Kilka słów o mnie

Przyjechałem do Jeleniej Góry na jesieni 2006 turystycznie, na 2 dni i mieszkam do dziś.
Urok tego miejsca kazał mi tu zainwestować i rozpocząć nowe życie. Jednak jako spadochroniarz mam spojrzenie mniej nacechowane bezkrytyczną miłością rodzinną i może dlatego bardzo bym chciał, aby to miejsce wykorzystało w pełni swój potencjał. Może dlatego czasami szukam dziury w całym. Chcę jednak mobilizować wszystkich współmieszkańców do działań na rzecz odgnuśnienia, rozwoju i uatrakcyjnienia Jeleniej. Szukam zwolenników takiego myślenia.

Podziel się z innymi

| |

05.10.2010, wtorek

2010-10-05 21:03
Szanowny Syrgiuszu, z tą kasą, to chyba nie końca tak. Udowodniono, że wielokrotnie powtarzana informacja, niezależnie od jej prawdziwości i wartości, zaczyna samodzielnie funkcjonować. Po pewnym czasie już nikt nie pamięta jak powstała i kto jest jej autorem - zaczyna istnieć jako obiektywny fakt. Dlatego wielu polityków rzuca niczym nie poparte sugestie, bo wiedzą, że to wystarczy, aby np. komuś łatkę przypiąć lub tezę podważyć. Dlatego niezmiernie ważne jest aktywne słuchanie i analizowanie każdej wypowiedzi i nigdy nie przyjm...

04.10.2010, poniedziałek

2010-10-04 18:34
No i się zaczęło wreszcie coś dziać. Charakterystyczne jest stanowisko Mohera, który poczuł się urażony. Ale to zostawmy, bo w końcu niczego innego się nie spodziewałem. Bardziej interesująca jest natomiast wypowiedź KoLibra, który zaznacza, że jest człowiekiem młodym i to czyni go dyskutantem jeszcze ciekawszym. Najbardziej zajmująca jest kwestia przekładania się polityki krajowej na lokalno-samorządową. Niestety nie są to absolutnie odrębne światy. Byłyby takimi bardziej dopiero po wprowadzeniu okręgów jednomandatowych. Dlateg...

03.10.2010, odpowiadam Moherowi

2010-10-03 23:07
Najłatwiejszą postawą jest zwalenie swoich niepowodzeń na patologiczność rodziny lub brak kasy. O to właśnie chodzi, by się patogizmom nie podporządkować i nie ograniczyć się do zadroszczenia tym, którzy jeżdżą większym autem samemu stojąc pod sklepem wielobranżowym. Szanowny Moherze, miast bronić tych naznaczonych pochodzeniem zdopinguj siebie i ich do zerwania z tym, co ich ciągnie na dół. Niech sobie wyznaczą cele i niech je realizują, a wówczas poza fascynowaniem się kutasami w ręku Palikota posłuchają o czym on mówi i co chc...

niedziela, 03.10.2010

2010-10-03 13:56
Panie wyborco drogi, część winny za marny stan swojej sakiewki ponosi się samemu. Pisze Pan o obserwacji otoczenia i ludzi, nawet tych najbiedniejszych. To to stwierdzenie jest właśnie wynikiem tych obserwacji. Trzeba zmienić nastawienie z biernego i żądaniowego na aktywne. PRL już był i nawet Kaczyński ani Lepper go nie dadzą rady przywrócić, choćby nie wiem co obiecywali. A na wybory, to warto i na bosaka, bo tam się roztrzyga również i Pańska przyszłość i zamożność. Może tym razem boso, ale dzięki temu już za 4 lata w porządny...

sobota, 02.10.2010

2010-10-02 10:22
I już październik, wybory tuż tuż, a tu ciągle o sprawach błachych. Brak dyskursu politycznego na poziomie państwa demokratycznego. PO dało się (myślę, że z zadowoleniem) wciągnąć w utarczki demagogiczne i interpretacyjne. Wielcy publicyści i myśliciele partyjni zajmują się rozwikływaniem pokrętnych wynurzeń Prezesa. Zupełnie jak z Pytią - on coś mówi, a potem sztaby specjalistów interpretują co chciał ON przez to powiedzieć, bo to, co szary Kowalski zrozumiał okazuje się być fałszywe, bo ON, Prezes - w swojej oświeconej mądrości...