącej wyłącznie jej propagandową tubą. Pracowników tamtej TV potępia, a co z Rachonio-podobnymi pseudo dziennikarzami, co z kłamstwami, co z manipulowaną interpretacją, co - wreszcie - z robieniem "wody z mózgu" niedokształconemu odbiorcy. Wszyscy wiedzą, że widz TVPiS nie ogląda TVN i nie czyta Polityki, nie porównuje, nie analizuje. Ten widz, wszystko co powie pani lub pan w telewizji bierze za dobrą monetę i nie jest w stanie ocenić na ile jest ona w rzeczywistości fałszywa.

Nie usłyszałem od Pana słowa krytyki o postępowaniu i wypowiedziach wielu świątobliwych hierarchów Kościoła Katolickiego (np. o poczynaniach Rydzyka, Głódzia czy Jędraszewskiego).

Co do Mariusza Waltera (nie wstydzę się bycia w jego zespole), to ani Pan go nie znał, ani nie widział w działaniu, ani nie potrafi ocenić jego poczynań, a porównanie z Urbanem jest już absolutnym przegięciem i świadczy tylko o zajadłej nienawiści do ludzi usiłujących meandrować w tamtej rzeczywistości. W tamtych czasach ambitni dziennikarze szukali wybiegów i możliwości oszukania cenzury i pracowali nad przekazem między wierszami. Natomiast dzisiejsi propagandyści TVPiS, bez żenady i bezczelnie wyłącznie włażą w d.. PiSowi. Niech Pan więc, z równą zajadłością, ich potępi, bo robią gorszą robotę od tych z czasów minionych. Niech potępi również komunistycznych politruków w rodzaju Piotrowicza i jemu podobnych. Wówczas oglądacze TVP wiedzieli, że powiedziane w okienku trzeba analizować i interpretować w poszukiwaniu prawdziwego przekazu - dziś widz przekaz TVPiS bierze 1 do 1, bezgranicznie weń wierzy i przyjmuje za prawdę.

Niech Pan zastanowi się nad postępowaniem Glińskiego, Sellina i Kurskiego (czy nie przypominają, jako żywo, najlepszych wzorców z minionej epoki?), nad chamstwem Pawłowicz, arogancją Jakiego, Horały i Tarczyńskiego, nad głupotami wygadywanymi przez Morawieckiego i Sasina, nad obietnicami i manipulacjami żądnego, za wszelką cenę, władzy Kaczyńskiego. Czy szanowny Pan nie widzi, że Kaczyński jest - oczywiście w innej skali i nie w tak okrutny i krwawy sposób - polską kopią Pol Pota, Stalina lub Mao?

xy @ 185.25.122.*

wysłany: 2019-09-23 13:51

/ PK/ :Co do Mariusza Waltera (nie wstydzę się bycia w jego zespole), to ani Pan go nie znał, ani nie widział w działaniu, ani nie potrafi ocenić jego poczynań, a porównanie z Urbanem jest już absolutnym przegięciem i świadczy tylko o zajadłej nienawiści do ludzi usiłujących meandrować w tamtej rzeczywistości.

/ PK /: Czy szanowny Pan nie widzi, że Kaczyński jest - oczywiście w innej skali i nie w tak okrutny i krwawy sposób - polską kopią Pol Pota, Stalina lub Mao?

Czy przypadkiem nie nienawiść w tym układzie panem kieruje?

Z psychiką wszystko w porządku?

Czy ja mogę pana uważać za - oczywiście w innej skali- ( bo i wzrost i dokonania mimo wszystko) jako polską kopię Goebbelsa ???

Mam podstawy ???

PK.: Jeśli chodzi o nienawiść, to tacy jak Pan PiSowscy trolle są tu mistrzami świata. Ja, tylko wyraziłem moją opinię o Prezesie. Oczywiście może się Pan z nią nie zgadzać, ale Szanowny był uprzejmy natychmiast pokazać ząb swojej wysokiej PiSowskiej kultury. To właśnie różni "prawdziwych Polaków" od normalnych myślących Polaków.

Jeśli chodzi natomiast o zestawienie z Goebbelsem, to wystawia Pan sobie sam świadectwo inteligencji, bo pomylił Pan mnie z np. Kurskim lub innym Karnowskim. Przy ich przeżartej nienawiścią kłamliwej propisowskiej propagandzie, Trybuna Ludu była kaszką z mleczkiem.

Wpisz swoje imię, pseudonim:

Wpisz treść: