Paweł Kucharski

Blog

Kilka słów o mnie

Przyjechałem do Jeleniej Góry na jesieni 2006 turystycznie, na 2 dni i mieszkam do dziś.
Urok tego miejsca kazał mi tu zainwestować i rozpocząć nowe życie. Jednak jako spadochroniarz mam spojrzenie mniej nacechowane bezkrytyczną miłością rodzinną i może dlatego bardzo bym chciał, aby to miejsce wykorzystało w pełni swój potencjał. Może dlatego czasami szukam dziury w całym. Chcę jednak mobilizować wszystkich współmieszkańców do działań na rzecz odgnuśnienia, rozwoju i uatrakcyjnienia Jeleniej. Szukam zwolenników takiego myślenia.

Podziel się z innymi

| |

inauguracja

2010-09-18 22:09
18.wrzesień 2010
Demokracja socjalistyczna znów w modzie. Ukochany Prezes doskonalił ją od lat i ... dał radę. Jednakowoż pełna realizacja praktyczna od dawna wypracowywanej teorii stała się możliwa dopiero po 10 kwietnia, kiedy to okrutny los usunął ostanie przeszkody na drodze jej wprowadzenia. Teraz okazuje się, jakie postępowanie i decyzje byłyby podejmowane w "prawdziwej demokracji", jak to określają apostołowie Prezesa Słońca, mając na myśli oczywiście tylko tę jedyną i właściwą Jego odmianę demokracji. Nawet tacy inteligentni ludzie jak Paweł Kowal mają poważne problemy z wyjaśnieniem zawiłości Prezesowskich złotych myśli. Niby - pozornie - Prezes mówi językiem rozumianym przez zdecydowaną większość rodaków, a jednak szybko się okazuje, że to, co właśnie usłyszeliśmy, nie jest tym, czym nam się być wydawało, bo Prezes nie chciał wprost powiedzieć tego, co powiedział, lecz całkiem coś innego. Tylko my, ciemny lud, zrozumieliśmy coś wprost i bez odpowiedniego kontekstu, wiadomego tylko wtajemniczonym (i to nie wszystkim, bo pytani bez przygotowawczego brifingu też wszystkich aluzyjnych znaczeń do końca nie znają). Tak więc wszyscy rozmawiamy po polsku, ale niektórych polszczyzna, bez tłumacza prawie zawsze jest fałszywie zrozumiana.
Niestety, nie wszyscy zachowują się równie bezczelnie jak Marek Migalski i załatwiwszy sobie chałturę w Brukseli nie wykazują się odpowiednią dozą wdzięczności i mają własne pomysły. A ponieważ potrafią pisać i posługiwać się internetem jeszcze listy piszą i do tego otwarte, choć epistolografia jest domeną Prezesa. Kobiety mają mniej śmiałości, bo jednak w starciu w cztery oczy ulegają czarowi Wodza i miękną. Ale z tymi kobietami też tak nie końca, bo uroki Ukochanego Przywódcy również sieją spustoszenie wśród jego męskich wyznawców.
I jak tu wybierać spośród kandydatów tak prowadzonej partii. Nic dziwnego, że najnowszy sondaż mówi, że tylko nie cała połowa ludności ma ochotę wziąć czynny udział w wyborach samorządowych, bo co mają wybierać ci, którzy uwierzyli w nowe oblicze PiS-u, te sieroty po uśmiechniętym Prezesie z wyciągniętą do zgody prawicą. A może to była lewica. Ależ fuj, skąd prawdziwy prawicowy Prezes coś może z Lewicą. No, chyba, żeby mu się opłacało. Ale zamieszanie. Im człowiek bardziej świadomy, tym kłopot ze skreślaniem za kotarą większy, bo i przygotowania do wyborów jakby niemrawo przebiegają, jakby nie było o czym z wyborcami rozmawiać.

Komentarze

Wpisz swoje imię, pseudonim:

Wpisz treść: