Paweł Kucharski

Blog

Kilka słów o mnie

Przyjechałem do Jeleniej Góry na jesieni 2006 turystycznie, na 2 dni i mieszkam do dziś.
Urok tego miejsca kazał mi tu zainwestować i rozpocząć nowe życie. Jednak jako spadochroniarz mam spojrzenie mniej nacechowane bezkrytyczną miłością rodzinną i może dlatego bardzo bym chciał, aby to miejsce wykorzystało w pełni swój potencjał. Może dlatego czasami szukam dziury w całym. Chcę jednak mobilizować wszystkich współmieszkańców do działań na rzecz odgnuśnienia, rozwoju i uatrakcyjnienia Jeleniej. Szukam zwolenników takiego myślenia.

Podziel się z innymi

| |

06.12.2018, czwartek - prąd

2018-12-06 12:28
Otóż Wieńczysław posłuchał wykładu min. Tchórzewskiego, przeczytał plany PGE i uznał, że stał się specjalistą do spraw energetyki.

Niestety prezentuje on poziom wiedzy na poziomie populistyczno-demagogicznych wypowiedzi ministra przeznaczonych dla osób, które nie maja pojęcia o energetyce. Oczywiście sam pomysł budowania elektrowni wiatrowych na Bałtyku jest godny poparcia, ale:

Prąd ma to do siebie, że musi zostać nie tylko wyprodukowany, ale również dostarczony do ostatecznego odbiorcy. Polski odbiorca charakteryzuje się tym, że nie meszka tylko nad Bałtykiem, ale również np. w Jeleniej Górze i tam musi mu być ów prąd dostarczony. Do tak zwanego przesyłu służy sieć. Sieć polska jest przestarzała i wymaga olbrzymich inwestycji. Pisze o tym nawet BBN:
"Straty operatora sieci przesyłowych w 2011 r.
W 2011 r. całkowita strata w przesyle energii elektrycznej w Polsce
wyniosła 10 774 GWh za sumę 2,1 mld zł i stanowiła 7,3 proc. ze 147 tys.
GWh wprowadzonych do systemu. Straty w OSP wyniosły 1688 GWh za
sumę 336 mln zł, co stanowi jedynie 15,5 proc. ogólnej liczby strat
w systemie. Porównywalny poziom strat występuje również w państwach
sąsiadujących z Polską. Wysoka różnica niektórych szacunków między stratami
w Polsce a stratami w pozostałych państwach wynika raczej ze złej metodologii
bądź porównywania jedynie pewnych segmentów całego systemu. Właściwa
metodologia opiera się na obliczeniu różnicy między energią wprowadzoną
do systemu a energią z niego odebraną. Pierwszą przyczyną występowania strat
w OSP jest przesył energii elektrycznej na duże odległości. Wynika
to z rozmieszczenia elektrowni. Główni producenci, w postaci elektrowni
systemowych takich jak Bełchatów, Kozienice czy Turów, zasilają oddalone
od siebie obszary. Największe straty generowane są na odcinku północ-południe.
Ma to związek z tym, że na Pomorzu brakuje dużej elektrowni, która zasilałaby
tamtejszą sieć. Jest to jedna z przyczyn, dla których polska elektrownia atomowa
ma zostać wybudowana właśnie na północy kraju. Problem ten dotyczy również
innych rejonów kraju, w których nie istnieją elektrownie o dużej mocy. Zaliczyć
do nich należy przede wszystkim województwa leżące na wschodzie Polski.
Przesył na duże odległości jest również związany z zakupami energii elektrycznej
na potrzeby największych polskich miast u producentów innych niż lokalne
elektrociepłownie. Praktyka ta podyktowana jest niższymi cenami oferowanymi
przez elektrownie systemowe i dotyczy okresu letniego, kiedy nie ma
zapotrzebowania na ogrzewanie. Lokalne elektrociepłownie produkują bowiem
energię w procesie kogeneracji, czyli oprócz prądu oferują swoim odbiorcom
energię cieplną, na którą w lecie nie ma zapotrzebowania. Problem ten ilustruje
przykład aglomeracji warszawskiej. Elektrociepłownie warszawskie oferują
wyższe ceny energii elektrycznej niż Bełchatów czy Kozienice. W związku z tym
operator warszawskiego systemu dystrybucyjnego kupuje prąd od zakładów
spoza stolicy. Zakupiona w elektrowniach systemowych energia dociera do
Warszawy mocno obciążonymi sieciami, co może w przyszłości spowodować tzw.
blackout, czyli pozbawienie miasta dostaw prądu spowodowane awarią sieci
Biuro Bezpieczeństwa Narodowego
Departament Prawa i Bezpieczeństwa Pozamilitarnego 2
ul. Karowa 10, 00-315 Warszawa, tel. + 48 22 695 18 62, faks: + 48 22 695 18 92, + 48 22 695 18 61
e-mail: bbn@bbn.gov.pl"

Dalej: wspaniały pomysł budowy wiatraków na Bałtyku nie powinien być związany z "wygaszaniem" energetyki wiatrowej na lądzie, bo przesył, bo czas budowy (te na lądzie już istnieją i wymagają tylko renowacji), bo koszty budowy (na morzu 3-krotnie wyższe od tych na lądzie).
Dodatkowo w polskiej sytuacji powinno się stawiać na energetykę rozproszoną, czyli na fotowoltaikę jak również na wiatraki na lądzie.

Dalej: rozbudowa energetyki rozproszonej może być oparta na kapitale prywatnym.

Do tego wszystkiego potrzebne są odpowiednie instrumenty prawne i ekonomiczne. Rząd PiS nie wprowadził ani jednych ani drugich. Rząd PiS upiera się przy węglu.

Podobno chodzi o zabezpieczenie 112.000 nierentownych miejsc pracy w górnictwie. Z tym, że dlaczego każdy podatnik ma utrzymywać górnika. I Anglia i Niemcy pokazały, że z nieopłacalnego górnictwa można zrezygnować i rynek pracy się nie zawalił. Ale PiS nie tyle boi się o miejsca pracy dla górników, a bardziej o miejsca pracy dla swoich po przegranych wyborach, bardziej o poparcie górników, bo 112.000 górników to około 300.000 głosów na Śląsku.

Min. Tchórzewski zapomniał również, że elektrownie węglowe potrzebują ogromne ilości wody, a z tą w Polsce coraz gorzej. Już przecież zdarzały nam się ograniczenia produkcji prądu, bo wody było za mało. Dodatkowo opowieści o potrzebie budowy nowych elektrowni węglowych, bo Polska "na węglu stoi", też mijają się z prawdą, bo już dziś sprowadzamy przeszło 10.000.000 ton węgla z Rosji. Czyli polski podatnik finansuje Putina. A jeśli wybudujemy jeszcze kolejne takie "nowoczesne" olbrzymy, to owego węgla będzie trzeba w Rosji kupować więcej. A na czym będą te kolosy pracowały za 15-20 lat gdy polskiego węgla zabraknie?

O elektrowni atomowej nie warto nawet pisać. Bo to i niebezpieczeństwo, i składowanie odpadów, i nareszcie również woda, której - jak już pisałem - więcej nie będzie.

Na końcu jeszcze nasze zdrowie. Powietrze w dużych miastach jest tak zdrowe, jakby każdy wypalił 20 papierosów dziennie.

Dlatego jedynym rozwiązaniem - przy dzisiejszej technologii - jest energetyka rozproszona oparta na wietrze i fotowoltaice, i to na wiatrakach rozproszonych po całej Polsce, a nie skupionych na Bałtyku.

Tak więc Szanowny Wieńczysławie, proszę się jeszcze nieco podszkolić, zamiast opowiadać dyrdymały.

Komentarze

były jeleniogórski włóczęga @ 176.114.239.*

wysłany: 2018-12-07 14:25

Mam czasem wrażenie dla Pana ten Wieńczysław to jak dla Coli Pepsi. Niby konkurencja a jednak pozorna...Jeden lubi rybki a inny czytać co sam napisał. Nic z tego nie wynika.Mówi Pan czasem do siebie?

PK.: bo z Szanownym Wieńczysławem jest tak: jak są konkrety, to milczy, jak wychodzimy ze sfery propagandowej papki - też milczy, jak zada mu się rzeczowe pytania - też mu głos odbiera. Tak więc poważnym konkurentem to on nie jest, tylko takim głośnym wkurzającym ratlerkiem szarpiącym po nogawkach, ale bezzębnym.

xy @ 185.25.122.*

wysłany: 2018-12-07 15:37

( PK): Tak więc Szanowny Wieńczysławie, proszę się jeszcze nieco podszkolić, zamiast opowiadać dyrdymały.

https://www.cire.pl/item,116077,13,0,0,0,0,0,7-mitow-energetyki-odnawialnej.html

Tak więc Szanowny PK, proszę się jeszcze nieco podszkolić, zamiast opowiadać dyrdymały.

PK.: otóż nie wiem czy Pan tekst Świrskiego dokładnie przeczytał.
Oczywiście nie każdy domek w Niemczech jest zaopatrzony w panele fotowoltaiczne, ale jest to skala o wiele większa niż w Polsce.
Oczywiście w Niemczech jeszcze nie 100% energii pochodzi z OZE, ale z węgla tam "tylko" 48%, a w Polsce 80%.
Oczywiście stopa zwrotu takich małych instalacji wynosi w Niemczech 12 - 16 lat, co dla wielu jest satysfakcjonujące.(8 - 6% rocznie).
Oczywiście panele fotowoltaiczne kosztują. W Polsce to koszt około 4000 zł za kW mocy. Jeśli - opierając się na danych prof. Świrskiego średni domek potrzebuje 3 kW, to mówimy o 12000-13000 zł. Jeśli rachunki za prąd w gospodarstwie domowym wynoszą 100 zł (a będzie więcej) miesięcznie, to mamy zwrot po 10 latach z gwarancją stabilnych cen. Przy zastosowaniu praktykowanego w Europie systemu choćby minimalnych dopłat można to skrócić do 8 lat i jeszcze dorzucić akumulatory. 8 lat odpowiada stopie zwrotu 12%. I do tego smogu mniej - już w cenie.
Oczywiście polityka polskiego rządu w sprawie OZE jest żadną polityką, bo ani dopłat promocyjnych, ani akcji propagandowych.
Oczywiście przeznaczenie choćby części funduszy przeznaczonych na dwa nowe giganty węglowe, dopłaty do kopalń i górników, do importu węgla od Putina, planowanych dopłat za prąd, opłat za CO2, itp. pozwoliłoby na uruchomienie programów OZE w Polsce. I jeszcze byłoby taniej, bo spadłyby straty przesyłowe, spadłyby opłaty za C02 i plan elektrowni atomowej też można by odsunąć.
Oczywiście Świrski jest zwolennikiem atomu i będzie robił wszystko by obrzydzić OZE, ale sposób w jaki to zrobił w linkowanym przez Pana artykule jest absolutnie chybiony.

Oj, chyba Pan też musi się w prawach energetyki trochę podszkolić, bo czytając, nawet wynurzenia prof.dr. trzeba myśleć i czytać analizując, bo ten tekst jest przeciwskuteczny jeśli chodzi o obalenie teorii o "dobroczynnych" decyzjach PiS dotyczących OZE i węgla.

Szkolenie w tej dziedzinie możecie odbyć razem, Pan i szanowny Wieńczysław. Co dwie głowy, to nie jedna.

xy @ 185.25.122.*

wysłany: 2018-12-07 18:23

(PK):Oj, chyba Pan też musi się w prawach energetyki trochę podszkolić, bo czytając, nawet wynurzenia prof.dr. trzeba myśleć i czytać analizując, bo ten tekst jest przeciwskuteczny jeśli chodzi o obalenie teorii o słusznych decyzjach PiS dotyczących OZE.

Szkolenie w tej dziedzinie możecie odbyć razem, Pan i szanowny Wieńczysław. Co dwie głowy, to nie jedna.


A teraz proponuję to przeczytać z psem do towarzystwa.

Co dwie głowy, to nie jedna !!!

(PK): Oczywiście w Niemczech jeszcze nie 100% energii pochodzi z OZE, ale z węgla tam "tylko" 48%, a w Polsce 80%.

https://www.bankier.pl/wiadomosc/Te-kraje-emituja-najwiecej-CO2-7482604.html

Psy są inteligentne!!!

PK.: miało być złośliwie, uszczypliwie i wykpiwająco, a wyszło jak zwykle u Pana.
Znów nie skupił się Pan nad linkowanym tekstem.

Wynikają z niego dwie rzeczy:
z zamieszczonych tabelek wynika, że w latach 1990 - 2014 tonaż zanieczyszczeń na głowę mieszkańca spadł w Niemczech o 23%, a w Polsce 0 19.
oraz
wszystko to się stało mimo radykalnego unowocześnienia pokomunistycznego przemysłu w Polsce oraz trzeba pamiętać o różnicy potencjałów polskiego i niemieckiego przemysłu jak też o tym, że w Niemczech mieszka 90.000.000, a w Polsce 35.000.000 ludzi.

Załączam również ciekawą mapę na temat rozkładu zanieczyszczeń na świecie. Tam jest w kolorach i nie trzeba czytać, to może Pan zrozumie o co chodzi i przestanie mnie obrażać, obrażać inteligencję czytelników i skończy z chamskimi "dowcipnymi" docinkami i zacznie wreszcie, choć na chwilę, myśleć..
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,21179678,ta-mapa-pokazuje-ile-zanieczyszczen-powoduje-uzywana-przez.html

Tak więc znów wyłączył Pan myślenie.

Mój pies by więcej zrozumiał.

Proponuję, by zanim Pan w necie znajdzie znów coś oszałamiającego ustosunkował się do moich odpowiedzi. I to wprost, argumentując i podając konkrety, zamiast wyszukiwać kolejne przeczytane tylko po łebkach, bez namysłu i analizy teksty.

Wieńczysław @ 176.114.235.*

wysłany: 2018-12-07 21:57

Szanowny Panie Kucharski, chyba nie do końca się zrozumieliśmy. Dziękuję za możliwość podszkolenia się - zawsze cenię sobie pozyskiwanie rzetelnej wiedzy od znawców tematu. Jednakowoż nie rozumiem, dlaczego Pan uważa, że to, co Pan napisał, rzeczywiście moją wiedzę wzbogaca? Przecież napisał Pan mniej więcej to samo, co przewidziałem, że Pan napisze i co opisałem w 7 punktach w poprzednim wątku. Nietrudno bowiem przewidzieć, co Pan napisze, gdyż jedyną stałą zasadą, jaką Pan stosuje w swoim "pisarstwie", jest atakowanie PiS-u i pisanie wszystkiego na przekór PiS-owi. I właśnie obnażenie tej zasady - moim zdaniem niemądrej i świadczącej o braku obiektywizmu - było moim celem. Pan zapewne nie zauważył, ale o meritum się nie wypowiadałem, bo niespecjalnie widzę sens, skoro zwykle kasuje Pan wpisy odnoszące się do tematu, a zostawia te, które tylko podnoszą temperaturę emocji w dyskusji. Dlaczego Pan zatem zakłada, że we wszystkim zgadzam się z PiS-em, że bronię polityki tego rządu w każdej dziedzinie? Czy na potwierdzenie tego mógłby Pan przytoczyć jakieś cytaty? Dlaczego uważa mnie Pan za przeciwnika energetyki odnawialnej, skoro z radością powitałem projekt, z którym i Pan się przecież zgadza - budowy wiatraków na morzu? W Pana przypadku zawsze jednak musi być jakieś "ale" i pół biedy, jeśli tylko wykazywałby Pan w swojej krytyce konsekwencję. Mam jednak wrażenie, że jeśli spośród dwóch wykluczających się rozwiązań A i B PiS wybierze A, to będzie Pan krytykował PiS za to, że nie wybrał lepszego rozwiązania B, a jeśli wybierze B, to będzie Pan krytykował za to, że nie wybrał możliwości A.

PK.: jak sam Szanowny był uprzejmy powyżej napisać ideę budowy wiatraków na morzu uważam za rozsądną, tylko nie z równoczesnym zabijaniem istniejących już wiatraków na lądzie. Te mają tą przewagę nad projektowanymi lub planowanymi, że już są i tylko należy je zmodernizować.

Drugi mój zarzut wynika z podejrzeń co do tego, czy rzeczywiście w sprawie energetyki (a także w wielu innych sprawach) jest Pan obiektywnym analitykiem, czy może optuje Pan tutaj za rozwiązaniami korzystnymi dla niemieckiego przemysłu energetyki odnawialnej. Czy dobrze rozumiem, że pracował Pan przez 15 lat dla jakiejś niemieckiej firmy z tej branży? Jeśli tak, to trudno teraz posądzać Pana o obiektywizm.

PK.: nie jest winą Niemców, że w Polsce się nad rozwojem energetyki wiatrowej nie pracuje i dlatego trzeba się posiłkować produktami i osiągnięciami duńskimi i niemieckimi. Jakby Polska w odpowiednim momencie wsiadła do tego wiatrakowego pociągu mielibyśmy polską technologię. Tak więc niech Szanowny nie powtarza argumentów do znudzenia międlonych przez propagandowe tuby PiS. A właściwie, to co złego wynika - w czasach gospodarki globalnej - z korzystania z rozwiązań najlepszych, sprawdzonych i już istniejących. Czy fakt, że są to rozwiązania niemieckie i duńskie je dyskredytuje? Takie rozumowanie zmusiłoby nas do korzystania tylko z wyrobów np. Polleny lub rezygnacji z kupowania samochodów by nie nabijać kiesy Niemcom, Włochom, Francuzom i innym.

A co do meritum to nie mogę stwierdzić, abym się z Panem zasadniczo nie zgadzał. Ja również uważam, że w perspektywie czasu dotowanie nierentownych kopalni węgla i opieranie na tym surowcu sektora energetycznego jest bez sensu. Mam jednak świadomość, że odejście od niego nie jest takie proste i nie da się tego zrobić w jeden dzień oraz że polski węgiel ma tę zaletę, że nie uzależnia nas od żadnego dostawcy, oczywiście pod warunkiem, że jesteśmy w stanie go dużo i tanio wydobywać, a ostatnie lata niestety pokazują, że nie jesteśmy. Nie da się jednak też szybko zastąpić węgla energetyką odnawialną, zwłaszcza w oparciu o kapitał prywatny, bo ten ma to do siebie, że umie liczyć. A koszty zarówno wiatraków, jak i fotowoltaiki, choć rzeczywiście systematycznie spadają, to jednak są nadal duże. Na ten fakt zwraca uwagę wielu wybitnych ekonomistów, takich jak np. Leszek Balcerowicz, który do fanów zielonej energetyki nie należy. Nie zapominajmy też, że są to źródła energii mocno uzależnione od warunków atmosferycznych. Mogą więc pełnić funkcję jedynie uzupełniającą. Trudno też mieć pretensje do PiS-u za to, że kapitał prywatny nie chce inwestować w energetykę rozproszoną. To są decyzje przedsiębiorców, a nie rządu. Oczywiście uwarunkowania prawne mogą być tutaj lepsze lub gorsze i jeśli Pan uważa, że są złe - to ja Panu jestem skłonny wierzyć, skoro jest Pan ekspertem, którym ja - co przyznaję - nie jestem.

PK.: częściowo zgoda, ale przypomnę to co już napisałem, że przeznaczenie części funduszy wydawanych na dopłaty do węgla, import węgla od Putina (jako, że własnego za mało i będzie jeszcze mniej), certyfikaty CO2, budowę nowych kolosów węglowych wspaniale poprawiłoby opłacalność inwestycji w OZE dla prywatnego kapitału.
Poza tym doskonale wiem, że przechodzenie na inne źródła nie może się stać tak od jutra, ale czy trzeba w te węglowe kolosy nadal pakować nowe pieniądze.

Generalnie co do meritum co w jednych sprawach się z Panem zgadzam, a w innych nie. Zgadzam się, że energetyka odnawialna powinna się rozwijać i stopniowo wypierać węgiel, ale trzeba to robić z głową - przy uwzględnieniu kosztów i ze świadomością, że to nie będzie wystarczające dla pokrycia całego zapotrzebowania. Nie zgadzam się natomiast z Pańskimi poglądami na temat energetyki jądrowej. To jest najczystsze z możliwych źródeł energii i nie jest prawdą, że jest niebezpieczne. Gdyby występował jakiś poważny problem składowania odpadów radioaktywnych, to słyszelibyśmy o jakichś poważnych skutkach oddziaływania tych odpadów. A składować je można w górotworach albo np. w nieczynnych kopalniach węglowych. Nowoczesne paliwa jądrowe także są zdatne do regeneracji i ponownego użycia - nie trzeba ich składować.

PK.: przykłady i Francji i Niemiec pokazują, że z tymi odpadami jest jednak problem i nikt jeszcze nie udowodnił jak one długoterminowo wpłyną na sąsiadów owych składowisk.

Dlatego moim zdaniem docelowo podstawą powinna być energetyka jądrowa, a jako uzupełnienie - gaz, spalanie biomasy, wiatraki, elektrownie wodne, a na samym końcu - fotowoltaika.

PK.: ale w Polsce rząd nie popiera ani wiatru, ani biomasy, ani fotowoltaiki, a dużych elektrowni wodnych nie możemy budować, bo nie ma na czym.

A Pan jeśli jest takim wielkim krytykiem energetyki jądrowej oraz obiektywnym analitykiem, to dlaczego nie skrytykował Pan polityki rządu PO, który przeznaczał miliony złotych na pensję dla Aleksandra Grada jako szefa spółki, która miała zbudować elektrownię, z czego i tak nic nie wyszło? Czy nie jest to rażąca niegospodarność? Szkoda, że stracił Pan nie lada okazję do wykazania się swoim obiektywizmem i rzetelnością w analizie faktów.

PK.: znów powrót do tych 8 lat fatalnych rządów PO-PSL, zupełnie jak Kaczyński dziś w Jachrance, ale Szanownego zaskoczę: krytykowałem, ale widać wówczas jeszcze Szanowny mnie nie czytał. Tylko niech Szanowny mnie nie wzywa do przytoczenia tamtego cytatu, bo nie pamiętam ani gdzie, ani kiedy to było publikowane.

Wieńczysław @ 176.114.235.*

wysłany: 2018-12-07 22:07

A z innej beczki: może pan otwierać szampana! Naczelny Sąd Administracyjny podtrzymał uchylenie zarządzeń wojewody ws. dekomunizacji nazw ulic. Dzięki temu ulica Armii Ludowej będzie mogła nadal nosić tę dumną i historyczną nazwę i nie zostanie przemianowana na ulicę tego kur**** Kaczyńskiego, którego - według słów Wielkiego Polaka, Lecha Wałęsy - "jedynym osiągnięciem było to, że zginął". Niech żyje Armia Ludowa, która w sojuszu z wielką, niezwyciężoną, sojuszniczą Armią Czerwoną wyzwoliła Europę spod faszystowskiej okupacji!

PK.: chciałem Szanownemu tylko uświadomić, że Armia Ludowa jest lepszym składnikiem historii Polski od ks. Jankowskiego, a skoro Kaczyńskiemu należy się również ulica (choć jestem zdania, że ma już dość różnych obiektów swojego imienia, co dla mnie ma trochę swądzik bolszewickiego kultu jednostki) to ciągle powstają nowe ulice. Tak samo jak w Chemnitz nie zburzono pomnika Marksa (choć było wielu walczących radykałów tego chcących), bo jest on związany ze sporą częścią niemieckiej historii.

A co z ulicami Mazowieckiego, Geremka i innych wielkich Polaków? Brak, bo Prezes ich nie lubi? Bo nie byli braćmi bliźniakami Prezesa? To nie jest dostateczny powód.

A faktem jest, że u boku tej Armii pogoniła faszystów, czemu nawet ani Szanowny Pan, ani Kaczyński nie są w stanie zaprzeczyć. Takie ciągłe zmienianie nazw a to na Bierutowice, a to na Stalinogród było wspaniałą komunistyczną tradycją. Nie jestem również i nigdy nie byłem szczęśliwy z nadania lotnisku w Gdańsku imienia (mimo jego niewątpliwej historycznej wartości) ciągle jeszcze żyjącego Wałęsy.

Wieńczysław @ 176.114.235.*

wysłany: 2018-12-08 00:06

" krytykowałem, ale widać wówczas jeszcze Szanowny mnie nie czytał. Tylko niech Szanowny mnie nie wzywa do przytoczenia tamtego cytatu, bo nie pamiętam ani gdzie, ani kiedy to było publikowane."

Ale ja pamiętam: otóż nigdzie to nie było publikowane, bo nigdy publicznie nie krytykował Pan Grada i tych, którzy go wsadzili na tę synekurę. Mogę Pana o tym zapewnić, jeśli Pan nie pamięta. Natomiast mogę obiecać, że jeżeli odnajdzie Pan jakiś link do swojej wypowiedzi, w której zawarł Pan taką krytykę, to przeproszę Pana za stawianie Panu tego zarzutu.

PK.: prezentuje Szanowny hucpiarską pewność, bo wiedzieć na 100% nie ma jak. Skoro ja mówię, ze temat poruszałem, to tak było i już.

To jest też o tyle śmieszne, że pewien użytkownik podniósł kiedyś tę kwestię i wie Pan, co wtedy mu Pan odpowiedział? Otóż... wrócił Pan do poprzednich fatalnych rządów, cytuję:

"Czy AWS nie rozdawało swoim?
Czy SLD nie rozdawało swoim?
Czy PiS nie rozdawał i swoim i zaprzyjaźnionym: Samoobronie i LPR?"

A więc zachował się Pan zupełnie jak Kaczyński dziś w Jachrance!

PK.: nie pamiętam kontekstu, ale jedno jest pewne: nie powtarzam tego w kółko i nie ze strachu i nie jako jedynego argumentu w dyskusji i do tego bez żadnych podstaw faktycznych, a takie wypowiedzi i oskarżenia są specjalnością Prezesa i Premiera (skazanego dwukrotnie za kłamstwo) oraz innych wielkich PiS.

A co do pomników Kaczyńskiego: dla mnie wystarczy jeden pomnik i jedna ulica w Warszawie i może jeszcze jakaś biblioteka jego imienia (w końcu był profesorem). Nie trzeba więcej. Zbyt duże nagromadzenie pomników, tablic i innych form upamiętnienia prowadzi do reakcji odwrotnej, o czym PiS powinien pamiętać.

PK.: ale Prezes jakoś słabą ma pamięć. A tak własciwie Lech Kaczyński nie był profesorem tylko doktorem habilitowanym bez nominacji na profesora.

A co do innych pomników: trzeba je stawiać ludziom dobrym i zasłużonym, a nie złym i tym, którzy szkodzili. Nie powinniśmy upamiętniać Armii Ludowej, gdyż była to armia podległa Sowietom, czyli śmiertelnemu wrogowi Polski, a w swoich działaniach nie wykazała większego zainteresowania walką z Niemcami. Pomniki złych ludzi i organizacji służących złym sprawom trzeba usuwać. Ulice w Polsce powinny nosić imiona ludzi zasłużonych dla sprawy polskiej, dla niepodległości Polski, a nie tych, którzy walczyli z Polakami i zaprowadzali tutaj swoje rusko-sowieckie porządki.

Argument, że jest to "część historii" jest bałamutny. W ten sposób każdy, kto napadnie na jakiś niepodległy kraj i będzie tam stawiał swoje symbole dominacji, będzie mógł liczyć na przychylność podbitego narodu. Ciekaw jestem, czy gdyby to Polacy w 1601r. wybudowali w Moskwie jakiś budynek na cześć S. Żółkiewskiego, to nadal by tam stał, a Rosjanie by twierdzili, że to część ich historii? Wątpię.

Polityka historyczna powinna być także ukierunkowana na kształtowanie wzorców. Nie można uczyć młodzieży, że Armia Ludowa, która działała w służbie Stalinowi, była OK. Młodzież trzeba wychowywać na wzorcach patriotycznych, z którymi czerwone bandziory, które napadły na nasz kraj w 1944r. nie mają nic wspólnego.

PK.: muszę, z całym szacunkiem stwierdzić, że tu Szanowny odrobinkę bredzi i na siłe stara się udowodnić swoją i PiSowską tezę (zwłaszcza z tym Żółkiewskim, przepraszam, ale to słabiutki argument), bo jednak Armia Ludowa miała swój udział w zwalczaniu faszystów, a jej prawdziwe oblicze należy obiektywnie przekazywać nowym pokoleniom. Czy wpisana w tkankę Warszawy aleja Armii Ludowej sugeruje, że była ona do końca ok? A jak się okaże, np. za lat 50, że jednak dokonania L.Kaczyńskiego nie były aż tak doniosłe, to należy go wygumkować? Czy uważa Szanowny, że jego zasługi były bardziej znaczące od tych Piłsudskiego? To czemu pomnik Kaczyńskiego jest większy od obok stojącego Marszałka? Profesorów i to takich prawdziwych, bo nawet zwyczajnych, mieliśmy wielu i nie każdy dostał ulicę, plac, lub choćby skwerek.

Wieńczysław @ 176.114.235.*

wysłany: 2018-12-08 00:14

"A co z ulicami Mazowieckiego, Geremka i innych wielkich Polaków? "

Są to postaci mocno kontrowersyjne, których biografia jest nie w pełni wyjaśniona, a te fakty, które znamy, stawiają ich raczej w negatywnym świetle. Na pewno nie zasługują na miano "wielkich Polaków".

Oczywiście jakaś część obywateli polskich uważa ich za takich i dlatego mamy konflikt społeczny, natomiast by stopniowo ten konflikt zażegnać, trzeba starać się jak najwięcej rozmawiać na te i inne tematy oraz wyjaśniać nieporozumienia, a przede wszystkim: pokazywać fakty.

PK.: no i tu Szanowny bezczelnie bzdurzy.
Kto był pierwszym premierem w wolnej Polsce? Kto wprowadzał Polskę do UE? Kto z narażeniem życia budował KOR i Latające Uniwersytety? Kto spędził miesiące w "internacie", bo walczył z komunizmem? Czy to są te kontrowersje? Jakie fakty wykluczają ich z grona wybitnych?

Niech Szanowny łaskawie przytoczy te dyskwalifikujące ich fakty. To że nie kochali Prezesa?

Przypomnę tylko, że Bronisław Geremek był nie tylko doktorem habilitowanym, ale ogólnie szanowanym profesorem historii i to szanowanym za swój naukowy dorobek nie tylko w Polsce, czyli - według podanych przez Szanownego kryteriów - z tego powodu też mu się jakiś pomniczek albo plac chyba należy.

Wieńczysław @ 176.114.235.*

wysłany: 2018-12-08 01:40

Myślę, że zasadnicza różnica między nami polega na tym, że dla pana Polska mogłaby w ogóle nie istnieć i nic wielkiego by się nie stało, ja natomiast nie wyobrażam sobie takiej sytuacji i uważam, że kluczową rzeczą jest, aby nie dopuścić do ponownej utraty niepodległości. Dla Pana to nie ma znaczenia, bo może pan mieszkać w dowolnym kraju, jeśli tylko ma pan zapewnione komfortowe warunki życia. A nawet to lepiej, gdyby Polska rozpuściła się w europejskim tyglu, bo jako niepodległy kraj jest tylko rozsadnikiem religijnej ciemnoty i zacofania.

PK.: niestety jesteśmy z absolutnie innych światów. Szanowny Pan wymyśla pseudo-problemy i opowiada w duchu wstawania z kolan. Niech Szanowny nie opowiada o "rozpuszczania w europejskim tyglu", bo wie, że to bzdurne i propagandowe gadanie.

Ja - w przeciwieństwie do Szanownego i całego PiSowskiego środowiska - popieram i będę popierał odwrócenie się od ortodoksyjno-nacjonalistycznego zaścianka i szansę w dla Polski widzę w nowoczesnym rozwoju w kierunku tych światłych standardów europejskich. Tylko w takiej konstelacji Polska ma szansę dogonić Zachód.

Pozostałe wpisy kasuję, bo są wyłącznie powtarzaniem PiSowskiej propagandy ogłupiającej Naród i tu dla nie ma miejsca. Prosiłem o fakty, a nie jakieś propagandowe bzdety.

A szczytem bezczelności, chamstwa i niewiedzy historycznej było porównanie przynależności partyjnej (PZPR) Geremka z prokuratorem Piotrowiczem. Piotrowicz ścigał i aresztował takich Geremków i w stanie wojennym szkolił partyjnie prokuratorów podczas gdy Geremek działał w podziemiu i był aresztowany przez Piotrowiczów.

Oczywiście z KOR-em się pomyliłem, bo Geremek tylko z nimi współpracował prowadząc wykłady w podziemnym i nielegalnym TKN.
Dla uświadomienia Szanownemu ogromu jego niewiedzy przytaczam fragment życiorysu Geremka:
"W okresie nauki w liceum wstąpił do Związku Walki Młodych, a w 1950 zapisał się do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, był drugim sekretarzem Podstawowej Organizacji Partyjnej na UW. W 1968 na znak protestu przeciwko inwazji wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację wystąpił z partii.

Od drugiej połowy lat 70. aktywnie działał w polskiej opozycji demokratycznej. W latach 1979–1981 był członkiem i wykładowcą Towarzystwa Kursów Naukowych, a od 1980 członkiem jego rady programowej. W sierpniu 1980 związał się z ruchem społecznego protestu robotników Gdańska, był członkiem Komisji Ekspertów przy MKS w Gdańsku, a następnie został jednym z doradców powstającego Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”. W 1981 na I Krajowym Zjeździe Delegatów NSZZ „S” przewodniczył Komisji Programowej, stając się głównym autorem programu Samorządna Rzeczpospolita. Został internowany po wprowadzeniu stanu wojennego, zwolniony po około roku, w grudniu 1982. Pełnił następnie funkcję doradcy zdelegalizowanej „Solidarności”, blisko współpracował z Lechem Wałęsą. W 1983 został ponownie aresztowany pod zarzutem prowadzenia nielegalnej działalności politycznej."

I jak to się ma do życiorysu prokuratora stanu wojennego Piotrowicza? Niech się łaskawie Szanowny nie kompromituje!!!!!!

I na zakończenie:
wszystkie Szanownego informacje o Geremku i Mazowieckim są zgodne z linią Kaczyńskiego, który konsekwentnie od lat dzieli Naród na sorty, ZOMO i prawdziwych Polaków, obywateli prawdziwych, godnych bycia Polakiem i tych okropnych lewackich liberałów. Nawet sąd w Gdański ostatnio posrednio zasugerował, że Kaczyński jest prawdopodobnie chorym człowiekiem, ponieważ nie skazał Wałęsy na przeprosiny za tę sugestię.

Wieńczysław @ 176.114.235.*

wysłany: 2018-12-08 12:26

Podałem fakty, ale pan wobec ich niezaprzeczalności nie jest w stanie podać kontrargumentów i tchórzliwie ucieka od dyskusji, kasując wpisy i stosując różne epitety. Może o tym, czy podane przeze mnie fakty to "bzdety" niech zadecydują czytelnicy? A skoro to takie bzdety, to dlaczego nie dał mi pan szansy na kompromitację? Byłby pan niekwestionowanym zwycięzcą dyskusji. Otóż pan doskonale wie, że podałem fakty, ale ze strachu i braku wiedzy historycznej wybiera pan ucieczkę i agresję.

PK.: Szanowny natomiast, zamiast mieć odwagę i przyznać się kłamstw w sprawie Geremka, oskarża mnie o agresję. Dość osobliwa forma "dyskusji"!!!!

A pańskie bredzenie o "światłych standardach europejskich" jest naprawdę śmieszne. Które to standardy?

Może te

https://wiadomosci.onet.pl/swiat/francja-protest-zoltych-kamizelek-bilans-manifestacji/gchg500

Albo te

http://bi.gazeta.pl/im/5f/45/f4/z16008543V,Parada-Rownosci-w-Warszawie.jpg

?

To ja podziękuję, wolę jednak nasz polski zaścianek.

PK.: Tylko się Szanownemu tak wydaje, bo ja tam żadnego udokumentowanego faktu nie znalazłem tylko bełkot PiSowskiej propagandy.

Co ma tu do rzeczy protest we Francji? Tam policja stawiła czoła łamiącym prawo, a polska policja takie "polskie żółte kamizelki" chroni. Tam państwo zadziałało, a w Polsce, ze strachu przed utratą elektoratu, się przygląda dając Winnickim i Bossakom przyzwolenie.

O Paradzie Równości nie będę pisał, bo po co. Co Szanownego na tym zdjęciu zgorszyło? Ja, wolę Paradę Równości od publicznego wieszania podobizn polityków, palenia kukły Wałęsy i kukły Żyda oraz przemówień Międlara (z przyzwoleniem Władzy PiS).
Mnie bardziej zgorszyły uroczystości 27-lecia Radia Maryja z udziałem rządu trzymającego się za rączki i śpiewającego w poddańczym uniesieniu pieśni nabożne ku czci Rydzyka.

Wieńczysław @ 176.114.235.*

wysłany: 2018-12-08 14:44

"Policja stawia czoła łamiącym prawo" - oczywiście, np. strzelając do dziennikarzy

http://www.leparisien.fr/faits-divers/manifestation-des-gilets-jaunes-deux-photographes-du-parisien-blesses-par-des-tirs-de-flash-ball-08-12-2018-7963593.php

I niech się pan zdecyduje, czy "żółte kamizelki" to słuszny protest niezadowolonych obywateli, który powinie nastąpić również w Polsce (ach jak by się pan wtedy cieszył, gdyby doszło do takiej rozróby antyrządowej!), czy może zamieszki spowodowane przez skrajną prawicę (bo przecież tylko skrajna prawica jest zdolna do łamania prawa), z którą policja słusznie i profesjonalnie walczy. Jak nie wie pan co myśleć, to niech pan przeczyta GW, tam panu wszystko wyjaśnią.

A różnicy między obrzydliwym pedalstwem, a uroczystością związaną z obchodami rocznicy powstania Radia Maryja nawet nie będę komentował. To co pan pisze to czysta głupota, i tyle.

PK.: co to znaczy "obrzydliwe pedalstwo"? Czy geje to nie ludzie? Wiadomo, że stanowią oni ca. 10% populacji, czy więc trzeba ich - metodami sprzed lat - pakowac do więzienia.

Kul gumowych używa się w różnych krajach do rozpędzania bandytów podłączających się do demonstracji. Jeśli panowie dziennikarze (w tym wypadku fotografowie) chcieli uzyskać obrazki "z wnętrza" bitwy, to muszą być świadomi ryzyka i odpowiednio się ubrać - wówczas nie boli.

Co do żółtych kamizelek, to przypomnę, że są to demonstracje przeciw Macronowi. Do tych pokojowo demonstrujących przyłączyli się chuligani z prawa i lewa, bo chcieli sobie porzucać kamieniami, zbudować barykadę i potem ją podpalić, bo to fajny widok. Natomiast organizatorzy apelowali o zaniechanie rozrób, bo wypaczają one przesłanie demonstracji, ale te apele do "rozrywkowych" chuliganów nie docierają, bo cel im nie ważny, rozróba za to bardzo. Polecam przeczytanie sobie trochę na temat tych zamieszek, to podyskutujemy (choć straciłem nadzieję, że Szanowny ma chęć i zdolność do normalnej dyskusji, co okazało się przy okazji Geremka, gdzie fakty dla Szanownego są mniej ważne od prymitywnej PiSowskiej propagandy. Cóz, taki jest już ten Suweren.).

Wieńczysław @ 176.114.235.*

wysłany: 2018-12-08 16:21

Pan jest niesamowicie cyniczny, najpierw pyta mnie pan o fakty na temat Geremka, a gdy te fakty podałem, to pan je usunął i stwierdził, że to "pisowska propaganda", a teraz twierdzi pan, że "fakty nie mają dla mnie znaczenia". Powtarzam więc jeszcze raz: fakty (być może dla was niewygodne) zostały przeze mnie podane i jeżeli pan się z czymś nie zgadza, to proszę napisać dokładnie w czym i dlaczego - i to wtedy będzie normalna dyskusja. Wklejanie jakichś tasiemców z Wikipedii jest bez sensu, bo do czego to się ma odnosić, co do ma udowadniać?

Teraz broni pan policji francuskiej, która strzela do dziennikarzy, ale w przypadku Polski, gdzie policja łagodnie obchodzi się z KODowskimi chuliganami i nie reaguje na wyzwiska kierowane w stronę policjantów, już gotów byłby pan podnosić larum, że żyjemy w państwie policyjnym, gdzie policję nasyła się na Bogu ducha winnych "demonstrantów". Pan prezentuje podwójne standardy i broni pan najgorszych patologii występujących na Zachodzie, za to atakuje pan każdy przejaw działania polskiego państwa, tylko dlatego, że jest to państwo rządzone przez znienawidzoną przez pana partię...

PK.: "łagodnie się obchodzi z KODowskimi chuliganami". Chyba Szanowny stracił absolutnie zdolność obiektywnego myślenia. Narodowców i zwolenników Hitlera latami nie udaje się postawić przed sądem, choć są i zdjęcia i filmy i nazwiska,a KODowców natychmiast mimo, że nic nie zrobili. Najlepszym przykładem działań państwa Ziobry są ostatnie działania CBA na polecenie "niezależnej" prokuratury w sprawie KNF. Człowieku, obudź się!!!!!!!!

Tak na marginesie podejrzewam, że Wieńczysławów jest paru, bo czasami zdarzają się wpisy wyważone, ale częściej takie z kręgu Korwina.

Wieńczysław @ 176.114.235.*

wysłany: 2018-12-08 16:29

"Cóz, taki jest już ten Suweren."

Jaki jest żelazny elektorat PO, najlepiej można zobaczyć na grupie facebookowej pt. "Jestem gorszego sortu", do której pan należy. Nazwa tej grupy jest bardzo adekwatna. Niech pan zajrzy tam i zobaczy, jakie szambo się tam wylało po po śmierci poseł Jolanty Szczypińskiego. Określenia typu "jednego pisora mniej" należą do najłagodniejszych. Ale rozumiem, że panu odpowiadają takie grupy i takie towarzystwo co mnie zresztą nie dziwi, bo znam pańskie poglądy i mentalność. To jest po prostu gorszy sort. Kaczyński nie miał tu racji, gdyż on wypowiadał się tylko o pracownikach medialnych, którzy donoszą na Polskę za granicą. A to dotyczy nie tylko nich, ale wielu spośród wyborców PO, którzy na takich właśnie grupach dają się poznać jako wyzuci z elementarnych ludzkich odruchów, dzicy bolszewicy.

PK.: tego typu stwierdzeń nie popieram, ale znów trzeba pamiętać kto to pisał, czy to nie tacy jak Szanowny, by właśnie wywołać pokazane tu oburzenie.

Wieńczysław @ 176.114.235.*

wysłany: 2018-12-08 16:43

"Wiadomo, że stanowią oni ca. 10% populacji, czy więc trzeba ich - metodami sprzed lat - pakowac do więzienia."

Już na ten temat dyskutowaliśmy, ale mój wpis, w którym stwierdziłem, iż jest kompletną, propagandową - powtarzaną przez aktyiwstów gejowskich - bzdurą twierdzenie, jakoby było ich 10%, natomiast prawdą jest, iż robicie wszystko, by było ich coraz więcej. Stwierdziłem tam też, że jestem przeciwnikiem ich prześladowania, ale niestety mój wpis został uznany - w ramach tolerancji - za "pisowską propagandę" i skasowany. Kolejny przykład, że nie umie pan merytorycznie dyskutować, lekceważy pan fakty, posługuje się pan propagandowymi bzdurami, stawia pan jakieś demagogiczne sugestie i zarzuty i nie toleruje pan odmiennych opinii.

PK.: Szanowny Wieńczysławie, to jest niestety dla Szanownego i jemu podobnych naukowo udowodnione. A wszelkie zaprzeczanie temu naukowemu faktowi jest homofobiczną propagandą.

Wieńczysław @ 176.114.235.*

wysłany: 2018-12-08 17:30

"Jolanty Szczypińskiego"

Oczywiście miało być: Jolanty Szczypińskiej, przepraszam za literówkę.

"Tak na marginesie podejrzewam, że Wieńczysławów jest paru, bo czasami zdarzają się wpisy wyważone, ale częściej takie z kręgu Korwina."

Wieńczysławów jest 150, z czego 50 to agenci Mossadu, 50 to agenci Chińskiej Republiki Ludowej, a pozostałe 50 to prowokatorzy z KOD-u.

PK.: to napisał ten Wieńczysław-prymityw.

Wieńczysław @ 176.114.235.*

wysłany: 2018-12-08 17:46

Za chwilę wszyscy będziemy musieli zapłacić za "profesjonalizm" partii zwanej .Nowoczesna, której działacze narobili milionowych długów, a teraz zwiewają pod skrzydła Schetyny. Gdyby ci ludzie rządzili w Polsce, to samo stałoby się z całym polskim państwem. Jest to niebywały skandal, ale pan Kucharski w ramach swojego specyficznego "obiektywizmu" i "stosowania równej miary" nie wspomni o tym ani słowem, bo to sprzeczne z POwskim kodeksem propagandy.

A przypomnę, że to właśnie w tej do szczętu skompromitowanej i pełnej idiotów nieumiejących nawet dokonać przelewu na właściwe konto partii pan Kucharski lokował swoje polityczne nadzieje i łaził na jakieś ich spędy:

https://bit.ly/2B2Al2l

Co teraz pan Kucharski ma do powiedzenia Polakom, jeleniogórzanom? Czy przeprosi za tę .Nowoczesną hucpę? Czy będzie miał odwagę cywilną, aby z własnej kieszeni zapłacić za choćby małą część tych długów? Dlaczego wszyscy Polacy mają płacić za błędy kretynów, na których głosowało raptem 7,6% wyborców i 2,9% społeczeństwa?

PK.: przeproszę za brak profesjonalizmu i zmarnowanie ogromnej szansy i potencjału oraz za 2 kobitki walczące jak samce alfa.

pod rozwagę @ 78.88.140.*

wysłany: 2018-12-09 16:47

Art. 257 mówi, że "kto publicznie znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu jej bezwyznaniowości lub z takich powodów narusza nietykalność cielesną innej osoby, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3".

PK.: a to komu ku przestrodze? Czy to do homofobów? I jak Pan chce tu ten przepis "ożywić" za Ziobry?

Wieńczysław @ 176.114.235.*

wysłany: 2018-12-09 17:24

"na siłe stara się udowodnić swoją i PiSowską tezę (zwłaszcza z tym Żółkiewskim, przepraszam, ale to słabiutki argument),"

Dlaczego Pan uważa, że to taki słaby argument?

PK.: czasy inne i zwyczaje też!

Wieńczysław @ 176.114.235.*

wysłany: 2018-12-09 17:42

Pan wie w ogóle o czym pisze? Czy to jest coś dziwnego, że jakiś pomnik budzi kontrowersje w innych czasach, niż w tych, w których został postawiony?

PK.: to przypomnę tylko historię pomnika Dzierżyńskiego. Był, stał i przyjechał dźwig i przestał być.

P.S. Gdyby Petru był wiarygodny, to bym się do niego przyłączył, bo przedstawiony dziś program "Teraz" brzmi całkiem interesująco:
https://wiadomosci.onet.pl/kraj/postulaty-partii-teraz/rq96khc

Wieńczysław @ 176.114.235.*

wysłany: 2018-12-09 19:50

PK.: kasuję i już mam dość obrażania mnie.

Niech Szanowny Pan pokaże dowód na to, że Jadwiga Kaczyńska, matka Lecha i Jarosława nie była pilną pracownicą komunistycznego - Pańskim zdaniem - kata prof. Stefana Żółkiewskiego, oraz, że nie była funkcyjnym członkiem PZPR w Instytucie Badań Literackich PAN stworzonym przez wspomnianego "kata".

Za mało Szanowny wie i wiele Panu brakuje, by dyskutować ze mną o takich sprawach.

Wieńczysław @ 176.114.235.*

wysłany: 2018-12-09 20:44

To tylko w logice marksistowskiej i w doktrynie prawa Andrieja Wyszyńskiego oskarżony musi udowadniać swoją niewinność. To pan stawia zarzut przynależności do PZPR, więc to pan powinien to udowodnić. Chyba że chce pan udowadniać, że to pan nie należał do PZPR?

PK.: nie stawiam zarzutu tylko przedstawiam obiektywny fakt. To były inne czasy i tylko dla was ortodoksów sama przynależność jest dyskredytująca. Niech Szanowny przeprowadzi ankietę wśród członków i zwolenników PiS i zapyta każdego z nich, czy należeli. Oczywiście tych starszych, a nie takich bezczelnych siusiumajtków jak Jaki.

Wieńczysław @ 176.114.235.*

wysłany: 2018-12-09 20:45

"Za mało Szanowny wie i wiele Panu brakuje, by dyskutować ze mną o takich sprawach."

To niech pan tę wiedzę przedstawi. Czego się pan boi?

PK.: nie jest Szanowny moim spowiednikiem. Nie mam zamiaru opowiadać o sobie właśnie Panu, bo nie jest Szanowny partnerem do dyskusji. Za mały za bezczelny i za głupi.

I jeszcze jedno, Szanowny Mądralo: w czasach PRL tylko niemowlaki i emeryci nie pracowali w reżimowych instytucjach, bo innych nie było. Dziś są i zatrudnienie się w reżimowej KurTV jest sprawą świadomego wyboru, bo istnieją - całe szczęście jeszcze - inne możliwości zarobienia na życie i zachowania twarzy.

A tak na marginesie, to w jakich poza reżimowych instytucjach w czasach PRL pracowali Pańscy rodzice?

Wieńczysław @ 176.114.235.*

wysłany: 2018-12-09 21:18

Bzdury pan wypisuje. Praca w reżimowej telewizji to nie to samo co praca na taśmie produkcyjnej w "reżimowym" zakładzie, jako rolnik albo prywatny rzemieślnik. Wtedy też nikt do takiej pracy nie zmuszał. Ale dużo ważniejsza niż fakt pracy w takim miejscu jest umiejętność właściwej oceny tamtej rzeczywistości. Jeżeli pan dziś ocenia PRL w taki sposób, że wychwala pan takich ludzi jak Walter czy Żółkiewski, to sam wystawia pan sobie świadectwo i sytuuje się po stronie zwolenników PRL, a nie przeciwników.

PK.: znał Szanowny osobiście wymienionych panów, rozmawiał z nimi, pracował z nimi? Czy stąd pewność, że byli szmatami niegodnymi powiedzenia cześć na ulicy?
A jak z tym sondażem w sprawie członków PZPR wśród członków i wyznawców PiS? Jaki wynik?

Wieńczysław @ 176.114.235.*

wysłany: 2018-12-09 23:21

Proszę Pana, chyba się nie rozumiemy, zatem wyjaśnię. Ja właściwie nie krytykuję Pana za to, że pracował Pan w reżimowej telewizji. Nie wiem co konkretnie Pan tam robił. Może np. pisał Pan scenariusze reportaży o działaczach KOR-u i prześladowanych przez władzę robotnikach, te scenariusze były wtedy odrzucane przez cenzurę, ale Pan niewzruszony dalej próbował bezskutecznie podejmować tę tematykę. Zapewne też pochylał się Pan nad losem zwykłych obywateli cierpiących w PRL niedostatek. Może tak było, ale raczej wątpię, bo ta telewizja raczej nie prezentowała prawdziwych, niewygodnych dla władzy obrazków, a Pan rzadko przejawia troskę o los zwykłych obywateli. Ale nie chcę tego przesądzać, może wtedy było inaczej.

Ja krytykuję przede wszystkim pańską nieuczciwość intelektualną i brak patriotyzmu. Gdyby Pan był uczciwy intelektualnie, to traktowałby Pan wszystkich jedną miarą. "Tak, pracowałem w reżimowej telewizji, z czego jestem dumny i uważam, że to było dobre. Tak samo w reżimowej instytucji pracowała Jadwiga Kaczyńska i to też było dobre.". - tutaj może nie wyróżniłby się Pan patriotyzmem, ale przynajmniej byłby Pan uczciwy, obiektywny.

Albo: "Tak, pracowałem w reżimowej telewizji, ale dzisiaj się tego wstydzę, wiem, że to nie było dobre. Ta telewizja kłamała i ja miałem w tym jakiś swój udział. Identycznie potępiam zachowanie innych uwikłanych w komunizm ludzi, np. Jadwigę Kaczyńską. To był złe i godne potępienia" - i tutaj zachowałby się Pan nie tylko uczciwie, ale i patriotycznie, bo odrzucenie PRL, zrozumienie, że był to zły system, a ludzie, którzy go tworzyli, służyli złu, jest warunkiem patriotyzmu i patrzenia na sprawy Polski przez pryzmat niepodległości.

Pan natomiast robi coś niebywale cynicznego i małego. Pan uważa Żółkiewskiego za autorytet, który godzien jest w Pana opinii nawet sukcesji do polskiego tronu m.in. z powodu tego, że założył Instytut Badań Literackich, ale potępia Pan Jadwigę Kaczyńską, która pracowała w tymże IBL.

A ja też potępiam Jadwigę Kaczyńską, że pracowała w IBL, natomiast podobnie jak Panu nie zarzucam żadnych konkretnych działań, bo o nich nie wiem, tak samo też trzeba dokładnie sprawdzić, co Jadwiga Kaczyńska robiła. Sam fakt przynależności jest zły, bo ta instytucja w owym czasie nie służyła dobrze polskiej literaturze. Podobnie jednak jak Pan mógł robić reportaże służące dobrze społeczeństwu, tak Jadwiga Kaczyńska mogła pisać kompetentne i uczciwe analizy polskich dzieł literackich. Te pojedyncze przypadki nie mogą jednak wpłynąć na ocenę tych instytucji, bo to za mało.

Ważne jest to, jak to oceniamy z dzisiejszej perspektywy. Dla mnie ważne są takie wartości jak np. niepodległość, wolność, suwerenność i solidarność Polaków. Z tego punktu widzenia PRL był złem, który należy odrzucić jako sprzeczny z tymi wartościami. Nie znaczy to jednak, że np. Jadwiga Kaczyńska jest złym człowiekiem, bo pracowała w IBL. Oprócz tego wychowała też dwóch wspaniałych synów, dobrych i uczciwych patriotów. Życiorys każdego człowieka należy ocenić w całości, stawiając na szali i dobre, i złe rzeczy.

Na moją ocenę prof. Żółkiewskiego wpływają fakty, o których wiem, np. to, że żadne z jego dzieł nie cieszy się dzisiaj uznaniem wśród badaczy literatury (oczywiście pewnie zdarzają się wyjątki wśród marksistów, ale mówię o głównym nurcie). Gdyby było tak, że jakaś jego książka do dzisiaj jest poważana wśród naukowców, to moglibyśmy przynajmniej mówić o jego znaczącym dorobku. Ale ten człowiek zajmował się głównie sowietyzacją polskiej kultury, wyrzucaniem niepokornych studentów i młodych naukowców. Wszystko u niego było zdeterminowane marksizmem i służbą władzy komunistycznej, wtedy - stalinowskiej.

Jeśli się mylę, to proszę przedstawić merytoryczne argumenty. Nazwał Pan go kiedyś człowiekiem "wspaniale piszącym i wspaniale myślącym". To proszę przedstawić chociaż jedną jego wspaniałą myśl albo wspaniałe dzieło. Co takiego w tych dziełach uważa Pan za najbardziej wartościowe, godne rozpowszechniania dzisiaj?

I dlaczego właściwie wybrał pan sobie akurat prof. Żółkiewskiego - symbol upadku polskiej nauki, symbol jej zsowietyzowania, a nie np. Zbigniewa Herberta albo np. Czesława Miłosza? Czy naprawdę spośród tylu wybitnych polskich twórców musiał Pan sobie wybrać akurat tego sowieckiego grubasa?

"A jak z tym sondażem w sprawie członków PZPR wśród członków i wyznawców PiS? Jaki wynik?"

Wynik jest słaby, na co zawsze warto zwracać uwagę. Pytanie, jakim sprawom ci ludzie służą dzisiaj? Pan uważa, że złym, ja uważam, że dobrym.

Jak Pan zapewne wie, po 1989r. przeprowadzono częściową weryfikację służb cywilnych. Robili to ludzie ze środowiska, z którym Pan sympatyzuje. Ta weryfikacja to jest idea godna poparcia. Na czym ona polega? Na tym, żeby wyselekcjonować tych oficerów, których życiorys oraz wykazywana chęć działania wskazują, iż będą oni dobrze służyć wolnej Polsce, a tym, którzy nie rokują nadziei, zamknąć drogę kariery. Taką weryfikację przeprowadzono też po likwidacji WSI. Można dyskutować na temat konkretnych kryteriów zastosowanych w obu tych przypadkach, natomiast zgodzi się Pan chyba, że w samej idei weryfikacji jest jest ukryte pewne założenie dotyczące "grubej kreski" - potępienia tego, co było i wskazania drogi przyszłości jako tej lepszej. A więc jednak można przeprowadzić pewien "sąd" nad ludźmi uwikłanymi w PRL. Jeden się nadaje, bo np. potępia swoje przeszłe działania, bo zdaje sobie sprawę ze zła, jakiego stało się jego udziałem i chce udowodnić, że swoimi działaniami zrekompensuje pewne krzywdy. To właśnie dlatego Marian Zacharski jest tak niejednoznaczną postacią, bo gdyby jego życiorys ograniczył się tylko do jego sukcesu w pozyskiwaniu tajnych informacji USA, to byłoby to godne potępienia. Ale zasłynął też z wykrycia sprawy Olina i to mu się chwali.

Tak więc nie chodzi o wybiórcze traktowanie poszczególnych przypadków, ale całościową ocenę, bilans oraz kryteria oceny. Dla mnie kryterium oceny jest kwestia niepodległości, przywiązania do ojczyzny, jej tradycji, historii, suwerenności i pomyślności demokratycznie rządzonego narodu - tego, o co walczyła Solidarność, a nie tego, o co walczyły poszczególne ekipy rządowe w PRL. Z tego punktu widzenia nie rozumiem, dlaczego tak wielką estymą darzy pan kogoś takiego jak Żółkiewski. Wobec braku informacji o jego pozytywnych dokonaniach trudno mi zrozumieć taki wybór.

PK.: więc w sprawie prof. Żółkiewskiego polecam jego książkę o Adamie Mickiewiczu. Ponieważ znałem go osobiście wiem, że był wybitnym erudytą i intelektualistą, a po wojnie jak wielu (choćby Miłosz (attache kulturalny w Paryżu gdzie w 1951 poprosił o azyl), Andrzejewski, Woroszylski i paru innych) uwierzył w komunizm. Jednak szybko mu ta wiara przeszła za co został dotkliwie ukarany przez byłych towarzyszy. Kuroń i Modzelewski, prominentni krytycy PRL, też byli członkami.

Jako człowiek żyjący i pracujący w PRL znam tamte stosunki i dlatego jestem daleki od potępiania kogokolwiek za sam fakt posiadania legitymacji PZPR lub ZSL lub SD. Apeluję do młodych, by również się od takich łatwych ocen trzymali z daleka. Ludzie tacy jak Mariusz Walter lawirowali w tamtej rzeczywistości by mieć możliwość przemycania treści niekoszernych dla władzy komunistycznej. To Walter i Mikołajczyk świecili oczami w KC za niektóre programy Studia 2 (pierwszej telewizyjnej audycji na żywo). Myśmy robili wywiady, dostawaliśmy zezwolenia na "kontrowersyjne" tematy, a oni kryli nam d..ę w KC lub KW. Szanowny Panie to była "gra w chowanego" z podsłuchami i bezpieką na karku. To był inny świat, o którym dziś coraz mniej ludzi ma pojęcie.

Poza tym członkowie PZPR byli też założycielami komórek Solidarności w swoich instytucjach za co, po ogłoszeniu stanu wojennego tracili pracę, byli internowani lub nawet "umożliwiano" im opuszczenie Polski. Wówczas nikt - nawet w najśmielszych snach - nie przypuszczał, że ZSRR się rozpadnie i nie będzie Układu Warszawskiego. Nawet tak wielcy ludzie jak Kuroń i Modzelewski zajmowali się tylko reformowaniem komunizmu, a nie obaleniem go i już za samo to odsiadywali długoletnie wyroki.

Więc apeluję tylko o rozsądek i mniej ortodoksyjne pośpieszne osądzanie ludzi.

A jeśli chodzi o wolność , demokrację i niepodległość, to, czytając Szanownego Pana wpisy, mam przypuszczenie, że owych pojęć nie definiujemy tak samo. Nie jest to jednak powodem do warczenia na siebie, bo każdy ma prawo do swoich poglądów i można się spierać, ale w sposób kulturalny. Dlatego nie akceptuję wpisów xy jak również niektórych Szanownego Pana za ich napastliwość i bezzasadne chamstwo. Wszyscy jesteśmy Polakami i żyjemy w tym kraju nie z przymusu, a wytykanie komuś na każdym kroku, że zamiast patriotyzmu sprzyja lobby niemieckiemu (nie wiem na jakich podstawach) nie jest formą dyskusji dorosłych i inteligentnych ludzi. Wymyślanie od komuchów też nie uważam akurat za wyraz najwyższej kultury dyskusji.

Dobrej nocy.

Wieńczysław @ 176.114.235.*

wysłany: 2018-12-09 23:54

": nie stawiam zarzutu tylko przedstawiam obiektywny fakt."

To nie jest fakt, tylko kłamstwo. Jadwiga Kaczyńska nie była w PZPR.
Cytat z artykułu z wiarygodnego dla Pana tygodnika "Polityka":

"O ile instytut został powołany, by tchnąć w literaturę polską marksistowskiego ducha, o tyle pracownia dokumentacji pozostaje w instytucie najmniej ideologiczną wyspą. Jadwiga pracuje tam przez trzy lata"

A więc pracowała w "najmniej ideologicznej wyspie", a sam Instytut został założony przez zapalonego marksistę i stalinistę, którego Pan chciałby uczynić królem Polski. Czy naprawdę nie rozumie Pan, że coś tu jest nie tak? I to jeszcze Pan mi zarzuca brak wiedzy?

PK.: to nie jest dowodem na jej bezpartyjność. Te 3 lata to jakaś nieścisłość, bo wiem, że pracowała tam jeszcze w 1959 lub 1960 roku, czyli od 1953 do 1960 - minimum 6-7 lat.

Powinien Szanowny Pan (o ile ma jakiekolwiek intelektualne potrzeby) poznać prof. Żółkiewskiego i z nim porozmawiać, wówczas mógłby wydawać o nim tak jednoznaczne oceny.

A czy wie Szanowny jakiemu ideologicznemu naciskowi byli w PRL poddawani nauczyciele polskiego i historii?

B+ @ 83.7.52.*

wysłany: 2018-12-10 10:55

www.youtube.com/watch?v=bUoBkx8V8fU Kabaret, ale mało śmieszny.Ryśki, Kaśki, Aśki kreowani na wybitnych specjalistów od ekonomii i gospodarki z ambicjami rządzenia krajem, a finalnie to chyba trzeba by ich uczyć jak się prawidłowo przelewy na konto powinno robić.To była ta Pańska nowa nadzieja
polityczna?Pan na co teraz będzie stawiał?Na nowy kabaret Ryśka "Teraz"?

PK.: otóż, jak już tu pisałem, czego pewnie Pan nie czytał, Petru przestał dla mnie być wiarygodny i - moim skromnym zdaniem - firmowanie nowego projektu politycznego jest tylko objawem przerośniętego ego tego pana. Zaprezentowany wczoraj program jest interesujący tylko nie z Petru jako lokomotywą.

Sugerowałem również, że ruch Schetyny i Gasiuk-Pihowicz wygląda jakby był sterowany lub odbył się na zamówienie Nowogrodzkiej.

Nie chcę tu być osądzony jako przeciwnik kobiet, ale - w tym wypadku - widać, że starcie dwóch samic alfa ma fatalne skutki.

obłęd @ 83.30.133.*

wysłany: 2018-12-10 16:44

Nie mogę dyskutować z opłacanym niedorozwojem.MÓJ OJCIEC ,walczĄćy pod Monte CAsino ,PO POWROCIE DO KRAJU ,Tułał się ,po kraju ,myląc tropu UB.oJCIEC PANA kACZYŃSKIEGO .POWSTANIEC WARSZAWSKI MIAŁ PRACĘ A ZASŁUGI -SWOJE ,CZY RODZINY? DOSTAŁ WILLĘ W WARSZAWIE.Bliżniacy grali w filmie ,a mnie nie przyjęto na studia ,bo ojciec był Andersowcem.a TERAZ BEZSILNIE CZYTAM BREDBI OCZADZIAŁYCH PRZEZ WIZJONERA ,CO TO CHCE NOWEJ POLSKI I RASY PANÓW NAD WISŁĄ.

Wpisz swoje imię, pseudonim:

Wpisz treść: