Kilka słów o mnie

Przyjechałem do Jeleniej Góry na jesieni 2006 turystycznie, na 2 dni i mieszkam do dziś.
Urok tego miejsca kazał mi tu zainwestować i rozpocząć nowe życie. Jednak jako spadochroniarz mam spojrzenie mniej nacechowane bezkrytyczną miłością rodzinną i może dlatego bardzo bym chciał, aby to miejsce wykorzystało w pełni swój potencjał. Może dlatego czasami szukam dziury w całym. Chcę jednak mobilizować wszystkich współmieszkańców do działań na rzecz odgnuśnienia, rozwoju i uatrakcyjnienia Jeleniej. Szukam zwolenników takiego myślenia.

Podziel się z innymi

| |

10.10.2010, niedziela

2010-10-10 13:07
Nareszcie wysoki rangą przedstawiciel Kościoła pogroził Prezesowi. Jego wypowiedzi już od dawna coraz bardziej szkodzą Kościołowi. Jeśli część hierarchii przestanie go popierać, to spadnie do roli przedstawiciela tylko skrajnie ortodoksyjnych wyznawców i poparcie kierowanego w tym stylu PiSu spadnie do poziomu poniżej poparcia dla SLD. Może to znak, że musi się Prezes opamiętać, a może, że już chce zejść ze sceny. W każdym razie obecna kampania wcale nie wskazuje na chęć przejęcia władzy, a raczej pozostania w roli bezkarnie podg...

07.10.2010, czwartek

2010-10-07 11:19
Fajnie, że ktoś zauważył który z wielkich propagandystów XX wieku wyznawał opisaną we wtorek zasadę. Następnym krokiem jest uświadomienie sobie, kto dziś owej zasadzie hołduje i wyciągnięcie wniosków na temat jego politycznego oblicza. Polecam taką zabawę w puzle, zamiast mieć do mnie pretensje, że takie "PRAWDY" przytaczam. Od paru dni mam ponownie kontakt z polskim szpitalnictwem. Tym razem nie na poziomie jeleniogórskim, tylko wojewódzkim. Niestety, nawet wybitni specjaliści Akademii Medycznej, z tytułami profesorskimi nie pr...

05.10.2010, wtorek

2010-10-05 21:03
Szanowny Syrgiuszu, z tą kasą, to chyba nie końca tak. Udowodniono, że wielokrotnie powtarzana informacja, niezależnie od jej prawdziwości i wartości, zaczyna samodzielnie funkcjonować. Po pewnym czasie już nikt nie pamięta jak powstała i kto jest jej autorem - zaczyna istnieć jako obiektywny fakt. Dlatego wielu polityków rzuca niczym nie poparte sugestie, bo wiedzą, że to wystarczy, aby np. komuś łatkę przypiąć lub tezę podważyć. Dlatego niezmiernie ważne jest aktywne słuchanie i analizowanie każdej wypowiedzi i nigdy nie przyjm...

04.10.2010, poniedziałek

2010-10-04 18:34
No i się zaczęło wreszcie coś dziać. Charakterystyczne jest stanowisko Mohera, który poczuł się urażony. Ale to zostawmy, bo w końcu niczego innego się nie spodziewałem. Bardziej interesująca jest natomiast wypowiedź KoLibra, który zaznacza, że jest człowiekiem młodym i to czyni go dyskutantem jeszcze ciekawszym. Najbardziej zajmująca jest kwestia przekładania się polityki krajowej na lokalno-samorządową. Niestety nie są to absolutnie odrębne światy. Byłyby takimi bardziej dopiero po wprowadzeniu okręgów jednomandatowych. Dlateg...

03.10.2010, odpowiadam Moherowi

2010-10-03 23:07
Najłatwiejszą postawą jest zwalenie swoich niepowodzeń na patologiczność rodziny lub brak kasy. O to właśnie chodzi, by się patogizmom nie podporządkować i nie ograniczyć się do zadroszczenia tym, którzy jeżdżą większym autem samemu stojąc pod sklepem wielobranżowym. Szanowny Moherze, miast bronić tych naznaczonych pochodzeniem zdopinguj siebie i ich do zerwania z tym, co ich ciągnie na dół. Niech sobie wyznaczą cele i niech je realizują, a wówczas poza fascynowaniem się kutasami w ręku Palikota posłuchają o czym on mówi i co chc...