Paweł Kucharski

Blog

Kilka słów o mnie

Przyjechałem do Jeleniej Góry na jesieni 2006 turystycznie, na 2 dni i mieszkam do dziś.
Urok tego miejsca kazał mi tu zainwestować i rozpocząć nowe życie. Jednak jako spadochroniarz mam spojrzenie mniej nacechowane bezkrytyczną miłością rodzinną i może dlatego bardzo bym chciał, aby to miejsce wykorzystało w pełni swój potencjał. Może dlatego czasami szukam dziury w całym. Chcę jednak mobilizować wszystkich współmieszkańców do działań na rzecz odgnuśnienia, rozwoju i uatrakcyjnienia Jeleniej. Szukam zwolenników takiego myślenia.

Podziel się z innymi

| |

16.10.2010, sobota

2010-10-16 12:03
Podobno wnet ma zacząć padać śnieg, a karkonoska infrastruktura zimowa nadal się nie rozwija. Kandydaci na prezydentów i burmistrzów opowiadają o potrzebie zatrzymania młodych i stworzenia nowym miejsc pracy. Są wśród nich nawet tacy z oryginalnymi pomysłami. Np. pani Marzena Machałek stwierdza, że najważniejsza dla regionu jest ranga kulturalna Jeleniej, a turystyka przyjdzie sama. Pogląd oryginalny i napewno wpisujący się w strategię owej Pani szukającej luk. Droga Pani, sądzę, że zanim tu zacznie tętnić życie kulturalne przez duże K, należy zacząć walkę z ochraniarzami przyrody i budowę stacji narciarskiej po polskiej stronie Karkonoszy. Turysta zostawiający swoje pieniądze w przybywających obiektach noclegowych nie będzie spędzał długich godzin w kolejkach do wyciągów, aby zjechać w tłumie, ale za to za straszne pieniądze. Nie zadowoli się mierną gastronomią i nie kupi pseudogóralskich pamiątek. Opowiadania, że Kotlina i Jelenia nie są w stanie obrastać w dobrobyt głównie z turystyki są świadectwem nieznajomości tej problematyki. Ludzie, którzy w rozwoju tego regionu turystykę, ale również tę przez duże T (dziś zaniedbywaną), uważają za coś przy okazji a nie jako główny motor rozwoju powinni się ubiegać o prezydentury w innych miastach. Jelenia turystyce się nie wywinie, nawet od lat trwający marazm tego trendu nie odwróci, bo jest na nią skazana i władcy mogą jedynie odsunąć moment prawdziwego rozkwitu. Trzeba jednak wszystko zrobić, aby nowa władza jak najszybciej wyrwała się z owego marazmu i pozbyła się prowincjonalnych kompleksów choćby przy realizacji takich obiektów jak cieplickie termy. Te będą za małe, bez zaplecza i parkingu, czyli nie na miarę metropolii turystycznej - a niby dlaczego. Jeśli sami nie potrafimy wyśleć, to popatrzmy na braci Czechów, bo u nich się udaje. Im bardziej będzie się im udawało, tym mniej zapaleńców będzie wydawało pieniądze po polskiej stronie. (Sądzę, że nawet najbardziej wierni POLSKOŚCI wyznawcy PiSu też odpłyną tam gdzie bardziej profesjonalnie.) Drodzy państwo, to jest obiektywna prawda i żadne jej zaklinania nie pomogą. Mamy alternatywę - albo uroczy i zaciszny skansen, albo profesjonalne i wyważone centrum turystyczne wykorzystujące wszystkie elementy tutejszego bogactwa.

Komentarze

Wpisz swoje imię, pseudonim:

Wpisz treść: