Paweł Kucharski

Blog

Kilka słów o mnie

Przyjechałem do Jeleniej Góry na jesieni 2006 turystycznie, na 2 dni i mieszkam do dziś.
Urok tego miejsca kazał mi tu zainwestować i rozpocząć nowe życie. Jednak jako spadochroniarz mam spojrzenie mniej nacechowane bezkrytyczną miłością rodzinną i może dlatego bardzo bym chciał, aby to miejsce wykorzystało w pełni swój potencjał. Może dlatego czasami szukam dziury w całym. Chcę jednak mobilizować wszystkich współmieszkańców do działań na rzecz odgnuśnienia, rozwoju i uatrakcyjnienia Jeleniej. Szukam zwolenników takiego myślenia.

Podziel się z innymi

| |

10.12.2018, poniedziałek - Skok na kasę (obywateli) i na SKOK z dużą kasą w tle

2018-12-10 15:34
Instytut na rzecz Ekorozwoju upublicznił ciekawe dane dotyczące OZE.

Ich skrót przekazuję pod rozwagę "górników".

"rosnący co roku średnio o 5,3% udział energii z OZE w UE pozwolił od 2005 roku ograniczyć zużycie paliw kopalnych - głównie węgla - o 11% (...) tylko od 2013 r. wydatki na ich import spadły o 35%. (...) dzięki zastępowaniu paliw kopalnych źródłami odnawialnymi w latach 2011-2015 udało się zaoszczędzić 83,5 mld. Euro.
(...) Od 2009 r. koszt urządzeń do wytwarzania energii słonecznej spadł o 75%, a tych z wiatru o 66%.
Dziś instalacje fotowoltaiczne mogą produkować prąd w cenie 65 Euro, wiatrowe na lądzie 55 Euro, a węglowe 72 Euro za megawatogodzinę.
(...) Dzięki zaangażowaniu tzw. prosumentów, czyli np. spółdzielni gminnych inwestujących w instalacje fotowoltaiczne czy mieszkańców posiadających udziały w przedsiębiorstwach energetycznych, "fabryki" prądu są bliżej ludzi. Można więc oszczędzić na dystrybucji, obniżyć ceny prądu, a jego nadwyżki wykorzystywać do ogrzewania domów. To recepta na ubóstwo energetyczne."

Istnieją też dachy hal magazynowych i fabrycznych oraz te na domach mieszkalnych. Wystarczy tylko skonstruować system zachęt dla inwestorów. Pieniądze na to się znajdą. Wystarczy je tylko przerzucić z funduszy subwencjonujących węgiel.

W Polsce "w węgiel pompowane są pokaźne dotacje - w latach 1996-2016 wyniosły one 230 mld. zł.Podczas gdy inne kraje UE tną subsydia dla tego surowca i zamykają kopalnie, Polska (...) przewiduje kolejnych 7 mld. do 2023 r.Nie wykorzystuje też właściwie przychodów ze sprzedaży uprawnień do emisji CO2, które powinny być przeznaczane na poprawę efektywności energetycznej i rozwój OZE (...) w przyszłym roku mają trafić na dopłaty do rachunków za prąd w związku z podwyżkami cen. Tylko na zagadnienia dotyczące klimatu Polska w okresie 2021-27 może uzyskać nawet 70 mld. funduszy UE.(...) jeśli rząd nadal będzie je wydawał na pośrednie finansowanie węgla albo inicjatyw obliczonych na zaskarbienie sobie względów wyborców, to fundusze mogą być ograniczone. (...) Za niechęć wobec OZE już za dwa lata grożą nam unijne kary (do 8 mld. zł) za brak osiągnięcia celu OZE 15,5%. W 2017 ich udział w zużyciu energii wynosił 11% i był niższy niż w czterech ostatnich latach."

Dla przykładu w Danii OZE stanowi 74% w wytwarzaniu energii elektrycznej, w Niemczech 30%, Portugalii 29%, Hiszpanii 25%. Za Polską w Europie są tylko Węgry, Francja, Słowacja, Bułgaria i Słowenia.

Rozwinięcie branży OZE zapewniłoby rozliczne miejsca pracy powoli zwalnianych górnikom. Nikt nie namawia do ruchów gwałtownych, ale dalsze inwestowanie w węgiel i nowe elektrownie węglowe jest bez przyszłości. Argumenty o kosztach też już się skończyły. Rząd PiS wpisał sobie na sztandary słuszną niezależność energetyczną - niech ją więc realizuje zamiast uzależniać się od węgla z Rosji.

Przykład Danii pokazuje, że argument o niepewności OZE związanej z warunkami pogodowymi, przy odpowiednio rozbudowanej sieci "fabryk" prądu też przestaje działać, bo nigdy tak nie jest by na terenie całej Polski nie było ani wiatru, ani słońca.

Do tego wśród rządzących też widać brak zdecydowania co dalej z węglem. Prezydent chce bronić górników, Premier raz stawia na węgiel, by za dwie godziny w innym miejscu i przed inną publicznością stawiać na OZE, min. Tchórzewski chce stopniowo odchodzić od węgla, jednocześnie budując 2 nowe węglowe kolosy energetyczne, min. Kowalczyk nie ma zdania i odpowiada na zasadzie: kolega.

Może zrobić smog i OZE jednym z głównych tematów programów partyjnych i kampanii wyborczych? Może wówczas władza, ze strachu się obudzi, bo w sondażu 4P, w styczniu 2018, 95% Polaków opowiedziało się za rozwojem OZE, a tylko 35% za energetyki węglowej. Zwłaszcza, że rozwój OZE wiąże się z korzyściami gospodarczymi, zdrowotnymi i środowiskowymi, czyli wszystko niby na tak, ale nie dla rządu.

P.S. kłamstwa Ziobry i Biereckiego oraz strach PiSu:
https://oko.press/piec-bitew-o-skok-jak-bierecki-kaczynski-duda-i-politycy-pis-blokowali-nadzor-nad-kasami/
https://natemat.pl/256547,afera-knf-kim-jest-filip-czuchwicki
https://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/afera-knf-b-szef-skok-ow-grzegorz-bierecki-pomogl-w-karierze-markowi-chrzanowskiemu/wdceqp2
a na koniec o koncernie rodziny Biereckich:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Sp%C3%B3%C5%82dzielcza_kasa_oszcz%C4%99dno%C5%9Bciowo-kredytowa

I pytanie: w co gra Ziobro odgrzewając sprawę SKOKÓW i koncernu rodziny Biereckich z prezydentami Kaczyńskim i Dudą w tle?

Komentarze

zBIGs @ 109.241.187.*

wysłany: 2018-12-14 13:56

Dla rządu to jest dobre co jest dobre dla jego twardego elektoratu i pozostałych kupinych. Więc temat smogu i OZE mamy pozamiatany przynajmniej na teraz. A jak to działa to było widać na przykładzie Bezpartyjnych Samorządowców na Dolnym Śląsku, którzy reprezentują, no właśnie kogo? Ano górnictwo miedziowe, któremu (bogatemu) obniżono podatek chyba od kopalin na rzecz Lubina, Polkowic ...To jednak stara prawda: "mieć miedż". No i na kogo oni zagłosują w przyszłym roku? Stawiam dolary przeciw orzechom, że ...

Buniek @ 176.111.153.*

wysłany: 2018-12-14 20:56

Jeżeli chodzi o dyskusję dotyczącą OZE to proponuję przeczytanie teksty z portalu cire.pl: "Patrząc na strategię obu państw i szczególnie koncepcję "rekompensat" za podwyżki cen energii - widać, że różni się ona dramatycznie:
Niemcy - dążenie do minimalizacji cen energii (hurt) i wobec tego składnika za energię w rachunku, ale jednocześnie maksymalne obciążanie klientów indywidualnych dodatkowymi opłatami (sponsorującymi sektor energetyczny i szczególnie energetykę odnawialną). Efektem jest niska (stosunkowo) cena dla przemysłu (bo odpowiednik ceny hurtowej), a bardzo wysoka dla odbiorców indywidualnych (ale znośna z punktu widzenia rachunków domowych, bo i pensje są wyższe).
Polska - dążenie do utrzymania jak najniższych rachunków dla klientów indywidualnych (bo pomimo, że są dwa razy niższe w wartościach bezwzględnych, to uwzględniając parytet pensji, Polacy proporcjonalnie już płacą więcej -udział energii w wydatkach). Powoli też kopiowanie koncepcji "dorzucania" czegoś do rachunków - zwłaszcza wszelkich wydatków sponsorujących sektor energetyczny - ale u nas zadziwiająco - nie OZE, a energetykę klasyczną w opłacie mocowej.

Na tym tle powoli rysuje się strategia na lata kolejne i niestety raczej smutne przewidywania co do efektów:
Niemcy - dalej utrzymanie, a nawet intensyfikacja tej koncepcji. Co prawda efektem ubocznym jest brak działania rynku energii i zmiany dostawców dla niemieckich klientów indywidualnych (nie ma co optymalizować na rachunku jak i tak większość to opłaty stałe), ale dzięki temu, że kieszenie są bogate to i komponenty rachunku, które wracają do energetyki jako miliardy Euro. To daje dalej sponsoring OZE i rodzaj pętli zamkniętej - tanieje OZE- tanieje energia na rynku hurtowym - tania energia dla przemysłu - ale droga dla klientów indywidualnych - więcej komponentów na rachunku odbiorców indywidualnych - więcej pieniędzy na OZE, offshore i modernizację sieci - tanieje OZE.
Polski model jest dokładnie odwrotny. Niskie rachunki dla odbiorców indywidualnych są niezbędne (m.in. stało się to kwestia polityczną i wyborczą , choć problem dotyczy wszystkich rządów i wszystkich partii). Pojawia się więc koncepcja rekompensat (dopłat do rachunków) z pieniędzy z budżetu (tu prawdopodobnie koncepcja jest wykorzystanie większych wpływów z opłat za emisję CO2, które według unijnych regulacji, ale tylko na dziś, idą jeszcze do budżetów krajowych. Nasza pętla zamknięta jest zamknięta dokładnie w odwrotną stronę - drożeją certyfikaty emisyjne CO2 i produkcja z węgla - drożeje energia na rynku hurtowym - drożeje komponent za energię na rachunkach klientów indywidualnych i przemysłu - utrzymujemy rachunki indywidualne w ryzach - dopłacamy odbiorcom indywidualnym (z budżetu tj. pieniędzy które wpłacają elektrownie węglowe podwyższając cenę) - nie podnosimy opłat za OZE dla odbiorów indywidualnych - dodajemy opłaty (sponsoring) elektrowni węglowych (opłata mocowa) - przesuwany środki z rachunków indywidualnych na istniejące elektrownie węglowe, które dalej są podstawą produkcji i finalnie drożeją certyfikaty emisyjne.

Dwie pętle sprzężenia zwrotnego poruszają się dokładnie w odwrotnych kierunkach - można oczywiście cieszyć się dziś i radować z niskich (stosunkowo) cen energii (porównując rachunku domowe Polska - Niemcy), ale ponieważ coraz chłodniej nie sposób się oprzeć wrażeniu, że tam po prostu chomikuje się pieniądze na przebudowę energetyki, która ma finalnie dać niską cenę (dla przemysłu) i więcej eksportu. W naszym przypadku dodatkowo przejadamy pieniądze (zawracając je na rekompensaty) i utrzymujemy rodzaj status quo węglowego - wystawiając się na strzał kolejnych wzrostów cen opłat za emisję. Rekompensaty pomagają ludziom, ale nie pomagają energetyce (nic z tego nie ma poza uspokojeniem i brakiem chęci do modernizacji) i za chwilę (dekada) mogą obciążyć budżet w znakomitym stopniu (długoterminowo opłaty za CO2 będą w koncepcji UE płatne do wspólnego budżetu)."

PK.: cena prądu w Polsce w 2018 wyniosła średnio 0,55 zł 1 kWh do tego dochodzi akcyza i przesył.
w Niemczech 0,25 do 0,29 centa, ale zawiera wszystkie akcyzy, podatki i przesył.

Wpisz swoje imię, pseudonim:

Wpisz treść: