Paweł Kucharski

Blog

Kilka słów o mnie

Przyjechałem do Jeleniej Góry na jesieni 2006 turystycznie, na 2 dni i mieszkam do dziś.
Urok tego miejsca kazał mi tu zainwestować i rozpocząć nowe życie. Jednak jako spadochroniarz mam spojrzenie mniej nacechowane bezkrytyczną miłością rodzinną i może dlatego bardzo bym chciał, aby to miejsce wykorzystało w pełni swój potencjał. Może dlatego czasami szukam dziury w całym. Chcę jednak mobilizować wszystkich współmieszkańców do działań na rzecz odgnuśnienia, rozwoju i uatrakcyjnienia Jeleniej. Szukam zwolenników takiego myślenia.

Podziel się z innymi

| |

07.10.2010, czwartek

2010-10-07 11:19
Fajnie, że ktoś zauważył który z wielkich propagandystów XX wieku wyznawał opisaną we wtorek zasadę. Następnym krokiem jest uświadomienie sobie, kto dziś owej zasadzie hołduje i wyciągnięcie wniosków na temat jego politycznego oblicza. Polecam taką zabawę w puzle, zamiast mieć do mnie pretensje, że takie "PRAWDY" przytaczam.
Od paru dni mam ponownie kontakt z polskim szpitalnictwem. Tym razem nie na poziomie jeleniogórskim, tylko wojewódzkim. Niestety, nawet wybitni specjaliści Akademii Medycznej, z tytułami profesorskimi nie przeczytali prac na temat wpływu warunków przebywania chorego w szpitalu na proces rehabilitacji i zdrowienia. To, co się oferuje schorowanemu pacjentowi jest skandalem i napewno nie ułatwia procesu zdrowienia. Tym samym proces ten kosztuje więcej, bo nikt nie myśli o warunkach minimum potrzebnych spokojnemu procesowi rehabilitacji. Sama fachowość, a ta zakładam, że w klinice AM jest obecna, nie wystarcza - całe ambiente, w jakim chory przebywa jest równie istotne. Kiedy ktoś to wreszcie zrozumie? Tracę nadzieję. Myślenie o umileniu i o uspokojeniu otoczenia jest największym polskim problemem. Mało kto troszczy się o to, aby stworzyć taką atmosferę czy to w szpitalu, czy w urzędzie, czy w sklepie, czy w agroturystyce, czy w..itp., aby rozładować napięcia i wyjść naprzeciw temu drugiemu, ułatwić mu - miast utrudniać, zrobić miło i wygodnie - miast bezmyślnie i tylko w ramach przepisów. Nie są to działania związane z dodatkowymi wydatkami, a jedynie z dodatkowym myśleniem, myśleniem o tym drugim - kliencie, petencie, chorym, pacjencie, kuracjuszu, itp.... Takie zabiegi, to nie marudzenie rozpaskudzonego starca, to droga do polepszenia komfortu życia codziennego nas wszystkich. Tego powinna uczyć rodzina, szkoła, ale najpierw każdy musi zacząć od siebie i spróbować, a efekt będzie natychmiastowy. Pozwoli to nam porzucić postawę zakompleksionego człowieczka rodem z zaścianka i nauczy patrzeć na wiele rzeczy z większym luzem. Stomatolodzy też będą mieli mniej roboty, bo mniej zaciśnięte zęby będą się mniej ukruszać. Może więc rozpocznijmy podnoszenie naszej narodowej dumy od tego prostego zabiegu.

Komentarze

Wpisz swoje imię, pseudonim:

Wpisz treść: